Z inicjatywą wyszła grupa mieszkańców osiedla Pogorzelec, którzy argumentują swój pomysł intensywnym ruchem samochodowym wokół galerii „Odrzańskie Ogrody” oraz okolicznych marketów. Teren ten stał się handlowym centrum miasta. Ul. Kozielska i al. Armii Krajowej często są zakorkowane, a hałas i spaliny dają się we znaki okolicznym mieszkańcom.
Projekt zakłada, że przy ul. Tartacznej, w okolicach dworca kolejowego, powstanie duży parking – jeśli znajdzie się finansowanie, byłby to obiekt podziemny – gdzie zlokalizowana zostanie pierwsza stacja kolejki. Stamtąd klienci dostaną się wagonikami prosto do galerii handlowej. Na stacji przesiadkowej będzie można wsiąść do gondoli jadących w kierunku ul. Tadeusza Kościuszki, Piotra Skargi i dalej al. Partyzantów. Druga nitka biegłaby od stacji przy dworcu PKP w ciągu ul. Konstantego Damrota i Pionierów, przez park Orderu Uśmiechu, na osiedla Piastów i Powstańców Śląskich. Jeśli uda się zrealizować pierwotny plan, w przyszłości kolej mogłaby zostać rozbudowana i połączyć Kędzierzyn z Koźlem. Podniebna przejażdżka nad Odrą, wyspą i Starym Miastem mogłaby stać się wielką atrakcją turystyczną – nie tylko ze względu na widoki, ale też robienia selfie z gondoli, zwłaszcza przy zachodzie słońca.
Władze miasta entuzjastycznie podchodzą do projektu i już przygotowują dokumentację, choć jednocześnie zaznaczają, że jego realizacja uzależniona będzie od pozyskania środków zewnętrznych. W grę wchodzą fundusze szwajcarskie już zdobyte przez gminę, a także unijne dotacje na zieloną energię i rozwój transportu ekologicznego. Koszt budowy pierwszego etapu to około 25-30 mln zł i jeśli rada miasta da zielone światło, rozpoczęcie prac mogłoby nastąpić w 2027 roku.
Choć projekt może wydawać się rewolucyjny, wcale nie jest nowy. Kolej gondolowa „Polinka” funkcjonuje we Wrocławiu. Kursuje z Wybrzeża Wyspiańskiego na ulicę Na Grobli. Jednorazowo w wagoniku może zmieścić się 15 osób (10 miejsc siedzących i 5 stojących). W ciągu godziny kolejką przejedzie nawet 370 pasażerów w każdym kierunku. Bilety kosztują 4,6 zł i 2,3 zł, a studenci i pracownicy Politechniki Wrocławskiej, do której należy obiekt, jeżdżą za darmo. Obecnie „Polinka” jest wyłączona z użytkowania z powodów technicznych, ale na majówkę znów ma kursować. Pomysł postawienia podobnej kolejki miały jakiś czas temu władze Opola, ale ówcześni radni nie doszli do porozumienia i z inwestycji zrezygnowano.
Jeszcze kilka lat temu pewnie pukalibyśmy się w głowę, słysząc o takim projekcie, ale dziś jest to rozwiązanie stosowane w wielu miastach i polecane przez specjalistów. - W czasach, gdy wiele miast w Polsce dusi się od smogu i innych zanieczyszczeń, działania proekologiczne są warte każdych pieniędzy. Cichy i zeroemisyjny transport to nasza przyszłość - uważa dr hab. Ernestyna Kozielska z Centrum Edukacji Ekologicznej, która dodaje, że takie projekty mogą liczyć na spore dotacje z systemu ETS.
Inwestycja niewątpliwie stałaby się wielką atrakcją Kędzierzyna-Koźla, przyciągnęłaby turystów, usprawniłaby komunikację i ograniczyła emisję spalin, a mieszkańcom pozwoliłaby wreszcie spojrzeć na korki w mieście z odpowiedniego dystansu – najlepiej z góry.
















Napisz komentarz
Komentarze