Internauci nie mieli większych problemów z odpowiedzią na to pytanie.
„Funkcja tego przybytku była dość prozaiczna, aczkolwiek niezbędna z punktu widzenia ówczesnych standardów sanitarnych - uczniowie chadzali tam piechotą” – wyjaśnił w prosty sposób pan Robert
„Dziś, po 80 latach mamy ów przybytek na każdym piętrze” – uzupełnił wypowiedź poprzednika pan Krzysztof
Poniżej zestawienie starego zdjęcia tego miejsca z aktualnym. Reprodukcję zdjęcia wykonała firma Mar-Grawer z Kędzierzyna-Koźla.
Architektoniczna perełka
Co do samej historii szkoły i jednego z najładniejszych pod względem architektonicznym budynków w naszym mieście, to warto przypomnieć, okoliczności w jakich on powstał
Otóż w 1860 r. władze miasta Koźla podjęły pierwsze próby (nieskuteczne) utworzenia w szkoły, która kształciłaby chłopców na poziomie średnim ogólnokształcącym. W 1876 r. rozpoczęto działania zmierzające do powołania szkoły prywatnej. I tak, 22 maja 1877 r. rozpoczęła pracę Prywatna Szkoła Męska w Koźlu.
Początkowo szkoła nie posiadała swojego budynku. Zajęcia były prowadzone w wynajętych pomieszczeniach prywatnych domów. W 1883 oddano do użytku budynek szkolny przy ulicy Żeromskiego; w tym też roku szkoła uzyskała status progimnazjum (w 1919 r. gimnazjum).
Ciekawostką jest to, że religia była nauczana w trzech grupach, dla wyznania katolickiego, protestanckiego i mojżeszowego. Religii protestanckiej uczył katolicki ksiądz. Sala gimnastyczna mieściła się w budynku obok wieży ciśnień przy ul. Filtrowej (tam odbywały się zajęcia wychowania fizycznego do końca lat 60. ubiegłego wieku).
Stale rosnąca ilość uczniów spowodowała, że podjęto decyzję o budowie dużego budynku; postawiono go na gruzach umocnień fortecznych obok obecnego Urzędu Miasta. Szkoła otrzymała nazwę Królewskie Progimnazjum. Jednakże młodzież przeprowadzono do nowej szkoły dopiero po I Wojnie, w 1919 r. Szkoła została znacjonalizowana i przyjęła nazwę Państwowe Gimnazjum w Koźlu.
W 1933 roku oddano do użytku skrzydło boczne. Naukę prowadzono do końca 1944 roku. Zbliżający się front oraz przekształcenie szkoły w zapasowy szpital wojskowy – to przyczyny zakończenia nauki.
Powojenne losy
24 kwietnia 1945 r., gdy administrację Koźla przejęli Polacy, do miasta przybył dr Wojciech Czerwiński przewidziany na dyrektora Gimnazjum i Liceum w Koźlu. Po przybyciu do miasta dr Czerwiński przejął budynek, szkoły oraz budynek sali gimnastycznej (ul. Filtrowa). W głównym gmachu zniszczeniu uległo wiele sprzętów szkolnych, znajdowało się około tysiąca łóżek, na ogół w złym stanie, odrapane i poobijane ściany. Niektóre klasy na parterze zamienione były przez żołnierzy radzieckich na stajnie. Sam budynek był częściowo uszkodzony; zniszczony dach, uszkodzone okna, zdemolowane pomieszczenia. Jedynie pracownia chemiczna zachowała się prawie w całości.
Dnia 15 czerwca 1945 roku rozpoczęto przygotowawczy rok szkolny. Obowiązki wicedyrektora pełnił wówczas ks. Kazimierz Orkusz. Naukę rozpoczęło 48 uczniów. Do tego czasu wykonano prowizoryczne naprawy i uporządkowano obiekt przy wydatnej pomocy pierwszego szkolnego woźnego, którym został Michał Hajdun. W poważniejsze prace porządkowe i remontowe zaangażowali się także uczniowie szkoły i ich rodzice. W okresie letnim uporządkowano budynek i zaopatrzono go w podstawowe sprzęty: ławki, tablice, stoły i krzesła. Starano się także uporządkować salę gimnastyczną. Gmach ten wymagał jednak gruntownego remontu, ponieważ brakowało w nim podłogi, urządzeń sanitarnych, zły był stan okien i drzwi. 14 czerwca 1945 szkoła uzyskała budynek przy ulicy Piastowskiej 11, który przeznaczono na internat. W roku szkolnym 1945/46 utworzono na bazie 6-cio klasowej szkoły średniej trzy pierwsze klasy gimnazjalne. Obok nich funkcjonowały trzy klasy drugie, dwie trzecie, jedna czwarta i pierwsza licealna. Od podstaw zorganizowano również bibliotekę szkolną.
W kolejnych latach ulegała poprawie baza szkoły, przybywało uczniów, zmieniały się władze. W 1959 roku szkoła otrzymała imię Henryka Sienkiewicza, a 26 kwietnia 1959 roku odbyło się uroczyste wręczenie sztandaru.
Mury I LO opuszczały kolejne roczniki absolwentów. Do dziś jest ich parę tysięcy. Setki pięknych życiorysów, karier politycznych, naukowych czy społecznych.


















Napisz komentarz
Komentarze