Reklama
niedziela, 19 lipca 2026 00:28
Reklama
Reklama
Reklama

Szokujące zachowanie kadry pedagogicznej. Dlaczego kuratorium nie wszczęło kontroli?

Ponad rok temu, 7 marca 2025 roku, w Społecznej Szkole Podstawowej w Mechnicy doszło do zdarzenia, które do dziś budzi ogromne kontrowersje. 9-letni wtedy uczeń został uderzony przez nauczycielkę w tył głowy, a następnie, jak wskazują materiały i relacje rodziców, miał być wtórnie traumatyzowany przez dyrekcję szkoły, pedagoga oraz psychologa szkolnego. Świadkiem części tych zdarzeń był również prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Mechnica, będącego organem prowadzącym placówkę.
Szokujące zachowanie kadry pedagogicznej. Dlaczego kuratorium nie wszczęło kontroli?
Społeczna Szkoła Podstawowa im. ks. Jana Twardowskiego w Mechnicy

Sprawę szczegółowo opisaliśmy tutaj:

Adwokat Karolina Ilczyszyn-Jankowska z Kancelarii Adwokackiej we Wrocławiu, reprezentująca dziecko i jego rodziców, w kwietniu ubiegłego roku złożyła obszerne zawiadomienie do Opolskiego Kuratorium Oświaty wraz z wnioskiem o interwencję. Mimo, że zawiadomienie zawierało szeroki materiał dowodowy, w tym nagrania, kuratorium nie wszczęło postępowania nadzorczego wobec szkoły. Decyzja ta budzi poważne wątpliwości, ponieważ działania ograniczono wyłącznie do postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycielki, pomijając ocenę funkcjonowania samej placówki.

Wtórne traumatyzowanie dziecka

„Na terenie szkoły prowadzone były czynności wyjaśniające zdarzenie z dnia 7 marca 2025 r. z udziałem małoletniego Markusa Königa przez przedstawicieli szkoły: dyrektora placówki Elżbietę Dziudę-Kampę, zastępcę dyrektora Iwonę Wicher, prezesa stowarzyszenia Adriana Osieckiego, pedagoga oraz psychologa, w sposób naruszający prawa dziecka, wskutek którego doszło do wtórnego traumatyzowania małoletniego. Zaniechano odsunięcia nauczycielki od prowadzenia zajęć z uczniami klasy III, a w konsekwencji zmuszono małoletniego Markusa do zmiany szkoły” - wskazuje adwokat Karolina Ilczyszyn-Jankowska.

Rodzice chłopca do dziś mają poczucie niesprawiedliwości. To nie ich syn zawinił, a mimo to musiał opuścić szkołę i środowisko, z którym był związany. Nauczycielka natomiast nadal figuruje w wykazie kadry, a nawet została nagrodzona.

Brak kontroli mimo poważnych zarzutów

Na pytania naszej redakcji, wysłane 26 marca, kuratorium odpowiedziało dopiero 13 kwietnia, po ponagleniu. Z przekazanych informacji wynika, że nie analizowano działań dyrektora szkoły, nie analizowano działań pedagoga i psychologa, nie badano, czy szkoła zapewniła dziecku bezpieczeństwo po zdarzeniu oraz nie prowadzono postępowania nadzorczego wobec placówki. W odpowiedzi na pytanie, czy działania szkoły były prawidłowe, urząd wskazał jedynie: „Nie było prowadzone postępowanie nadzorcze”.

Tymczasem, jak wynika z materiałów, dziecko miało być wielokrotnie zmuszane do odtwarzania sytuacji przemocy, zarówno w klasie, jak i podczas spotkań z dorosłymi. Dochodziło do sytuacji, w których uczeń demonstrował uderzenie na osobach dorosłych a kadra pedagogiczna odtwarzała sceny przemocy na własnych głowach. Proponowano też wspólne odtworzenie zdarzenia przez nauczycielkę, która zastosowała przemoc i uderzone dziecko. Mimo tak poważnych zarzutów kuratorium nie zbadało tych działań.

Wątek kontaktów dyrektorki w kuratorium

Szczególne wątpliwości budzi także wątek kontaktu dyrektorki z kuratorium. Podczas spotkania z rodzicami Elżbieta Dziuda-Kampa mówiła: „Nawet jak w kuratorium rozmawiałam, to powiedziałam jedną rzecz: proszę ostrożnie podejmować kroki. To nie jest czyn taki, od którego należy od razu nauczyciela odsunąć”.

