Drogą elektroniczną wpłynął do redakcji list mieszkańców gminy Cisek, w którym autorzy (podpisani jako "Zaniepokojeni Mieszkańcy Gminy Cisek") informują, że wybrali tę gminę do życia, ponieważ wiążą z nią swoją przyszłość i cenią w niej spokój. Zwracają się z prośbą o publikację, podkreślając, że ich głos ma pokazać innym mieszkańcom, iż nie są sami.
Autorzy wyjaśniają, że piszą „z bardzo ważnego powodu”, ponieważ chcą zwrócić uwagę na to, że wiele osób milczy ze strachu. Twierdzą, że jest ich wielu i że mają „dokładnie takie same, bardzo poważne obawy o przyszłość (...) gminy”.
W liście wskazują, że od wielu miesięcy społeczność zmaga się z ciągłymi awanturami. Podkreślają, że ich zdaniem to, co pojawia się w internecie i na spotkaniach, przekracza granice debaty publicznej. Piszą, że: „To, co wylało się w internecie i na spotkaniach na władze gminy – a w szczególności na Wójta – to strzelanie z najcięższych dział.”
Autorzy listu zaznaczają, że obawiają się długofalowych skutków takiej atmosfery. Ich zdaniem w warunkach hejtu i oskarżeń przyszli kandydaci mogą bać się angażować w życie publiczne, ponieważ nie chcą narażać swoich rodzin na podobne ataki. Wskazują, że w przypadku rezygnacji osób kierujących się dobrem wspólnym powstanie pustka, a oni pytają, kto miałby ją wypełnić.
Mieszkańcy wyrażają przekonanie, że obecny chaos referendalny może tworzyć dogodne warunki dla twardego biznesu i lobbystów. Twierdzą, że w zawiadomieniu o referendum jako powody odwołania władz wskazano m.in. „chlewnie, maszty komunikacyjne, elektrownie wiatrowe oraz miejscowy plan zagospodarowania”.
Przypominają, że rok temu mieszkańcy zebrali 580 podpisów przeciwko wielkim farmom wiatrowym, a władze gminy ich wysłuchały. Podkreślają, że ustalenia blokujące uciążliwe inwestycje są obecnie wpisywane w kluczowe dokumenty planistyczne.
„Zapisy Strategii Rozwoju wprowadzają twardy zakaz budowy elektrowni wiatrowych, a nowy Plan Ogólny chroni nasz krajobraz rolniczy m.in. przed wielkopowierzchniowymi farmami słonecznymi.” – czytamy w liście.
Autorzy ostrzegają, że odwołanie władz w tym momencie może doprowadzić do chaosu decyzyjnego. Piszą, że: „Brak stabilnej władzy i zamieszanie z dokumentami planistycznymi to wymarzona sytuacja dla wielkich inwestorów wiatrakowych i rolniczo-przemysłowych. Otworzymy im drzwi na oścież, a nasze dotychczasowe kompromisy i obrona krajobrazu pójdą do niszczarki.”
W liście podkreślono, że referendum nie jest zabawą ani politycznym „pstryczkiem w nos wójta”, lecz narzędziem niosącym poważne konsekwencje prawne i finansowe. Kończy go apel: „Zastanówmy się dwa razy, komu nieświadomie robimy miejsce, zanim w imię emocji oddamy naszą bezpieczną gminę w ręce twardego biznesu.”
***
List, który omówiliśmy powyżej, powstał w reakcji na rozpoczęcie procedury referendum lokalnego dotyczącego odwołania wójta Rajmunda Frischko oraz Rady Gminy Cisek przed upływem kadencji. Inicjatywa ta została formalnie zgłoszona przez Komitet Referendalny „RAZEM w Cisku”, który 9 marca złożył powiadomienie do Komisarza Wyborczego w Opolu. Informacje o działaniach komitetu pojawiły się również na profilu „Referendum w Gminie CISEK”.



















Napisz komentarz
Komentarze