Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 21:24
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ten stand-uper nieźle namiesza w branży, mamy nagrania z jego występów

Ma 33 lata i jest z wykształcenia aktorem. Hobbistycznie pisze książki oraz pracuje jako lektor i konferansjer. Nie cierpi nudy i chce brać z życia ile się da. Jest kreatywny i twórczy, stand-up traktuje jako kolejne wyzwanie artystyczne. Dziś Artur Smołucha zdradza nam, jaki ma plan działania i dlaczego polski rynek stand-up należy do niego.
Ten stand-uper nieźle namiesza w branży, mamy nagrania z jego występów

Redakcja: Stand-uper, komik, aktor, konferansjer, lektor kim czujesz się najbardziej?
Artur Smołucha: Po prostu twórcą. Kocham tworzyć, na scenie czuję się jak ryba w wodzie. Uwielbiam swoją pracę. Czuję się fantastycznie mogąc realizować nowe projekty. Stand-up jest tak naprawdę spełnieniem moich ambicji- od zawsze chciałem zająć się poważnymi tematami społecznymi. Moja twórczość, mój program stand-upowy nie ma celu z nikogo się śmiać. Ludzie, których przedstawiam w swoich występach mają ważną funkcję. Pomagają mi pokazać, jaki jest naprawdę otaczający świat.


Redakcja: Jaki?
Artur Smołucha: Wiesz, jestem miłośnikiem hip-hopu. Muzy ulicy, ale takiego prawdziwego hip-hopu z charakterm. I mój stand-up trochę taki jest jak teksty starych, dobrych raperów- o nierówności, o prawdzie, o przebiegłym życiu, które lubi płatać figle. To ambitny program. Ostatnio wystąpiłem przed ludźmi z branży artystycznej podczas zamkniętego bankieciku i wiesz, ludzie podchodzi do mnie i mówili: stary to jest konkret, a nie jakieś pitu-pitu. To są historie o życiu. Są fantastyczne. Prawdziwe. Gorąco zachęcam korzystając z okazji do obejrzenia zajawki mojego programu w wersji light: https://www.youtube.com/watch?v=QxHnV_dYvoA&t=36s

Redakcja: Nie boisz się konkurencji? Krytyki? Roast?
Artur Smołucha: Robię to, co kocham i robię to najlepiej jak potrafię. Jestem gotowy do pojedynku z najlepszymi, tylko pytanie czy oni są gotowi do zmierzenia się ze mną. Nie boję się krytyki, mam dystans do samego siebie. Pracuję w branży artystycznej od kilkunastu lat i cenię sobie, każdą uwagę tą dobrą i złą. Wiesz, jak coś tworzysz musisz być gotowy na hejt.

Redakcja: Ty jesteś?
Artur Smołucha: Jestem gotowy przyjąć, każdą krytykę. Nigdy nie tworzyłem pod publikę i dla poklasku. Zawsze jestem sobą, pewnie ktoś mnie polubi i ktoś mnie znienawidzi. To jest życie. To są normalne relacje międzyludzkie. Poza tym mam bardzo wymagającego managera, który wymaga ode mnie często więcej niż może dać z siebie artysta podczas jednej doby. Czasem są to rzeczy niezbyt realne, zdarzyło się -że otrzymywałem bardzo długi tekst. Myślałem, że dostanę -co najmniej tydzień czasu na jego naukę. Okazało się, że mam go umieć na jutro, dałem radę. Dzięki temu, że mój manager wierzy we mnie, robię dużo projektów w jednym czasie i czuję się bardzo spełniony.

Redakcja: Jaki jest Artur Smołucha w życiu prywatnym? Śmieszny, mało poważny, żartobliwy?
Artur Smołucha: Nie powiem, że nie mam poczucia humoru. Daleko mi do sztywnego kolesia z kamienną miną. Jednak potrafię oddzielić życie prywatne od zawodowego. Na co dzień staram się być dobrym mężem, który powkłada naczynia do zmywarki i ugotuje obiad, bo moja żona bardzo lubi moją kuchnie. Staram się być dobrym człowiekiem, staram się żyć tak, aby nigdy niczego nie żałować.

Redakcja: Planujesz trasę ze swoim stand-up, gdzie będzie można cię zobaczyć?
Artur Smołucha: Już niebawem na mojej oficjalnej stronie www.artursmolucha.pl ukaże się harmonogram wydarzeń. Gorąco zachęcam wszystkich do śledzenia mojej strony i mam nadzieje do zobaczenia na występach.

Redakcja: Rozmawiając z Tobą mam wrażenie, że jesteś pewien, że Twój program odniesie sukces.
Artur Smołucha: To prawda. Program był już przedstawiony w mniejszym zamkniętym, artystycznym gronie. Otrzymałem recenzje od wiele osób, których bardzo cenię prywatnie i zawodowo jako twórców. Są przekonani o moim sukcesie, co dodało mi jeszcze większych skrzydeł. A ja sam wychodzę z założenia, że ciężka praca się opłaca.

Redakcja: Możesz zdradzić, kim są te osoby?
Artur Smołucha: Wolałbym nie zdradzać, bo wyjdzie z kim piję. <Śmiech>

Redakcja: W takim razie pozostaje mi życzyć wielu sukcesów i udanych występów.
Artur Smołucha: Dziękuję. Liczę na dużą publiczność.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mati Treść komentarza: Dla przypomnienia,wynik plebiscytu w powiecie kozielskim-Polska 25%,Niemcy 75%. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama