Pierwszy mecz ćwierćfinałowy w Sosnowcu był niezłym widowiskiem. Mocno rozpoczęła ZAKSA, która obroniła kilka akcji rywali, wyprowadziła kontry i szybko wyszła na prowadzenie 7:2. Po czasie wziętym przez trenera Michała Winiarskiego gracze Aluronu wzięli się do roboty. Wzmocnili zagrywkę (asy Aarona Russella i Miguela Tavaresa) i byli skuteczniejsi na siatce. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zawiercianie doprowadzili do remisu (9:9), a gdy Bartosz Kwolek sprytnie obił blok, odskoczyli na dwa punkty (15:13). Goście zaczęli mieć problemy ze skończeniem pierwszej akcji, nie pomogły dwie przerwy w grze i po kontrze Aarona Russella było już 21:18. Tej straty nie dało się już odrobić, tym bardziej że siatkarze z Kędzierzyna-Koźla w końcówce psuli zagrywki.
Po zmianie stron to wicemistrzowie Polski szybko odskoczyli na trzy oczka (6:3), wykorzystując dwie kontry i błąd Jakuba Szymańskiego, jednak rywale doprowadzili do remisu 9:9, gdy Bartosz Kwolek najpierw się pomylił w ataku, a za moment został zablokowany. Rozgorzała twarda walka o każdą piłkę i choć Aluron wychodził na dwupunktowe prowadzenie (14:12, 17:15), przeciwnik doprowadzał do wyrównania. Tak było do stanu 21:21 i wtedy nastąpiło rozstrzygnięcie. Najpierw zepsuty serwis Jakuba Szymańskiego, a następnie kłopoty z przyjęciem Mateusza Czunkiewicza spowodowały, że Rafał Szymura, który chwilę wcześniej zastąpił Igora Grobelnego, musiał atakować z trudnych pozycji. Najpierw został zablokowany, a za moment uderzył w aut i gospodarze mieli setbola (24:21). ZAKSA obroniła jedną akcję, ale po chwili grę zakończył Bartosz Kwolek.
W trzeciej partii siatkarze z Kędzierzyna-Koźla nie rezygnowali i próbowali przedłużyć to spotkanie. ZAKSA grała dobrze, wykorzystała błędy przeciwnika i objęła prowadzenie (6:4). Po asie Jakuba Szymańskiego goście mieli trzypunktową zaliczkę (13:10), którą mogli jeszcze powiększyć, ale nie wykorzystali kilku kontrataków. Kiedy błąd w ataku popełnił Aaron Russell, Zawiercianie przegrywali już 14:18 i trener Michał Winiarski musiał wziąć czas. Nie pomogło, bo po chwili Jakub Szymański zablokował Bartłomieja Bołądzia, a Kamil Rychlicko dołożył asa serwisowego i Kędzierzynianie wyszli na 21:15. Jednak najlepsza drużyna sezonu zasadniczego nie zamierzała odpuszczać – wygrała trzy akcje z rzędu i zbliżyła się na 18:21. W tym momencie Kyle Ensing zepsuł jednak zagrywkę, a Jakub Szymański odpowiedział trzema asami serwisowymi z rzędu i mecz trwał nadal.
ZAKSA świetnie rozpoczęła czwartą odsłonę i błyskawicznie zbudowała sporą przewagę (8:3). Miejscowym przydarzyły się błędy i prowadzenie rywali urosło do stanu 11:4. Kędzierzynianie byli rozpędzeni i po asie serwisowym Igora Grobelnego było już 15:8. Michał Winiarski dokonał kilku zmian w składzie i Warta zabrała się do odrabiania strat. Przy zagrywkach Kyle’a Ensinga zbliżyła się na 12:15 i Andrea Giani musiał to przerwać. As Karola Urbanowicza, blok Szymona Jakubiszaka na amerykańskim atakującym Aluronu i kolejna punktowa zagrywka Kamila Rychlickiego znów dały sporą przewagę gościom (20:13). Zespół z Zawiercia walczył. Jakub Czerwiński wykorzystał kontrę, a za moment zablokował Mateusza Rećko i zrobiło się 18:22. Goście jednak wytrzymali końcówkę. Dobrą zmianę dał drugi libero Bartosz Fijałek, który poprawił przyjęcie i świetnie bronił. Setbola ZAKSIE dała krótka Karola Urbanowicza, a po chwili do tie-breaka doprowadził Jakub Szymański.
W decydującym secie emocje sięgnęły zenitu. Po błędzie Jurija Gladyra gospodarze przegrywali 2:4, ale gdy Bartosz Kwolek huknął z pola zagrywki, wyszli na 5:4. To samo zrobił Jurij Gladyr i przy stanie 7:5 trener Andrea Giani wziął czas, a za moment był remis 7:7, gdy Aaron Russell zaatakował poza boisko. Aluron wyszedł na prowadzenie 11:9, gdy na blok nadział się Kamil Rychlicki. W tym momencie mecz został przerwany, gdyż zasłabł jeden z kibiców na trybunach i służby medyczne rozpoczęły akcję ratunkową. Po kilku minutach osoba ta została zabrana przez pogotowie, a gra została wznowiona. Kędzierzynianie walczyli i po asie Kamila Rychlickiego oraz jego kontrze doprowadzili do wyrównania 12:12. Zacięta końcówka rozstrzygnęła się na przewagi. Oba zespoły miały okazje na skończenie rywalizacji, ale szczęście uśmiechnęło się do gości. Przy stanie po 20 punktował ze skrzydła Kamil Rychlicki, a za moment asem popisał się Jakub Szymański i ósma drużyna sezonu zasadniczego pokonała faworyta z Zawiercia. Rewanż w Kędzierzynie-Koźlu zaplanowano na 6 kwietnia o godz. 17.30.
Aluron: Mateusz Bieniek (5), Jurij Gladyr (7), Bartłomiej Bołądź (23), Miguel Tavares (2), Bartosz Kwolek (16), Aaron Russell (11), Jakub Popiwczak oraz Jakub Nowosielski (1), Kyle Ensing (3), Jakub Czerwiński (5), Miłosz Zniszczoł
ZAKSA: Jakub Szymański (19), Igor Grobelny (6), Szymon Jakubiszak (7), Karol Urbanowicz (8), Kamil Rychlicki (27), Quinn Isaacson (2), Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko, Marcin Krawiecki, Bartosz Fijałek
















Napisz komentarz
Komentarze