Przed rozpoczęciem rundy play-off mało kto spodziewał się, że rywalizacja pierwszej z ósmą drużyną sezonu zasadniczego PlusLigi będzie tak zacięta i emocjonująca. Ekipa z Zawiercia była zdecydowanym faworytem w tej parze, ale w pierwszym meczu niespodziewanie przegrała z ZAKSĄ po tie-breaku. Pisaliśmy o tym tutaj:
Rewanż w hali im. Kazimierza Pietrzyka, rozegrany 6 kwietnia, był prawdziwym świętem siatkówki, a kibice znów obejrzeli dobre spotkanie. Przy stanie 1:1 w meczu gospodarze nie wykorzystali sporej przewagi w trzeciej partii i w końcówce oddali inicjatywę przeciwnikowi. W czwartym secie ZAKSA znów miała szansę na doprowadzenie do tie-breaka, ale jej nie wykorzystała i ostatecznie przegrała 1:3. Relacja i zdjęcia z meczu w linku poniżej:
- Tak się gra w fazie play-off. Było widać, że ZAKSA wyszła mocno naładowana. Kędzierzynianie bronili bardzo dużo piłek. Na szczęście, w przeciwieństwie do pierwszego meczu w Sosnowcu, potrafiliśmy wykorzystać swoje szanse. Dzięki temu końcówki setów zakończyły się korzystnie dla nas - cytowała Bartosza Kwolka oficjalna strona klubu Aluron CMC Warta Zawiercie.
Tym samym w rywalizacji tegorocznego półfinalisty Ligi Mistrzów z ZAKSĄ jest remis 1:1. Decydujący mecz zostanie rozegrany w czwartek, 9 kwietnia, o godz. 17.30 w Sosnowcu.
- Czasu między pojedynkami nie ma za dużo, więc ta porażka jeszcze troszeczkę boli. Dziś trenujemy w Sosnowcu, a w czwartek jest już dzień meczowy, więc trzeba to szybko wyrzucić z głowy. Tak jak Zawiercie gramy o życie, może tylko z tą różnicą, że my tak gramy od początku marca, bo każdy nasz mecz pod koniec fazy zasadniczej był walką o miejsce w rundzie play-off. Zatem nic się nie zmienia – po raz kolejny gramy o życie i damy z siebie totalnego maksa. Jak w każdym z tych poprzednich spotkań, o wyniku końcowym zadecydują detale. Niemal każdy set był grany na żyletki i wszystko rozstrzygało się w końcówkach, więc może być podobnie - mówi przed decydującym starciem Mateusz Rećko.
Na zwycięzcę tej pary czeka już Asseco Resovia Rzeszów, która dwukrotnie pokonała Indykpol AZS Olsztyn 3:0 i 3:0. W drugim półfinale PGE Projekt Warszawa, po wyeliminowaniu Jastrzębskiego Węgla w trzech spotkaniach (3:0, 2:3, 3:0), zagra z Bogdanką LUK Lublin, która w ćwierćfinale była dwukrotnie lepsza (3:0 i 3:0) od PGE GiEK Skry Bełchatów.
















Napisz komentarz
Komentarze