Reklama
środa, 3 czerwca 2026 19:32
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dowody okrucieństwa ukryte pod ziemią

W kędzierzyńskich lasach znajduje się zbiorowa, najprawdopodobniej kilkusetosobowa mogiła. Natomiast w jej pobliżu może znajdować się jeszcze kilka mniejszych mogił. To ślady po niemieckim nazistowskim obozie pracy i filii Auschwitz-Birkenau, które do dziś budzą emocje.
  • Źródło: Bunker King
Dowody okrucieństwa ukryte pod ziemią

O tym, że w sławięcickich lasach znajduje się wielka zbiorowa mogiła, twórca kanału historycznego Bunker King Sławomir Wilkowski pisał z Edwardem Haduchem w poniższym materiale (kliknij w link).

Podejrzewam że w pobliżu może znajdować się jeszcze kilka mniejszych mogił, a przynajmniej tak wynika z zeznań świadków przesłuchiwanych przez sąd tuż po wojnie. Niestety do tej pory nie udało się ustalić miejsc w których mogą być te mniejsze mogiły. Jednak jeszcze bardziej zagadkową kwestią jest cmentarz, który miał powstać wcześniej tuż przy jednym z obozów – przyznaje Sławomir Wilkowski.

Informację o tym miejscu odnalazł Edward Haduch. Jak wspomina jeden z więźniów, w pierwszej połowie 1942 roku zmarli więźniowie byli grzebani na tak zwanym polskim cmentarzu przylegającym do obozu leśnego dla zagranicznych pracowników (Waldlager-Obóz Leśny), na którym miał też być grób zbiorowy 7 Sowietów. Jest bardzo prawdopodobne, że w części tego cmentarza leżą również więźniowie pochodzenia żydowskiego z pobliskiego, pierwszego obozu dla Żydów. 

Dziś ten cmentarz może znajdować się pod hałdami, lub w ich bliskiej okolicy. Mam wielką prośbę do mieszkańców Sławięcic i pobliskich miejscowości o kontakt w tej sprawie w celu dokładnej identyfikacji miejsca pochówków – apeluje Sławomir Wilkowski.

Rys historyczny 

Jak przypomina Wikipedia, na przełomie lat 1939/1940 spółka akcyjna Oberschlesische Hydrierwerke AG Blechhammer rozpoczęła budowę fabryki benzyny syntetycznej w Blachowni Śląskiej. Ściśle wiązało się to z ekspansywnymi planami polityki hitlerowskiej w czasie drugiej wojny światowej.

Do rozbudowy i obsługi tych zakładów wykorzystywano przede wszystkim robotników przywiezionych na roboty przymusowe oraz więźniów i jeńców wojennych. Cały teren przyzakładowy pokryto gęstą siecią obozów, w których umieszczano dziesiątki tysięcy ludzi. 

Ze względu na charakter tych obozów można je podzielić na trzy zasadnicze grupy: obozy pracy przymusowej, obozy karne i obozy jenieckie. Najliczniejszą grupę stanowiły obozy pracy przymusowej, wśród których przeważali Polacy. 

Specyficzną kategorię obozów pracy przymusowej stanowiły obozy żydowskie. W okolicach Kędzierzyna (Heydebreck) i Blachowni Śląskiej (Blechhammer) było ich kilka, m.in. Bierawie (Reigersfeld), na Górze św. Anny (Annaberg), w Sławięcicach (Ehrenforst) tzw. „Dorflager”. W obozach tych osadzano Żydów przeważnie z Górnego Śląska. W miarę nasilania akcji likwidacji gett i wywożenia ludności żydowskiej do obozów zagłady, obozy przymusowej pracy Żydów były systematycznie likwidowane.

Na przełomie lat 1943/44 większość więźniów-Żydów z obozów pracy przeniesiono do tzw. „Judenlager”, położonego w pobliżu dworca kolejowego w Sławięcicach niedaleko Blachowni Śląskiej. Był to jeden z najstarszych obozów przymusowej pracy Żydów w tym rejonie. Jego budowę rozpoczęto w 1942 roku siłami około 350 Żydów przywiezionych do Sławięcic w marcu lub kwietniu 1942 roku z obozu pracy na Górze św. Anny. Początkowo umieszczano ich w obozie „Dorflager” w Sławięcicach a następnie w czerwcu tegoż roku przeniesiono do sześciu baraków znajdujących się w pobliżu tego obozu. W ten sposób powstał następnie rozbudowany i powiększony nowy obóz, zwany „Judenlager”.

