Rewanżowy mecz w Kędzierzynie-Koźlu lepiej rozpoczęli goście, którzy w pierwszej partii objęli prowadzenie 4:2 po asie serwisowym Bartłomieja Bołądzia. Atakujący Aluronu był też skuteczny na skrzydłach. Po jego kontrach i bloku na Kamilu Rychlickim było już 10:6. ZAKSA przetrwała napór przeciwnika i przy trudnych zagrywkach Karola Urbanowicza zaczęła odrabiać straty. Kiedy błędy w ataku popełnili Bartosz Kwolek i Mateusz Bieniek, był remis 11:11. Warta po chwili odskoczyła na dwa punkty (14:12, 17:15), ale Kędzierzynianie znów wyrównali. Losy seta rozstrzygnęły się w końcówce. Przy stanie 22:22 Rafał Szymura zepsuł zagrywkę, a za moment Kamil Rychlicki uderzył z drugiej linii w aut. Pierwszego setbola wykorzystał Aaron Russell, który skończył kontratak.
Gospodarze po zmianie stron zagrali zdecydowanie lepiej. Od stanu 4:4 zaczęli budować swoją przewagę. Po kontrach Karola Urbanowicza i Jakuba Szymańskiego oraz bloku na Bartoszu Kwolku było 11:7. ZAKSA była rozpędzona, a rywale nie potrafili jej zatrzymać. Kiedy Bartosz Kwolek uderzył w aut, a Quinn Isaacson posłał asa, było już 17:10. Podopieczni trenera Andrei Gianiego kontrolowali sytuację (19:11, 23:16). Kiedy Kyle Ensing zepsuł serwis, było już 24:17 i nic nie zwiastowało wielkich emocji. Jednak w polu zagrywki stanął Bartosz Kwolek i rozpoczęła się seria punktów. Przyjmujący zaliczył asy, a zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla nie mogli skończyć swoich akcji i Warta odrabiała punkt po punkcie. Zrobiło się nerwowo, bo po kontrach wykorzystanych przez Aarona Russella było już tylko 23:24. Amerykanin miał piłkę na remis, ale na szczęście dla gospodarzy uderzył w taśmę i w meczu był remis.
W trzeciej odsłonie miejscowi kontynuowali swoją dobrą grę. Rozpoczęli od prowadzenia 4:0 po udanych akcjach Jakuba Szymańskiego i Kamila Rychlickiego. ZAKSA powiększyła przewagę (11:6), gdy rywale popełnili błąd w obronie, a Igor Grobelny wykorzystał kontrę. Od stanu 14:9 Zawiercianie zaczęli odrabiać straty i po skutecznych atakach Aarona Russella oraz autowym ataku Kamila Rychlickiego przegrywali już tylko punktem (14:15). Miejscowi jeszcze odskoczyli na trzy oczka (19:16), ale po chwili wicemistrzowie Polski wyrównali na 20:20. W końcówce kosztowne błędy popełnili Jakub Szymański oraz Kamil Rychlicki i to przyjezdni uzyskali dwupunktową zaliczkę (23:21). Aluron nie wypuścił takiej okazji i zwyciężył.
Zespół z Zawiercia czwartą partię rozpoczął od prowadzenia 5:2, ale po czasie wziętym przez trenera Andreę Gianiego jego siatkarze odrobili straty (6:6). Rozgorzała walka punkt za punkt (10:10, 15:15). Żadna z drużyn nie odpuszczała – ZAKSA walczyła o doprowadzenie do tie-breaka, a Aluron o zakończenie spotkania. Atak w aut Bartosza Kwolka i blok na Bartoszu Bołądziu dały gospodarzom dwupunktową przewagę (19:17). Jednak nie utrzymali tej przewagi. Kolejny nieudany atak Kamila Rychlickiego doprowadził do remisu 20:20. W końcówce gospodarzom zabrakło skuteczności, co wykorzystali rywale i po zagraniach Aarona Russella zakończyli mecz.
W rywalizacji Aluronu z ZAKSĄ jest remis 1:1. Trzeci mecz, decydujący o awansie do półfinału, zostanie rozegrany w czwartek, 9 kwietnia o godz. 17.30 w Sosnowcu. Na zwycięzcę tej pary czeka już Asseco Resovia Rzeszów, która dwukrotnie pokonała Indykpol AZS Olsztyn.
ZAKSA: Jakub Szymański (16), Igor Grobelny (5), Szymon Jakubiszak (9), Karol Urbanowicz (5), Kamil Rychlicki (16), Quinn Isaacson, Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko (4), Marcin Krawiecki, Rafał Szymura (1)
Aluron: Mateusz Bieniek (7), Jurij Gladyr (4), Bartłomiej Bołądź (13), Miguel Tavares (1), Bartosz Kwolek (18), Aaron Russell (20), Jakub Popiwczak oraz Jakub Nowosielski, Kyle Ensing, Patryk Łaba
Fotogaleria: Andrzej Kopacki















Napisz komentarz
Komentarze