Mecz decydujący o awansie do półfinału PlusLigi asem serwisowym rozpoczął Bartosz Kwolek i, jak się później okazało, zagrywka była kluczowym elementem. Siatkarze Warty byli zdecydowanymi faworytami, ale goście przez połowę seta dotrzymywali im kroku, a nawet przez moment prowadzili 9:8 po błędzie w ataku Bartłomieja Bołądzia. Sygnał do ataku dał wicemistrzom Polski Mateusz Bieniek. Środkowy posłał dwa asy serwisowe, Kamil Rychlicki nadział się na blok, a Bartłomiej Bołądź wykorzystał kontrę i Aluron odskoczył na 17:13. Po kolejnym bloku na atakującym ZAKSY przewaga gospodarzy urosła do pięciu punktów (19:14). Jeszcze dwie wygrane akcje Kędzierzynian zmniejszyły ich dystans do stanu 18:21, ale za moment dwoma punktowymi zagrywkami odpowiedział Aaron Russell i miejscowi mieli setbola (24:18), którego po chwili wykorzystali.
Drugą partię zespół z Kędzierzyna-Koźla rozpoczął z Marcinem Krawieckim na rozegraniu, który częściej uruchamiał środkowych. Jego koledzy ryzykowali serwisem, ale popełniali sporo błędów, których nie rekompensowały zdobyte asy. Przeciwnik z kolei imponował grą na siatce. Tym zbudował swoją przewagę - po kontrach Bartosza Kwolka i Aarona Russella oraz blokach na Jakubie Szymańskim i Kamilu Rychlickim zrobiło się 14:10, a po kolejnym błędzie przyjezdnych już 19:13. Trener Andrea Giani wziął czas i jego podopieczni odrobili część strat. Po punktowej zagrywce Karola Urbanowicza przegrywali 17:19, a gdy Szymon Jakubiszak zatrzymał atak Bartłomieja Bołądzia - już tylko 20:21. Niestety, końcówkę lepiej rozegrali faworyci. Ze środka huknął Mateusz Bieniek, a po chwili kontrę skończył Jurij Gladyr i Warta miała setbola (24:21). Jeszcze ze skrzydła skutecznie uderzył Igor Grobelny, ale za moment Marcin Krawiecki zepsuł zagrywkę i w meczu było 2:0.
Po zmianie stron miejscowi rozpoczęli z impetem i szybko odskoczyli na 4:1, ale rywale nie zamierzali jeszcze składać broni. Szybko doprowadzili do remisu 5:5, a później przejęli inicjatywę. Dobra gra blokiem i skuteczne zagrywki (asy Igora Grobelnego i Jakuba Szymańskiego) spowodowały, że to ZAKSA zaczęła budować przewagę (9:8, 13:8). Teraz ekipa z Zawiercia musiała odrabiać straty i to jej się udało. Od stanu 12:17 goście nie potrafili skończyć swoich akcji, a przeciwnik twardo grał blokiem i zrobiło się po 18. Tym razem końcówkę lepiej rozegrali Kędzierzynianie. Aaron Russell i Kyle Ensing popełnili błędy w ataku, Kamil Rychlicki skutecznie kontrował, a Karol Urbanowicz zablokował Bartosza Kwolka i zespół wyszedł na 23:19. Setbola dał blok Kamila Rychlickiego na Aaronie Russellu. Aluron zdobył jeszcze dwa punkty, ale w końcu Jurij Gladyr zepsuł zagrywkę i spotkanie się przedłużyło.
Czwartą odsłonę Warta rozpoczęła od prowadzenia 3:0. Trener Andrea Giani szybko wziął przerwę i ZAKSA zbliżyła się na punkt (6:7). Jednak blok na Jakubie Szymańskim i skuteczne kontry znów dały bezpieczną przewagę gospodarzom (10:7, 14:11). Jeszcze po asie Igora Grobelnego było tylko 14:15, ale w tym momencie Zawiercianie włączyli piąty bieg. Przy zagrywkach Mateusza Bieńka poszła niesamowita seria bloków, w których brylował Jurij Gladyr, i Aluron błyskawicznie odskoczył (23:14). Kędzierzynianie nie potrafili skończyć ataków i to zupełnie podcięło im skrzydła. Rozpędzonej drużyny Michała Winiarskiego nie dało się już zatrzymać.
Aluron CMC Warta Zawiercie melduje się w półfinale, gdzie zmierzy się z Asseco Resovią Rzeszów. W drugiej parze PGE Projekt Warszawa zagra z Bogdanką LUK Lublin. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle kończy sezon 2025/2026 na ósmym miejscu.
Aluron: Mateusz Bieniek (12), Jurij Gladyr (17), Bartłomiej Bołądź (11), Miguel Tavares (1), Bartosz Kwolek (17), Aaron Russell (12), Jakub Popiwczak oraz Kyle Ensing (2), Patryk Łaba
ZAKSA: Jakub Szymański (9), Igor Grobelny (7), Szymon Jakubiszak (6), Karol Urbanowicz (11), Kamil Rychlicki (17), Quinn Isaacson (1), Mateusz Czunkiewicz oraz Rafał Szymura, Mateusz Rećko (1), Marcin Krawiecki, Bartosz Fijałek
















Napisz komentarz
Komentarze