Kierowano do niego dalsze transporty Żydów przeważnie z Górnego Śląska. W krótkim czasie stan obozu osiągnął liczbę kilku tysięcy więźniów. Funkcję Lagerführera pełnił wówczas Erich Hoffmann. Jednym ze strażników w obozie był funkcjonariusz policji Rettinghausen zwany przez więźniów „Mikwennik”. 

Pod koniec 1943 roku komendantura obozu koncentracyjnego Oświęcim III rozpoczęła pertraktacje w sprawie przejęcia „Judenlager” pod swój zarząd. Zostały one sfinalizowane 1 kwietnia 1944 roku. „Judenlager” został podporządkowany obozowi koncentracyjnemu Oświęcim III i stał się jednym z oświęcimskich podobozów. Odtąd w dokumentach figurował on pod nazwą „Arbeitslager Blechhammer”. 

Podobóz był położony przy drodze prowadzącej do dworca kolejowego z centrum Sławięcic, w odległości 2,5 km na południowy wschód od Blachowni Śląskiej. Od strony wschodniej i zachodniej otaczał go las, od południa przylegał do bocznicy kolejowej zakładów chemicznych w Blachowni, natomiast od północy sąsiadował z barakami SS. Cały teren obozu (o powierzchni 4 hektarów) otoczony był wysokim na 4 metry murem betonowym. W górnej części ogrodzenia rozciągnięty był drut kolczasty, przez który płynął prąd elektryczny, oraz znajdowała się instalacja oświetleniowa. 

Wzdłuż wewnętrznej strony ogrodzenia stały betonowe wieże strażnicze a na zewnątrz muru betonowe bunkry, będące schronami przeciwlotniczymi. W obrębie ogrodzenia mieściło się około 25 drewnianych baraków mieszkalnych i szpitalnych (o wymiarach około 7,5 metra na 40 metrów) oraz baraki-ustępy, umywalnie, warsztaty i podziemne magazyny. 

Po przejęciu obozu przez SS, wybudowano w północno-wschodnim narożniku krematorium. Był to niewielki budynek murowany (o wymiarach 7,6 metra długości, 5,6 metra szerokości i 2,35 metra wysokości), w którym znajdował się żelazny piec na paliwo płynne do spalania zwłok. Zwłoki wkładano do pieca na specjalnych żelaznych noszach. Jednocześnie można było spalić dwoje zwłok. 

21 stycznia 1945 rozpoczął się wspólny marsz więźniów i robotników przymusowych z różnych obozów w regionie, który miał na celu albo sprowadzenie niewolników do obozu Groß-Rosen. W dniu ewakuacji Blechhammer opuściło około 4000 więźniów. Marsz śmierci prowadził przez Koźle – Prudnik – Głuchołazy – Nysę – Otmuchów – Ząbkowice Śląskie – Świdnicę i Strzegom do Groß-Rosen, do którego ocaleni dotarli 2 lutego. Podczas marszu esesmani zabili około 800 więźniów. Przed wyzwoleniem obozu baraki z chorymi więźniami wewnątrz zostały ostrzelane, obrzucone granatami i podpalone przez esesmanów. 

Pod względem organizacyjnym podobóz Blechhammer nie różnił się od innych podobozów oświęcimskich. Na czele władz obozowych stał kierownik (Lagerführer). Pełnił on jednocześnie funkcję dowódcy kompanii wartowniczej (Kompanieführer), w związku z czym podlegali mu: podoficer raportowy (Rapportführer), nadzorcy bloków (Blockführerzy), sanitariusze (SS-Sänitats Dienstgrad – SDG), Stabsscharführer oraz strażnicy SS. Jako autonomiczna komórka organizacyjna w obozie funkcjonował oddział polityczny (Politische Abteilung). Pierwszym kierownikiem obozu i dowódcą 7. kompanii wartowniczej, wyznaczonej do pilnowania więźniów podobozu Blechhammer, został mianowany SS-Hauptsturmführer Otto Brossmann. Pełnił on swoje funkcje do dnia 9 listopada 1944 roku. W tym dniu funkcję dowódcy 7. kompanii wartowniczej i kierownika podobozu Blechhammer przejął SS-Untersturmführer Kurt Klipp. Na stanowiskach tych pozostał do czasu ewakuacji podobozu w styczniu 1945 roku.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

