Była to już szósta edycja akcji „Strażak na szlaku”. Wydarzenie od początku ma jasny przekaz: każdy krok pod górę – w mundurach bojowych – jest symbolem solidarności z tymi, którzy mierzą się z chorobą, a cała akcja promuje ideę dawstwa szpiku i zachęca do rejestracji w bazach potencjalnych dawców Fundacji DKMS. Strażacy pokazują, że pomagają nie tylko podczas pożarów czy wypadków, ale także wtedy, gdy wsparcie jest potrzebne w walce z niewidzialnym przeciwnikiem, jakim jest białaczka. Rejestracja jako dawca trwa chwilę, a dla kogoś może oznaczać szansę na drugie życie – to właśnie ten przekaz towarzyszył uczestnikom przez całą drogę.
Prezes OSP Stare Koźle, Dawid Rossa, podkreśla, że zainteresowanie akcją było ogromne. Zapisy trwały zaledwie trzy minuty, a zgłosiło się dwa tysiące osób, kolejne półtora tysiąca trafiło na listę rezerwową.
– Zbiórka rozpoczęła się o drugiej w nocy, a godzinę później strażacy zostali podzieleni na grupy i ruszyli w stronę szczytu – relacjonuje druh Rossa. – Około godziny ósmej byliśmy już na szczycie. Naszą jednostkę reprezentowało ośmioro druhów. Wejście było wymagające, ale każdy dał radę – dodaje.
Już teraz strażacy planują udział w przyszłorocznej edycji, choć nie wiadomo jeszcze, jaka góra zostanie wybrana.
Akcja na Śnieżniku ponownie pokazała, że strażacka solidarność nie zna granic. To zdobywanie kolejnych szczytów, ale przede wszystkim budowanie świadomości i nadziei dla osób, które toczą najważniejszą walkę w swoim życiu.



Napisz komentarz
Komentarze