O jej książce pisaliśmy tutaj:
Nie spodziewała się jednak, że kilka dni później odbierze telefon od samego założyciela Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Otóż. Wysłałam moją książkę do Jurka Owsiaka. Jest w niej fragment związany z Nim, dlatego bardzo chciałam, by książka trafiła w jego ręce. Drugą dodałam również dla całej Fundacji WOŚP - opowiada Anna Tomanek.
Po kilku dniach wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewała.
- Po kilku dniach otrzymałam wiadomość do strony Facebook, w której zostałam poproszona o podanie maila / nr telefonu, aby Jurek Owsiak mógł się ze mną skontaktować. To już był szok, ale oczywiście podałam - wspomina.
Na kontakt nie musiała długo czekać.
- Minęły dwa dni. Właśnie wypiłyśmy z mamą popołudniową kawę, kiedy zadzwonił telefon. »Dzień dobry, asystent Jurka Owsiaka, Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, czy możemy chwilę porozmawiać?..« I włącza się On! Jurek Owsiak! Nie wypadało piszczeć, ale gdybyście mnie wtedy widzieli, skakałam na wszystkie możliwości i strony! - relacjonuje z uśmiechem. Jak podkreśla, rozmowa była niezwykle serdeczna i pełna ciepła.
- I jak gdyby nigdy nic. Ten głos, ten luz, ten Wspaniały Wielki Człowiek rozmawiał ze mną i moją mamą. Dziękował za książkę i za list, pytał o różne rzeczy. Na więcej umówiliśmy porozmawiać, gdy tylko przeczyta ją w całości, bo wtedy też obiecał zadzwonić - mówi Anna.
Podczas rozmowy Jurek Owsiak dopytywał również o jej zainteresowania i… rozmiar ubrań.
- Pytał co lubię, jaki rozmiar noszę. A dlaczego? Bo powiedział, że chce mi wysłać paczkę - zdradza.
I słowa dotrzymał. - Jak powiedział, tak zrobił! Dostałam mega pakę dobra, dosłownie! I tu już przy otwieraniu był pisk. Buty, bluza, koszulka, płyty CD, książka, smycze, przypinki, znaczki, zdjęcie, list i słowa Jurka skierowane do mnie. I OKULARY! Okulary, o których ja odważyłam się wspomnieć podczas rozmowy z Jurkiem - opowiada.
Jak przyznaje, wymarzone okulary zobaczyła tego samego dnia w internetowym sklepie WOŚP.
- Zobaczyłam je tego samego dnia na stronie siemashop i od razu wpadły mi w oko. Na co Jurek odpowiedział: »ty cwaniaro«, są faktycznie nowe, dzisiaj wrzucone na stronę! Który kolor chcesz? - wspomina.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już trochę czasu, emocje nadal są ogromne.
- Niesamowite, prawda? Momentami nie wierzę we własne szczęście. Bo telefon i rozmowa z Jurkiem Owsiakiem to właśnie takie momenty, które już na zawsze zostaną w pamięci i sercu - podkreśla.
Na zakończenie Anna kieruje do prezesa WOŚP wyjątkowe podziękowania.
- Jurku, dziękuję Ci za to i za wszystko! Sprawiłeś mi radość nie do opisania! Do usłyszenia znów, a kiedyś może i zobaczenia. Dzięki! Siema!”


Napisz komentarz
Komentarze