Wypowiedź ta może sugerować, że już na wczesnym etapie sprawy szkoła miała przekonanie, iż wobec nauczycielki należy stosować raczej ostrożność i wsparcie niż zdecydowane działania chroniące dziecko. Kuratorium wyjaśniło, że 20 marca 2025 roku dyrektor szkoły zawiadomiła Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli. Następnie kurator polecił wszczęcie postępowania wyjaśniającego. W praktyce oznaczało to zakwalifikowanie sprawy wyłącznie jako deliktu dyscyplinarnego nauczycielki.

„Decyzją tut. organu sprawa została zakwalifikowana w ramach deliktu dyscyplinarnego i na tę okoliczność Kurator polecił wszczęcie postępowania wyjaśniającego Rzecznikowi Dyscyplinarnemu” - czytamy w odpowiedzi. Jednocześnie kuratorium poinformowało, że nie planuje przeprowadzenia kontroli, choć przyznało, że nawet po roku od zdarzenia kontrola doraźna jest możliwa.

„Nie ma drogi dwóch postępowań”

W rozmowie telefonicznej przedstawicielka kuratorium tłumaczyła: „Jeżeli do kuratorium wpływa wniosek, to trafia albo do trybu skargowego, albo do rzecznika dyscyplinarnego. W tej sprawie poszło do rzecznika”.

Na pytanie o brak kontroli wobec szkoły odpowiedziała: „Nie ma takiej drogi, żeby sprawa szła dwoma torami. Nie ma potrzeby powielania postępowania”. Jednak z oficjalnej odpowiedzi wynika coś więcej. Nie tylko nie wszczęto trybu skargowego, ale także nie przeprowadzono żadnej analizy działań szkoły jako instytucji.

Komisja Dyscyplinarna 20 sierpnia 2025 roku orzekła wobec nauczycielki karę nagany. Zarzucono jej naruszenie godności zawodu i obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa uczniom. Orzeczenie nie jest prawomocne, ponieważ złożono odwołanie. Jednocześnie nauczycielka nie została zawieszona i nadal pracuje w szkole.

Kuratorium wskazało, że brak odpowiedzi na pismo z kwietnia 2025 roku wynikał z faktu, że korespondencję prowadził rzecznik dyscyplinarny.

Problem w tym, że zawiadomienie dotyczyło znacznie szerszego zakresu niż tylko odpowiedzialność nauczycielki za sam akt uderzenia. Chodziło również o działania podjęte przez szkołę po incydencie, sposób traktowania dziecka, wtórną traumatyzację, brak odsunięcia nauczycielki oraz procedury bezpieczeństwa. Tych kwestii, jak przyznało kuratorium, nie analizowano.

Sprawa nadal budzi pytania

Po ponad roku wiadomo jedno. Przeprowadzono postępowanie wobec nauczycielki, ale nie zbadano, jak na przemoc wobec dziecka zareagowała szkoła jako instytucja. Oceniono działanie jednej osoby, ale nie przeanalizowano odpowiedzialności całej placówki.

W tej sprawie skierowaliśmy kolejne pytania do Kuratorium Oświaty w Opolu. Pytania w sprawie działań podjętych przez kuratorium i kadrę zarządzającą szkołą w Mechnicy skierowaliśmy również do Ministra Edukacji. Czekamy na odpowiedzi. Do sprawy wrócimy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Obywatel 11.05.2026 16:44
Proszę nie przedstawiać argumentów jedynie jednej strony. To bardzo nie rzetelne i nieuczciwe. Trzeba dobrze zbadać, kto naprawdę w tej sprawie jest poszkodowanym.

Mech 12.05.2026 20:05
Dowody są twarde. A gazeta dała szkole możliwość wypowiedzenia się. „ Wysłaliśmy serię pytań dotyczących zdarzenia z Markusem do dyrekcji szkoły w Mechnicy, Rzecznika Praw Dziecka oraz Kuratorium Oświaty w Opolu. "Szkoła nie udziela informacji ani nie komentuje indywidualnych spraw dotyczących uczniów, rodziców i nauczycieli na forum. We wszystkich sprawach szkoła podejmuje działania zgodnie z obowiązującymi w placówce Standardami Ochrony Małoletnich oraz przyjętymi procedurami wewnętrznymi, a w razie konieczności we współpracy z Kuratorium Oświaty w Opolu" - odpisała nam Iwona Wicher, wicedyrektor Społecznej Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Mechnicy.

Rodzic 08.05.2026 19:15
Artykuł dotyczący tak poważnej sprawy powinien opierać się na rzetelnie zweryfikowanych faktach i stanowiskach wszystkich stron, a nie wyłącznie na relacji jednej osoby. Jako rodzice uczniów tej szkoły słyszymy zupełnie odmienne opinie i doświadczenia, dlatego tak jednostronny przekaz budzi duże wątpliwości. Warto zachować obiektywizm, szczególnie gdy chodzi o dobro dzieci i reputację szkoły.

Mech 12.05.2026 19:52
Ogólnie trudno się nie zgodzić ale dowody są twarde - w tym nagrania. A skoro nauczyciele mają zakaz wypowiadania się w mediach to kto ma wyjaśnić?

16.04.2026 23:18
To dobrze, że aż Państwo o tym piszecie. Bez zaangażowania mediów jeszcze więcej skandalicznych spraw nie miałoby sprawiedliwego finału. Warto byłoby zrobić szersze śledztwo dziennikarskie o tej szkole. Sprawa Markusa przykra, ale pewnie jedna z wielu, które próbowano zamieść pod dywan. Współczuję rodzicom i życzę powodzenia

TT 15.04.2026 08:36
Premia , podwyżka pensji o 100% i wczasy w Bułgarii dla wspaniałych pedagogów.

Adolf 15.04.2026 14:09
System edukacji to śmietnik, niech Ci ludzie chociaż zarabiają godnie. Nie wrzucaj wszystkich nauczycieli czy pedagogów do jednego worka, bo jeden okazał się gnidą.

M. 15.04.2026 21:09
Jeden? Na pewno. Ale działania pedagoga, psychologa i dyrektorek też są złe.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Elżbieta Treść komentarza: Wy się lepiej wypowiedzcie o bezpieczeństwie w mieście, szczególnie na Targowej, i rajdach młodych na hulajnogach gnających przez miasto albo przejście na Głubczyckiej koło Prokuratury, strach nogę postawić na przejściu wychodząc z parku!!! Tak rozpędzone auta jadą.Też wydarzenie, ślub bierze policjant,no wow. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 19:10 Źródło komentarza: Policjant z Kędzierzyna-Koźla powiedział „tak”. Laura i Aleksander rozpoczęli wspólną drogę życia Autor komentarza: zcaK Treść komentarza: Ty Karcz gdzie ukończyleś studia ? W Kłodnicy czy Leśnicy bo ty taki inteligentny. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:50 Źródło komentarza: Kozielska stadnina na ekranie. Kręcono tu znany serial, a konie zagrały w „Krzyżakach” Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: O brednie ? Nim głupcze nabazgrzesz te złośliwości sam sprawdź. Nawet podpisać się nie umiesz tylko za każdym razem chcesz brylować swą erudycją. Ale ci to jakoś nie wychodzi ... Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:26 Źródło komentarza: Kozielska stadnina na ekranie. Kręcono tu znany serial, a konie zagrały w „Krzyżakach” Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Znowu szczują na ruskich a realnym zagrożeniem są ukraińcy którzy coraz częściej wobec Polaków są bezczelni, roszczeniowi. Prowokują kręcąc filmiki które następnie umieszczają w internecie zresztą zgodnie z wytycznymi ich ambasady na terenie Polski. Tylko jakoś o ich przestępczości w Polsce i wobec Polaków media nabierają wody w usta. To pytam się gdzie My żyjemy ? Czy to jeszcze Polska ? Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:21 Źródło komentarza: Sprawdzony zostanie system ostrzegania i alarmowania o zagrożeniu uderzeniami z powietrza Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: To się dopiero okaże. Bo jak na razie to za komisariatem policji w Koźlu dosyć często są nocne burdy pijackie. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:14 Źródło komentarza: Ponad 20 kamer i nowe latarnie. Kozielskie Planty będą bezpieczniejsze i jaśniejsze. ZDJĘCIA Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Bezpieczeństwo ruchu w mieście ? Pytam się jakie ? To czemu brak takiego rozwiązania na przejściach przy skrzyżowaniu Racławicka-Sądowa-Dunajewskiego czy 24Kwietnia-Roosevelta ? Duży ruch pojazdów a także pieszych... Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:13 Źródło komentarza: Miasto buduje dwa aktywne przejścia przy ŚDP „Promyczek”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama