Reklama
piątek, 3 lipca 2026 00:18
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Wrócił z Niemiec do rodzinnego Koźla. Chce stworzyć seniorom miejsce, do którego będą chcieli wracać

Po latach życia i pracy w Niemczech Andrzej Bielak wrócił w rodzinne strony, by zrealizować pomysł, który dojrzewał w nim i jego żonie Christinie przez długi czas. Tak powstało RAZEM - miejsce dziennego pobytu, spotkań i aktywizacji seniorów przy ul. Pamięci Sybiraków w Koźlu. To przestrzeń, w której osoby starsze mają znaleźć nie tylko opiekę, ale też rozmowę, bliskość, ciepły posiłek, domowe ciasto i zwykłą ludzką obecność.
  • Źródło: Promocja
Wrócił z Niemiec do rodzinnego Koźla. Chce stworzyć seniorom miejsce, do którego będą chcieli wracać
Andrzej Bielak przed siedzibą RAZEM przy ul. Pamięci Sybiraków w Koźlu

Andrzej Bielak przez wiele lat mieszkał i pracował w Niemczech. Tam razem z żoną zdobywał doświadczenie zawodowe, wychowywał rodzinę i budował swoją przyszłość. Z czasem jednak coraz częściej wracało do nich pytanie, czy to, czego nauczyli się przez lata, może służyć czemuś więcej niż tylko ich własnemu życiu i pracy.

Odpowiedzią na to pytanie stał się powrót do Polski. Nie była to decyzja najłatwiejsza, ale - jak podkreślają Bielakowie - świadoma. Chcieli wykorzystać swoje doświadczenie do stworzenia czegoś wartościowego dla lokalnej społeczności. Dla Andrzeja miało to również wymiar osobisty, bo z tym regionem związane są jego rodzinne korzenie. Powrót do Koźla był więc nie tylko decyzją zawodową, ale także powrotem do miejsca, z którym od zawsze czuł więź.

- Tak narodził się pomysł RAZEM - dziennego domu opieki i miejsca spotkań dla seniorów w Koźlu. To przestrzeń pomyślana dla osób starszych, które chcą wyjść z domu, spędzić czas z innymi, zjeść posiłek, porozmawiać, wziąć udział w zajęciach albo po prostu pobyć w miejscu, gdzie ktoś na nie czeka - opowiada Andrzej Bielak.

Samotność bywa większym problemem niż brak pomocy

Andrzej Bielak mówi o seniorach z dużą uważnością. W jego opowieści nie chodzi wyłącznie o zapewnienie opieki w praktycznym sensie. Chodzi o coś głębszego - o obecność drugiego człowieka.

Bielakowie przez lata obserwowali, że wielu starszych ludzi ma zapewnioną profesjonalną opiekę, a mimo to bardzo często czuje się samotnych. Doszli do wniosku, że największym problemem nie zawsze jest brak pomocy. Często brakuje zwyczajnej obecności, rozmowy, poczucia przynależności i świadomości, że nadal jest się ważnym oraz potrzebnym.

- RAZEM ma być odpowiedzią właśnie na tę potrzebę. Nie ma zastępować rodziny ani istniejących instytucji - tłumaczy Andrzej Bielak.

Twórcy projektu podkreślają, że doceniają pracę osób, które każdego dnia pomagają innym. Ich celem jest dołożenie kolejnego elementu - miejsca, w którym relacje międzyludzkie są równie ważne jak sama opieka.

Sama nazwa nie została wybrana przypadkowo. „Razem” oznacza dla Bielaków coś więcej niż szyld. To sposób myślenia. Wierzą, że każdy człowiek chce być zauważony, potrzebny i mieć swoje miejsce we wspólnocie. Dlatego RAZEM ma być miejscem rozmowy, spotkania, wzajemnego wsparcia i takim adresem, do którego chce się wracać.

Christina widzi człowieka, Andrzej szuka drogi

Za przedsięwzięciem stoją Andrzej i Christina Bielakowie. Jak sami mówią, są dwiema osobami o różnych rolach, które dobrze się uzupełniają.

Christina jest terapeutką zajęciową. Przez ostatnie dwa i pół roku kierowała działem socjalnym w domu opieki, w którym mieszkało około stu mieszkańców. Zarządzała zespołem około dziesięciu pracowników, współpracowała z rodzinami mieszkańców, lekarzami, instytucjami i organizacjami społecznymi.

Andrzej podkreśla jednak, że największą siłą jego żony nie jest samo zarządzanie, lecz umiejętność dostrzegania człowieka. Christina widzi potrzeby seniorów często zanim oni sami potrafią o nich powiedzieć. Nie patrzy na ograniczenia, ale na możliwości. Nie widzi problemu - widzi człowieka.

On sam określa swoją rolę inaczej. Mówi, że jest wykonawcą tej wizji. Przygotowuje koncepcje, strategie i biznesplany, prowadzi rozmowy z instytucjami, bankami oraz partnerami, a także szuka rozwiązań, które pozwolą temu miejscu działać stabilnie przez lata. Jak sam przyznaje, jeżeli żona wyznacza kierunek, jego zadaniem jest znaleźć drogę, która pozwoli ten kierunek osiągnąć.

Co czeka seniorów w RAZEM?

RAZEM przy ul. Pamięci Sybiraków w Koźlu ma być miejscem codziennego wsparcia. Z przygotowanych materiałów promocyjnych wynika, że seniorzy mogą korzystać z opieki dziennej, zajęć aktywizujących, posiłków, transportu oraz serdecznej, domowej atmosfery.

Na miejscu mają czekać śniadania, obiady, kawa, napoje i domowe ciasta. Posiłki dostarczane są we współpracy z lokalnymi firmami, co ma dodatkowo wzmacniać sąsiedzki charakter całego przedsięwzięcia. Seniorzy mogą liczyć również na zajęcia ruchowe, kreatywne, integracyjne i gimnastykę.

W ofercie pojawia się także własny transport. To ważne szczególnie dla osób, które mają problem z samodzielnym przemieszczaniem się albo dla rodzin, które nie zawsze mogą dowieźć bliskiego seniora na miejsce. RAZEM informuje również, że porozumieć się można po polsku i niemiecku, co w Koźlu oraz okolicach może mieć znaczenie dla części starszych mieszkańców.

Dzień w takim miejscu może wyglądać bardzo zwyczajnie, ale właśnie w tej zwyczajności tkwi jego wartość. Senior wychodzi z domu albo zostaje odebrany przez transport, przyjeżdża na miejsce, spotyka innych ludzi, zjada śniadanie, bierze udział w zajęciach, pije kawę, rozmawia, odpoczywa, może zjeść obiad i po kilku godzinach wrócić do siebie.

Dla rodziny to kilka godzin oddechu i poczucie, że bliska osoba jest pod dobrą opieką. Dla seniora - szansa, by nie spędzać kolejnego dnia samotnie, tylko wyjść do ludzi i poczuć, że wciąż jest częścią wspólnoty.

Domowa atmosfera zamiast chłodnej instytucji

W materiałach RAZEM często powtarzają się słowa: bezpieczeństwo, wsparcie, radość, bliskość i serdeczna atmosfera. To właśnie na tych wartościach ma opierać się codzienność przy ul. Pamięci Sybiraków.

Twórcy projektu nie chcą, by seniorzy czuli się jak petenci albo pacjenci. Chcą stworzyć przestrzeń bardziej przypominającą ciepły, otwarty dom niż instytucję. Dlatego tak ważne są szczegóły: wspólny stół, kawa, ciasto, rozmowa, uśmiech, zajęcia prowadzone w spokojnej atmosferze i poczucie, że każdy dzień ma znaczenie.

Na jednym z materiałów promocyjnych pojawia się hasło: „Tu seniorzy znów czują radość codzienności”. To zdanie dobrze oddaje sens całego przedsięwzięcia. Nie chodzi o wielkie deklaracje, ale o przywracanie prostych rzeczy: kontaktu z ludźmi, rytmu dnia, aktywności, rozmowy i zwykłej życzliwości.

Lokalne miejsce dla lokalnych mieszkańców

RAZEM ma działać lokalnie i blisko mieszkańców we współpracy z lokalnymi partnerami, m.in. w obszarze cateringu, florystyki i transportu. To pokazuje, że Andrzej Bielak nie chce budować miejsca oderwanego od Koźla, ale raczej przestrzeń wpisaną w lokalne życie.

Seniorzy mają tu znaleźć opiekę i wsparcie, ale również atmosferę sąsiedztwa. Taką, w której można spotkać znajome twarze, porozmawiać, napić się kawy, zjeść domowe ciasto i poczuć się swobodnie.

To ważne, bo starość bardzo często wiąże się z zawężaniem świata. Najpierw trudniej wyjść z domu. Potem coraz rzadziej spotyka się znajomych. Z czasem dni zaczynają wyglądać podobnie, a samotność staje się cichym, ale bardzo dotkliwym problemem. RAZEM ma tę codzienność przełamywać.

Rodzina także potrzebuje wsparcia

Dzienny dom opieki to nie tylko pomoc dla seniora. To również realne wsparcie dla rodzin. Wiele osób opiekujących się starszymi rodzicami lub dziadkami pracuje, prowadzi dom, ma własne obowiązki i jednocześnie nie chce zostawiać bliskich samych na wiele godzin.

RAZEM może być dla takich rodzin rozwiązaniem pośrednim. Senior nadal mieszka u siebie albo z bliskimi, ale część dnia spędza w bezpiecznym miejscu, gdzie ma zapewnioną opiekę, posiłek, zajęcia i towarzystwo innych osób. To pozwala zachować równowagę między samodzielnością seniora, potrzebą kontaktu z ludźmi i codziennymi obowiązkami rodziny.

W historii Bielaków ważne miejsce zajmuje zresztą sama rodzina. Podkreślają, że chcą pokazywać własnym dzieciom, iż szacunek, odpowiedzialność i troska o drugiego człowieka są wartościami, które budują silne społeczeństwo. Wierzą, że wspólnota zawsze zaczyna się właśnie w rodzinie

Andrzej wrócił do Koźla wraz z rodziną nie tylko z planem na miejsce opieki i wizją wioski senioralnej. Ale z przekonaniem, że starość potrzebuje nie tylko procedur, usług i instytucji. Potrzebuje też ciepła, rozmowy, uważności i obecności.

RAZEM przy ul. Pamięci Sybiraków jest pierwszym sprawdzianem tej idei. Jeśli się powiedzie, może stać się początkiem czegoś większego - miejsca, w którym seniorzy nie będą znikać z życia społecznego, ale pozostaną jego ważną, widoczną i potrzebną częścią.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Stanisław O. Treść komentarza: Ten pan w kapeluszu najbardziej się męczy z tymi przecinaniami. Wszędzie przecina. Ciężka i odpowiedzialna praca. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 22:11 Źródło komentarza: Spółka Czysty Region zakończyła budowę kwatery odpadów nr 3. ZDJĘCIA Autor komentarza: Glanc Treść komentarza: Parkiet na wodzie, dobre, dobre. Ile wypite było??? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 21:26 Źródło komentarza: Seniorzy z Koźla, Zdzieszowic, Krapkowic i Głogówka opanowali Moszczankę. ZDJĘCIA Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: A co ludzie tylko na chlebie żyją, gdzie reszta? Otwórzcie jakiś porządny sklep. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 20:20 Źródło komentarza: Chleb przez całą dobę i taniej niż w sklepie. Na osiedlu Kuźniczka rusza chlebomat Autor komentarza: tw Treść komentarza: Rozczuliła mnie ta historia Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:09 Źródło komentarza: Ayla połączyła Polskę i Turcję. Şükran i Marek są razem mimo dzielących kilometrów i tradycji Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Albo ja mam już chorobę Alzheimera, albo autor artykułu ma nieprawdziwe dane, co do basenu w Koźlu. Na basenie tym nigdy nie prowadzono żadnych rewitalizacyjnych prac budowlanych a basen nie popadł w żadną ruinę, tylko został pozostawiony bez opieki właścicielskiej, istotnie zarósł chwastami a następnie został w całości ROZEBRANY. Chronologii rozbiórki nie pamiętam, ale mogę powiedzieć, co rozebrano/zdemontowano: obiektywnie sprawny murowany budynek wejściowy na basen (kasa, magazyn sprzętu do wypożyczania; cirka 25-50m2), zabytkową stalową bramkę wyjściową pomiędzy budynkiem wejściowym a płotem szkoły Budowlanki, betonowe schody prowadzące od tego budynku na obiekt, obiektywnie sprawny murowany budynek kręgielni/przebieralni (cirka 300m2), płot stalowy wraz z bramą wjazdową od strony ul. Spółdzielców (planowanego targowiska), płot betonowy od strony Parku, sprawny i zadbany kort tenisowy (nawierzchnię asfaltową wraz z kilkumetrowym podwójnym ogrodzeniem stalowym), płot stalowy od strony PDKu, całą hydrofornię (infrastrukturę betonową i stalową), betonowe schody na górkę basenową, niecki basenowe wraz z betonową ślizgawką i pokryciem chodnikowym (górkę rozplantowano), drewnianą wieżę ratowniczą, wszystkie elementy stalowe - urządzenia gimnastyczne na tzw. ścieżce zdrowia, urządzenia gimnastyczne w okolicach Koziołka, drabinki, huśtawki, karuzele, słupki na boisku od strony Budowlanki i korcie, prysznice na górce basenowej, rurociągi - wszystkie chodniki (nawierzchnię płytową wraz z krawężnikami). Zostawiono tylko „Koziołka” zapewne dlatego, że to zabytek i ruszać nie wolno oraz kuty poniemiecki płot od strony Budowlanki. Nic się samo nie zrujnowało, rozebrano SPRAWNY TECHNICZNIE, ALE NIECO ZANIEDBANY obiekt. Nie wiadomo, kto to rozbierał, czyli ile z tego rozkradziono. Całość następnie zaorano, zabronowano i obsiano trawą. POZOSTAŁ CHICHOT HISTORII – zostawiono to, co Germanie zbudowali kilkaset lat wcześniej w celach wojennych, ale rozebrano to, co PRL zbudował dla sportu i rekreacji społeczeństwa. I aby było jeszcze śmieszniej – na tym pozostałym dużym trawniku przez kilka lat miejscowa polska ludność wesoło celebrowała przy kiełbasie, piwie i tanim pokazie pirotechnicznym „obronę Twierdzy Koźle”, czyli klęskę wojsk napoleońskich, które chciały przynieść wolność Polakom gnębionym między innymi tutaj, na rdzennie polskich ziemiach, przez państwo pruskie. Tylko w Polsce! Kurtyna! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 17:36 Źródło komentarza: Dziś "Wodne oKKo", a dawniej „Azotor”. Przypomnijmy sobie stary obiekt. ZDJĘCIA Autor komentarza: :) Treść komentarza: Fajnie, dziękujemy Eliaszu :) Data dodania komentarza: 2.07.2026, 17:05 Źródło komentarza: Mural, który podkreśla tożsamość miejsca. Eliasz Kubica o swoim projekcie. ZDJĘCIA I FILM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna