O agresywnym mężczyźnie pisaliśmy TUTAJ.
Jak przekazała naszej redakcji mł. asp. Klaudia Restel z Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu, powodem interwencji było zgłoszenie dotyczące agresywnego mężczyzny. Po zatrzymaniu 33-latek został przewieziony do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji. Tymczasem pierwsze osoby zdecydowały się już złożyć zeznania dotyczące gróźb karalnych, które miał wobec nich kierować. Kolejne zapowiadają wizytę na policji.
Do zdarzenia doszło w środę, 30 września, około godziny 18.00. Policjanci interweniowali na jednej z ulic Koźla po zgłoszeniu dotyczącym agresywnie zachowującego się mężczyzny.
- Wczoraj, około godziny 18:00, policjanci z Kędzierzyna-Koźla interweniowali na jednej z ulic miasta w związku ze zgłoszeniem dotyczącym agresywnego mężczyzny. Na miejsce niezwłocznie został skierowany policyjny patrol. Funkcjonariusze podjęli interwencję wobec 33-letniego mężczyzny, a z uwagi na jego agresywne zachowanie został przez nich zatrzymany - przekazała naszej redakcji mł. asp. Klaudia Restel z Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.
Na tym interwencja się nie zakończyła.
- Następnie, ze względu na jego stan zdrowia, został przewieziony do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji - poinformowała rzeczniczka policji.
Według relacji mieszkańców do interwencji doszło w rejonie Delikatesów przy ulicy Chrobrego. Świadkowie twierdzą, że zachowanie mężczyzny było na tyle agresywne, że policjanci musieli go obezwładnić.
Jedna z czytelniczek przekazała nam, że w czasie zatrzymania na miejscu zatrzymał się również przypadkowy kierowca, który miał pomóc funkcjonariuszom umieścić 33-latka w radiowozie.
- Jakiś pan zatrzymał samochód i pomógł policjantom - relacjonuje kobieta. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Dzień wcześniej również była interwencja
O 33-latku pisaliśmy już dzień wcześniej. We wtorek, 29 września, około godziny 15.00 policja interweniowała w rejonie ulicy Chrobrego po zgłoszeniu dotyczącym mężczyzny, który miał kierować groźby wobec sąsiadów.
Mieszkańcy relacjonowali naszej redakcji, że półnagi mężczyzna miał biegać po ulicy, krzyczeć, przeklinać i grozić znajdującym się w pobliżu osobom.
Jedna ze świadków mówiła, że słyszała groźby śmierci i słowa o „wypatroszeniu flaków”. Według relacji mieszkańców podobne zachowania nie były jednorazowym incydentem i miały powtarzać się od kilku miesięcy.
Podczas wtorkowej interwencji funkcjonariusze nie ujawnili przy 33-latku żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Na miejsce wezwano również zespół ratownictwa medycznego. Po badaniu nie stwierdzono wówczas wskazań do hospitalizacji i mężczyzna pozostał na wolności.
Niespełna dobę później policja interweniowała ponownie. Tym razem 33-latek został zatrzymany, a następnie przewieziony do szpitala.
Pierwsze osoby składają zeznania
Z informacji przekazanych naszej redakcji wynika, że pierwsze osoby zdecydowały się już złożyć na policji zeznania dotyczące gróźb karalnych, które 33-latek miał wobec nich kierować. Kolejni mieszkańcy zapowiadają, że również zgłoszą się na policję. To istotne, ponieważ wcześniej część mieszkańców przyznawała w rozmowie z naszą redakcją, że obawia się oficjalnie występować w sprawie. Niektórzy prosili o pełną anonimowość, tłumacząc, że boją się o bezpieczeństwo swoje i swoich rodzin. Teraz część z nich zdecydowała się jednak formalnie zgłosić sprawę.
Mieszkańcy liczą, że składane zeznania pozwolą policji dokładnie ustalić, jak długo miały trwać niepokojące zachowania 33-latka, komu miał grozić oraz czy dochodziło do innych zdarzeń, o których dotychczas służby nie były informowane.



Napisz komentarz
Komentarze