WoznyInternetu 13.04.2026 18:14
Niemieckim obozie, nie niemieckim nazistowskim. Nie odnarodowiajmy zbrodni.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: W tym jest nie coś, tylko tyle, albo aż tyle: inni, czyli porządni zarządzający byli tam – paradoks – za tzw. komuny. Tam wtedy nie było żadnych prezesów i wiceprezesów, tylko jeden DYREKTOR, na kilkanaście lat, który RZECZYWIŚCIE ODPOWIADAŁ za efekty. I drugi paradoks – taki dyrektor brał miesięcznie najwyżej trzy miesięczne wynagrodzenia robotnika, a dzisiejszy prezes bierze kilkunastokrotność średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, co daje kwotę od 105 000 do 133 000PLN TYLKO GOŁEJ wypłaty na miesiąc! Do tego są inne benefity w postaci premii efektownościowych i wszelakich innych, różnych dodatków, refundacji delegacji (czyli darmowe spanie i wikt), darmowego dojazdu do roboty „przerośniętym” i z bezobsługą finansową dla użytkownika samochodem (i to z etatowym kierowcą na życzenie) a na koniec odprawa oraz kilkuletnia „pensja” z tytułu umowy o zakazie konkurencji, czyli: nie będziesz robił w tej branży przez najbliższe trzy lata, to my tobie będziemy płacić za leżenie kołami do góry. I nie dzieje się to w firmie mlekiem i miodem spływającej, tylko w Spółce, która już piąty rok NIE ZARABIA PIENIĘDZY, czyli wykazuje stratę finansową netto, a jej zadłużenie jest tak absurdalnie wysokie, że przeciętny obywatel nie jest nawet w stanie sobie tego wyobrazić. Esencji tej firmy, czyli LUDZIOM RZECZYWIŚCIE PRACUJĄCYM mówi się że nie ma kasy na podwyżki bo czasy ciężkie, trzeba czekać, będzie lepiej a tamte umocowane wesołki kręcą się na karuzeli stanowiskowo-finansowej jak w wesołym miasteczku. Kurtyna! Data dodania komentarza: 3.06.2026, 18:58 Źródło komentarza: Dariusz Bednorz nowym prezesem Grupy Azoty Kędzierzyn Autor komentarza: Greg Treść komentarza: Racja. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 13:01 Źródło komentarza: Poważny wypadek w Kędzierzynie-Koźlu. Mężczyzna na hulajnodze elektrycznej uderzył w drzewo Autor komentarza: Jerzy Treść komentarza: Przygłup,jak ma hulajkę odblokowaną to ukarać. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 13:01 Źródło komentarza: Poważny wypadek w Kędzierzynie-Koźlu. Mężczyzna na hulajnodze elektrycznej uderzył w drzewo Autor komentarza: Monika Treść komentarza: Pozdrawiam Policjantów z Opola pełniących służbę w K-K. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 12:59 Źródło komentarza: Bezpieczny długi weekend. Policja zapowiada wzmożone kontrole Autor komentarza: Jan z Portu Treść komentarza: Policja w K-K uspokoiła motocyklistów z wybebeszonymi tłumikami bo od paru dni jest cicho. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 12:53 Źródło komentarza: Bezpieczny długi weekend. Policja zapowiada wzmożone kontrole Autor komentarza: Heraklides Treść komentarza: Seniorzy nie przyswajają nowej wiedzy Do organizatorów,którzy nie mają pojęcia o psychice dziadków i babć. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 12:48 Źródło komentarza: Seniorzy podsumowali cykl spotkań w projekcie „Uczenie się przez całe życie”. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama