Jakub L. został zatrzymany, a prokuratura przedstawiła mu dwa zarzuty: zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Jak podkreślono również w materiale telewizji Twoje Media, o winie podejrzanego ostatecznie może rozstrzygnąć dopiero sąd.
Matka: „Nie wierzę, że jest winny”
Bożena, matka 19-latka, przyznała w rozmowie, że po zatrzymaniu syna jej życie całkowicie się zmieniło. Zapewniała, że wcześniej nie obserwowała u niego agresywnych zachowań.
- Po zatrzymaniu syna świat mi się zawalił - mówiła. Przekonywała, że Jakub „nigdy nie był agresywny wobec nikogo” i że nie wierzy, aby mógł dopuścić się zabójstwa.
Kobieta mówiła również o groźbach, które miały pojawić się pod adresem jej i rodziny po ujawnieniu informacji o zatrzymaniu Jakuba L. Według jej relacji w internecie opublikowano jej dane i adres, a pod domem miały pojawiać się samochody. Twierdzi, że kierowano wobec niej groźby śmierci.
- Dostałam informację od sąsiadów, że były samochody u mnie pod domem, gdzie mnie wyzywali. (...) Mówili, że umrę razem z moim synem - relacjonowała. Jak dodała, obawia się również o starszego syna, ponieważ także dane członków rodziny miały pojawić się w internecie.
Twierdzi, że ma nagrania z monitoringu
Jednym z najważniejszych elementów wypowiedzi Bożeny są jej twierdzenia dotyczące miejsca pobytu syna w czasie, kiedy doszło do zabójstwa. Kobieta zapewnia, że 19-latek znajdował się w domu i że mają to potwierdzać nagrania.
- Był w domu. Są nagrania z firmy naprzeciwko mojego domu. (...) Ja mam też prywatne nagrania już z prywatnego domu. Każda godzina jest potwierdzona przez nagrania - powiedziała podczas rozmowy w studio telewizji Twoje Media.
Na pytanie prowadzącego, czy jej zdaniem syn ma alibi, odpowiedziała jednoznacznie, że tak. Twierdziła również, że posiada nagrania na swoim telefonie i że obejmują one także czas, w którym - według informacji, z którymi się zapoznała - miało dojść do zabójstwa.
Są to jednak twierdzenia matki podejrzanego. Sama obecność nagrań nie przesądza jeszcze, czy potwierdzają one alibi 19-latka. Ocena ich znaczenia, autentyczności i dokładnego czasu zarejestrowanych zdarzeń należy do organów prowadzących postępowanie.
Bożena utrzymuje, że już podczas przesłuchania informowała policjantów o osobach, które miały widzieć jej syna, oraz o istniejącym monitoringu. Według jej relacji później sama skontaktowała się z prokuraturą w Opolu i przekazała informację o materiałach wideo.
Młotek miał zabrać na działkę
W rozmowie pojawił się także wątek młotka, który 19-latek miał mieć przy sobie w dniu zatrzymania. Matka przekonywała, że jej syn wybierał się do kolegi na działkę i właśnie dlatego miał zabrać ze sobą narzędzie.
Według jej relacji tego dnia Jakub L. wyszedł z domu i pojechał autobusem w kierunku działek. Bożena twierdzi, że sama odprowadziła go na przystanek i widziała moment, w którym wsiadał do autobusu. Około godzinę później do jej mieszkania mieli przyjechać policjanci z nakazem przeszukania.
Matka przypuszcza, że później syn z nieznanych jej powodów wysiadł z autobusu i szedł w pobliżu miejsca, gdzie znajdowali się policjanci. Jak mówiła, młotek miał mu być potrzebny do prac na działce.
W rozmowie Bożena poinformowała również, że Jakub L. leczył się psychiatrycznie. Według niej zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną. Kobieta przekonywała, że choroba nie przejawiała się u niego agresją, lecz przede wszystkim wycofaniem i unikaniem kontaktów z ludźmi. Mówiła także o problemach ze snem i przerwie w przyjmowaniu leków.
Ten wątek pojawił się później także w rozmowie z lekarzem występującym w materiale Twoich Mediów. Specjalista podkreślał, że przebieg schizofrenii może być bardzo różny, a w przypadku osoby podejrzanej o popełnienie poważnego przestępstwa znaczenie ma opinia sądowo-psychiatryczna. Zwracał jednocześnie uwagę, że zadaniem biegłych nie jest ustalenie, czy dana osoba dokonała zarzucanego czynu, lecz między innymi ocena jej poczytalności w chwili jego popełnienia.
Ojciec: „Nie wyciągajcie pochopnych wniosków”
W drugiej części programu przed kamerą wystąpił ojciec Jakuba L., Rafał. Także on przekonywał, że nie wierzy w winę syna.
Mężczyzna twierdził, że podczas wcześniejszych spotkań z Jakubem nie zauważył zachowania, które wskazywałoby na agresję. Opisywał go jako spokojnego i zamkniętego w sobie. Jednocześnie wysunął własną tezę, że jego syn mógł zostać potraktowany przez śledczych jako „kozioł ofiarny”. Nie przedstawił jednak dowodów potwierdzających takie twierdzenie.
Ojciec przyznał również, że w chwili nagrywania wywiadu nie widział jeszcze materiałów z monitoringu, o których mówiła Bożena. Zapewniał natomiast, że syn często go odwiedzał i nie dostrzegał u niego oznak, które mogłyby wskazywać na udział w tak poważnym przestępstwie.
Na koniec zwrócił się do mieszkańców z apelem, aby powstrzymali się od wydawania wyroku przed zakończeniem postępowania.
- Nie wyciągajcie, ludzie, pochopnych wniosków, bo prawda dopiero wyjdzie na jaw - mówił. Dodał, że jeśli służby udowodnią winę jego syna, powinien on ponieść odpowiednią karę, ale do tego czasu należy poczekać na wyniki śledztwa i zgromadzenie materiału dowodowego.
Mimo zdecydowanej obrony syna Bożena odniosła się również do tragedii rodziny zamordowanej 49-latki.
- Jest nam strasznie przykro z powodu tragedii. Domyślam się, jak ciężko musi być tym ludziom - mówiła. Przyznała, że śmierć kobiety jest „czymś strasznym”.
Pytamy prokuraturę o nagrania i dowody
W związku z informacjami przekazanymi przez matkę Jakuba L. skierowaliśmy pytania do Prokuratury Okręgowej w Opolu. Chcemy przede wszystkim ustalić, czy śledczy wiedzą o wskazywanych przez Bożenę nagraniach monitoringu, czy materiał został już zabezpieczony i poddany analizie oraz czy pozwala on określić, gdzie Jakub L. znajdował się w czasie, w którym – według dotychczasowych ustaleń śledztwa – doszło do zabójstwa Diany R.
Zapytaliśmy również, czy analiza nagrań potwierdza, czy podważa dotychczasową wersję wydarzeń oraz czy monitoring zabezpieczony w rejonie miejsca zbrodni pozwala na jednoznaczną identyfikację 19-latka.
Prokuraturę poprosiliśmy także o informację, jakie inne dowody – poza wyjaśnieniami i przyznaniem się podejrzanego do zarzucanych mu czynów – mają obecnie bezpośrednio łączyć Jakuba L. z miejscem zabójstwa lub z Dianą R. Pytania dotyczą również wyników badań biologicznych młotka, noża i plecaka zabezpieczonych przy 19-latku, w tym tego, czy ujawniono na nich krew lub DNA Diany R. oraz czy którykolwiek z tych przedmiotów został przez biegłych zidentyfikowany jako narzędzie użyte do zadania kobiecie śmiertelnych obrażeń.
Chcemy też wiedzieć, czy po ujawnieniu informacji o nagraniach prokuratura zamierza przeprowadzić dodatkowe czynności dowodowe lub ponownie zweryfikować dotychczasową rekonstrukcję wydarzeń. Zapytaliśmy ponadto, czy na obecnym etapie śledztwa pojawiły się nowe dowody, które w istotny sposób wzmacniają albo osłabiają podejrzenie, że Jakub L. dopuścił się zarzucanego mu zabójstwa.
Czekamy na odpowiedź Prokuratury Okręgowej w Opolu. Po jej otrzymaniu przedstawimy stanowisko śledczych.
Przeczytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze