Jej występ do utworu „Mam tę moc” z Kraina Lodu miał bajkowy, magiczny charakter i wzbudził duże emocje. Jurorzy, poza Agnieszką Chylińską, byli jednak wyraźnie krytyczni.
Angelika już na etapie castingów udowodniła, że jej pokazy baniek mydlanych to coś więcej niż zwykła rozrywka. Wówczas spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. Teraz ponownie stanęła na scenie, by zmierzyć się z oczekiwaniami jurorów i widzów.
Bajkowy występ i krytyka jury
Angelika Kocur swoim pokazem otworzyła drugi odcinek półfinałowy. Tuż po występie prowadząca Paulina Krupińska-Karpiel zapytała:
- Kochana, czy ten piękny pokaz baniek z wachlarzem to była dedykacja dla synka, czy być może dla któregoś z naszych jurorów?
- Dla synów oraz jury - odpowiedziała Angelika.
Jako pierwszy głos zabrał Agustin Egurrola:
- Angelika, na pewno dużo lepszy występ niż na castingu. Było bajkowo, magicznie, był pomysł, to wszystko było konsekwentne. Ale ja szukam finalisty programu „Mam Talent!”. I dla mnie ten występ to troszkę za mało. Mimo tego, że jest pięknie i lepiej niż na castingach, to ciągle za mało - powiedział juror.
Z jego opinią częściowo zgodziła się Julia Wieniawa:
- Agustinie, ja się z tobą nie zgodzę… a właściwie zgodzę i nie zgodzę. Uważam, że na castingu było lepiej. A zgodzę się z tym, że dzisiaj było za mało. Na pewno zaczarowałaś najmłodszą część naszej publiki. Natomiast wydaje mi się, że troszeczkę nie udźwignęłaś tej dużej sceny. I to nie jest to, czego szukamy w odcinkach półfinałowych - odniosła się do Angeliki Julia.
Najbardziej kąśliwy był jednak Marcin Prokop:
– Mnie się wydaje, że ten występ nie był zły, żebyś tak tego nie odebrała. Tylko on był bardzo prywatny, taki bardzo kameralny. To było coś takiego, co ja bym chętnie zobaczył, jak byłem w podstawówce na lekcji chemii. Żeby pani zamiast pisać wzory kredą na tablicy, zrobiła nam taką lekcję poglądową. Z wypuszczaniem baniek z dymem w środku. Albo żebyś na przykład trafiła do kolejnej edycji serialu Breaking Bad ze swoim laboratorium. To też by tam pasowało.
I dodał z przekąsem:
- Natomiast na pewno nie można ci odebrać tego, że mydło cię słucha. Ja mam jakieś sprawy niepozałatwiane ze swoją zmywarką, więc nauczę się od ciebie, jak obsługiwać ten temat. I to jest coś, co mi najbardziej siadło w tym występie. Relacja z detergentem, którą masz, jest niezwykła.
W obronie stanęła Agnieszka Chylińska
Oceniła go zupełnie inaczej jej występ.
- Angelika, jesteś naszym wyborem. Jesteś dziewczyną, która pojawiła się w półfinałach, bo myśmy ciebie chcieli. Więc tak do końca tej szydery nie rozumiem. I ja bym powiedziała tylko tyle, że siłą rzeczy, robiąc tak delikatne bańki, trudno, żeby ta profesja przebiła wielkie występy ludzi latających w powietrzu.
Na uwagę Prokopa odpowiedziała:
- Ale ty mówisz teraz o moim mężu, a my się skupiamy na naszej uczestniczce.
Na koniec dodała:
- Ja się cieszę, że zrobiłaś tyle, ile się dało w ramach tej niezwykłej sztuki. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczy się głosowanie. Mnie się bardzo podobało i życzę ci, żeby to głosowanie szło dosyć wartko na twoją skromną osobę.
Na pytanie Egurroli:
– Czułaś, że to było spektakularne?
Chylińska krótko odpowiedziała:
- Nie.
Występ Angeliki Kocur wywołał więc skrajne opinie, od uznania dla jej delikatnej, artystycznej formy po zarzuty o brak widowiskowości na półfinałowej scenie. Ostatecznie mieszkanka Kędzierzyna-Koźla odpadła z programu i nie awansowała do finału „Mam Talent!”.

















Napisz komentarz
Komentarze