O tym, że sytuacja jest krytyczna informowaliśmy w tekstach z 30 marca i 16 kwietnia 2026 roku.
Przypomnijmy, istota sporu ogniskuje się wokół działki 423/1 o powierzchni blisko pół hektara w Okartowie, posiadającej bezpośredni dostęp do linii brzegowej. Choć baza ratowników zajmuje kilka parceli, to właśnie ten grunt, należący do gminy Pisz, jest kluczowy dla funkcjonowania jednostki. Od 2024 roku ratownicy zajmują go bezumownie, co jest efektem impasu w rozmowach z nowym burmistrzem Pisza, Dariuszem Kińskim. Włodarz uzależnił podpisanie nowej umowy dzierżawy od udzielenia przez MSR bezterminowej służebności gruntowej na sąsiedniej działce należącej do stowarzyszenia.
Więcej na ten temat przeczytacie w poniższym artykule.
Dziś (22 kwietnia) skontaktował się z nami Kuba Gwiazdowski, członek Zarządu Mazurskiej Służby Ratowniczej.
Niestety nie mamy dobrych wieści. Wczoraj (21 kwietnia) po wielu próbach umówienia terminu i na naszą wyraźną prośbę, odbyło się blisko czterogodzinne spotkanie z przedstawicielami gminy Pisz, w którym udział wzięli burmistrz, sekretarz oraz radca prawny. Chcieliśmy poznać ostateczne stanowisko władz po ostatnich zmianach, zwłaszcza w kontekście wycofania działki ze sprzedaży, jednak z przykrością musimy stwierdzić, że sytuacja wygląda bardzo źle. Stanowisko burmistrza nie zmieniło się ani o krok i gmina nadal stanowczo żąda opuszczenia przez nas działki. Podczas całego spotkania widać było, że druga strona nie przygotowała jakiejkolwiek propozycji kompromisowej, a ich jedynym celem było podtrzymanie żądania wydania terenu. Argumenty pozostały te same co wcześniej – zasłaniali się wyrokiem sądu nakazującym opuszczenie nieruchomości, brakiem służebności oraz kwestią samowoli budowlanych. Co najgorsze, przedstawiciele gminy nie chcieli przyjąć do wiadomości żadnych propozycji z naszej strony – poinformował nas Kuba Gwiazdowski.
W tych okolicznościach jest wielce prawdopodobne, że w nadchodzącym sezonie Mazurska Służba Ratownicza nie zadba o bezpieczeństwo osób wypoczywających nad wodą.
- Chyba że ratownicy będą mieszkać w namiotach, myć się w jeziorze, a swoje potrzeby fizjologiczne załatwiać na polu – powiedział ostatnio „Lokalnej” Kuba Gwiazdowski.
Warto przypomnieć, że MSR została założona czerwcu 1978 roku i jest pierwszą wodną służbą ratowniczą na terenie Wielkich Jezior Mazurskich. Założycielami była grupa żeglarzy z Kędzierzyna-Koźla, skupiona w klubach żeglarskich działających przy dużych przedsiębiorstwach, takich jak Żegluga na Odrze, Zakłady Azotowe „Kędzierzyn”, czy też Zakłady Chemiczne „Blachownia”.


















Napisz komentarz
Komentarze