środa, 24 czerwca 2026 00:32
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

O planszówkach przy choince. Jeden z naszych graczy radzi, od czego zacząć

Tematyka gier planszowych jest tak obszerna i bogata, że nie sposób zapoznać czytelnika z ich mnogością i różnorodnością. Mimo to spróbuję, choć częściowo, opowiedzieć, jak różnorodny to świat - zapewnia Miłosz Mazur z Klubu Miłośników Gier Planszowych GraFok. Z doktorem biologii, nauczycielem akademickim, a po godzinach wielkim miłośnikiem planszówek rozmawiamy, na czym polega ich fenomen, na co zwrócić uwagę, rozpoczynając przygodę z grami planszowymi, i co słychać w gralni zlokalizowanej w byłym pubie "Kameleon" w Brzeźcach.
O planszówkach przy choince. Jeden z naszych graczy radzi, od czego zacząć
Na zdjęciu po lewej: Miłośnicy gier planszowych. Nasz rozmówca, Miłosz Mazur - pierwszy z lewej. Na zdjęciu po prawej: gra karciana 51. Stan

Autor: Fot. W, archiwum prywatne

- Okres mocno prezentowy, a obecne czasy ograniczają swobodne podróżowanie i raczej zmuszają nas do pozostawania w domach. To dobra okazja, by zaprezentować alternatywną formę spędzania czasu. Gra planszowa, czyli co?

- Słysząc o grach planszowych, większość ludzi ma przed oczami Chińczyka, Monopol, Młynek, ewentualnie szachy i warcaby. O ile królewska gra jest poza wszelką konkurencją, to pozostałe wymienione tytuły są w środowisku graczy traktowane raczej z politowaniem, jako gry dość mało ambitne i zwyczajnie nudne. No bo ile można rzucać kostką i chodzić w kółko? (śmiech)

Nowoczesne gry planszowe oferują zdecydowanie więcej emocji, wrażeń wizualnych, wysiłku umysłowego czy po prostu czystej radości. W dedykowanych sklepach z grami znajdziemy setki tytułów w języku polskim o tak szerokim zakresie form, mechanik i grup docelowych, że z całą pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

- Pokuśmy się o przegląd różnych gier. Na początek...

- Gry rodzinne. Cechują się prostymi zasadami, instrukcje liczą zwykle tylko parę stron. Najczęściej są skrojone tak, by grać wspólnie mogło zarówno starsze, jak i młodsze pokolenie. Do tego są przepięknie wydawane, tak by od razu przyciągały oko nowych graczy. To doskonały wybór na zimowe wieczory w gronie rodzinnym. To zwykle w tej kategorii gier mamy najwięcej tytułów do wyboru i są one wydawane w bardzo dużych nakładach. Wieczór przy grach rodzinnych to świetny sposób na wspólne spędzenie czasu w okresie świąt.

Do tytułów, na które warto zwrócić uwagę w tej kategorii, możemy zaliczyć: Wsiąść do pociągu (Ticket to Ride), El Dorado, Na skrzydłach, Sagrada, Azul, Splendor, Takenoko, Domek czy Carcassone.

- Komuś nieobeznanemu z tematem gra planszowa kojarzy się z rozgrywką dla dwóch lub czterech osób.

- Zazwyczaj projektuje się gry dla 2-4 osób. Można w nie grać oczywiście w dwie osoby i często gra nic na tym nie traci. Są jednak tytuły przeznaczone ściśle dla dwóch osób. Znajdziemy tutaj zarówno lekkie gry abstrakcyjne, jak i ciężkie gry strategiczne, po które sięgają bardziej zaawansowani gracze.

Gry dwuosobowe to świetny wybór dla par czy rodzeństwa. Z tych najbardziej znanych, prostszych szczerze mogę polecić: 7 cudów świata Pojedynek, Jaipur, Patchwork, Kawerna: Jaskinia kontra jaskinia, Bąbelsy, Gejsze, Tuareg, Neuroshima Hex i jej bliźniak Monolith Arena czy Rój.

Natomiast jeżeli komuś niestraszne kilkadziesiąt stron instrukcji i kilka godzin zaciętej rywalizacji, to nie może przejść obojętnie obok takich tytułów, jak Star Wars Rebelia czy Twilight Struggle. Są to niezwykle złożone gry, gdzie każdy ruch ma znaczenie, trzeba myśleć na kilka ruchów w przód i dopiero wraz z kolejnymi partiami i poznawaniem gry można czerpać z niej coraz więcej satysfakcji. Wejście w takie tytuły nie jest łatwe, ale zapewniają dziesiątki godzin doskonałej rozgrywki.

- A czy można zagrać w pojedynkę?

- Gry jednoosobowe to specyficzna kategoria gier. Rzadko tworzy się gry dedykowane tylko i wyłącznie jednej osobie, ale jest wiele tytułów, które w środowisku graczy uchodzą za ikoniczne dla samotnej rozgrywki.

Nikomu nie życzę samotnych świąt, ale jeżeli miałoby się tak wydarzyć, to zapewniam, że grając w gry planszowe samemu, można satysfakcjonująco przeżyć ten czas.

W większości gier z tego zakresu nie chodzi o granie z samym sobą czy układanie pasjansa. Jest to gra przeciwko... grze. Mechanika jest tak pomyślana, aby gracz samotnie stanął do rywalizacji niejako z twórcami gry i próbował pokonać ich algorytm, grając przeciwko mechanice gry. Jest to niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie.

- Czy inne gatunki planszówek również umożliwiają grę solo?

- Do gier jednoosobowych możemy zaliczyć też gry kooperacyjne, czyli takie, w których grupa graczy próbuje osiągnąć wspólny cel. Wielu osobom pasuje taki styl rozgrywki, jednak równie duże grono graczy woli rozgrywać takie partie samemu, kontrolując cały układ kart czy kafelków i decydując o każdym aspekcie rozgrywki. No cóż, jeśli przegrają, to mogą mieć pretensje tylko do siebie. (śmiech)

Wśród gier kooperacyjnych ciekawym wariantem są gry z motywem zdrajcy. Może on mieć różną formę, np. taką, że na początku gry każdy z graczy losuje pewien tajny cel, który zna tylko on. Gracze grają, wspólnie starając się pokonać grę, a przy okazji zrealizować, w tajemnicy przed innymi, swoją tajną misję. No i teraz najlepsze, jeden z graczy ma za zadanie sprawić, aby wszyscy przegrali, wówczas zwycięzcą zostanie tylko on. Oczywiście inni gracze nie mogą dowiedzieć się, kto jest zdrajcą, więc atmosfera robi się dość podejrzliwa, gdy nie wiemy, czy działania jednego z graczy są dla dobra drużyny, czy może wręcz odwrotnie. Jest przy tym mnóstwo emocji, wzajemnych oskarżeń i podejrzeń, czyli sporo tzw. „gry nad stołem”.

Z najbardziej uznanych gier jednoosobowych lub takich, w których jednoosobowa rozgrywka jest niezwykle satysfakcjonująca, mogę z czystym sumieniem polecić: Mage Knight, This War of Mine, Robinson Crusoe. Do tego masa gier książkowych i paragrafowych, jak seria Dziennik 29, komiksy paragrafowe wydawnictwa FoxGames czy epicka, samotna przygoda w klimatach horroru i grozy - Samotnie przeciwko ciemności. No i coraz większa rodzina gier detektywistycznych czy coraz popularniejsze niewielkie gry jednorazowe typu escape room.

- A co zrobić, jak na spotkaniu większej grupy wieje nudą?

- Są gry imprezowe. To zbiorcza kategoria gier wieloosobowych, w które można grać po ustaniu obostrzeń, nawet w ponad 10 osób. Mnóstwo śmiechu, hałasu i dobrej zabawy, gry lekkie i niezobowiązujące. Do tej grupy zaliczyłbym też gry wykreślankowe i kościane, gdzie często jedyne komponenty dla gracza to kartka i ołówek, a do tego wspólne kości lub karty. Są to wtedy częściej gry logiczne, matematyczne lub wymagające myślenia przestrzennego, ale dające nie mniej satysfakcji.

Gorąco polecam: Tajniacy (jest wiele wersji), Times Up! (także sporo wersji), Kartografowie, Rzuć na tacę, Welcome To, Bang, Avalon, Sushi Go Party, Czółko, Sabotażysta, Dixit, Tajemnicze domostwo.

- Kiedy gościliśmy kilka miesięcy temu w gralni w Brzeźcach, mówił pan, że gry dla dzieci to temat rzeka.

- Dzieci to wyjątkowi użytkownicy gier planszowych. O ile dorośli w każdym wieku mogą grać w te same tytuły, to z dziećmi jest zupełnie inaczej. Gry dedykowane trzylatkom mogą słabo sprawdzić się w przypadku starszego rodzeństwa.

Wiele gier dla dzieci ma na celu rozwijanie konkretnych umiejętności, jak zręczność, spostrzegawczość, szybkie podejmowanie decyzji, analityczne myślenie czy planowanie. Sporo gier dla dorosłych ma uproszczone wersje dla dzieci, tak aby te mogły zasiąść do rozgrywki wspólnie z rodzicami.

Granie z dziećmi ma wyjątkowy charakter, gdyż uczy nie tylko myśleć i podejmować decyzję, ale także przegrywać, a to ważna lekcja dla młodego człowieka. Wspólne spędzanie czasu z dziećmi jest także wyjątkowo ważne w obecnych czasach, gdy konkurencja w postaci smartfonów, komputerów i telewizji skutecznie ogranicza kontakt rodzica z dzieckiem. Bardzo zachęcam do wspólnego spędzania czasu ze swoimi dziećmi z grami bez prądu.

- Wiem, że pan jest świetnym przykładem na to, iż warto od najmłodszych lat wciągać swoje pociechy w świat planszówek.

- Moje dzieci dochodzą powoli do etapu szkolnego, a gram z nimi, od kiedy miały trzy -cztery lata. Mogę z czystym sumieniem polecić kilka tytułów, choć jest ich na rynku tak wiele, że trudno znać wszystkie. Są wydawnictwa specjalizujące się w wydawaniu gier dla młodszych graczy, choć większość szanujących się wydawców stara się mieć kilka takich tytułów w swoim portfolio. Dzieci od około 8.-10. roku życia mogą zacząć spokojnie być wdrażane w dorosłe gry z ewentualnym uproszczeniem zasad lub rezygnacją z niektórych, co trudniejszych, elementów rozgrywki.

Jeśli ktoś ma dzieci w wieku przedszkolnym, to spokojnie można im podsunąć takie gry, jak: Baobab, Nogi stonogi, Cukierki, Zombie Kids (dzieci 6+), Palec Boży, Similo, Wsiąść do pociągu: Pierwsza podróż, Opowiadanki, Story Cubes czy też świetne gry logiczne dla najmłodszych, które z pewnością także wciągną rodziców, z serii Smart Games.

- Czy świat planszówek całkowicie odcina się od zdobyczy techniki?

- Zanim o tym, zaznaczę, że o wielu rodzajach planszówek i aspektach gier bez prądu nie wspomniałem. Są gry, w które gra się po kilkanaście godzin. Inne są tak duże, że nie mieszczą się na żadnym stole i trzeba dla nich tworzyć dedykowane konstrukcje.

Odpowiadając na pytanie: są oczywiście gry, które zapewniają podkład muzyczny, lektora i mnóstwo specyficznego klimatu, i są sprzężone z urządzeniami mobilnymi. Czasami to tylko dodatki ułatwiające rozgrywkę, innym razem aplikacja to integralna część gry i nie można bez niej grać. Są konserwatywni gracze, którzy nie akceptują takiego rozwiązania, jednak to zależy od gry, bo czasami może faktycznie jest to na siłę. Aplikacja pozwala dodatkowo wypełnić fabułę dużo obszerniejszymi treściami, zapewnia klimat i wrażenie bycia w grze. Do niektórych gier dokupuje się nawet okulary 3D. Do tego częste aktualizacje potrafią dodać powtórnie grze rumieńców, gdy nagle pojawi się w niej nowa przygoda do rozegrania. Gry przygodowe wspomagane aplikacjami zapewniają też ogromną regrywalność, gdyż to aplikacja losowo generuje przeszkody i trudności, z jakimi mamy się zmierzyć. No i myślę, że jest to też pewna zagrywka marketingowa, gdyż to dobry sposób na pokazanie zwirtualizowanej młodzieży alternatywy, w której nie muszą od razu odkładać urządzenia na kilka godzin. To mogłoby początkowo spowodować u nich szok. (śmiech)

Przykłady takich tytułów? Proszę bardzo: Posiadłość szaleństwa, Detektyw od wydawnictwa Portal i jego kolejne wariacje, Pierwsi Marsjanie, seria Kroniki Zbrodni, Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie czy Descent.

Gry planszowe to satysfakcjonujący świat i hobby na całe życie. Łatwo się wciągnąć.

- Nasi czytelnicy mieli okazję poznać graczy planszowych z rejonu Kędzierzyna-Koźla choćby przy okazji ostatniej rozmowy przeprowadzonej w Brzeźcach (nr 31. "Nowej Gazety Lokalnej" z 18 sierpnia 2020 r. - red.). Jak wam się wiedzie?

- Organizujemy otwarte i zamknięte spotkania, uczymy grać innych, dzieląc się swoim hobby. Niestety, kończący się rok upłynął pod znakiem ograniczeń związanych z pandemią, więc i spotkań jest dużo mniej i odbywają się one w dużo mniejszym gronie.

Niemniej grupa funkcjonuje i jej działalność można śledzić na jej facebookowym profilu pn. "Gry planszowe, gry bitewne, sesje RPG Kędzierzyn-Koźle". Można tam znaleźć wiele zdjęć i relacji z różnorodnych rozgrywek.

Grupa liczy obecnie około 180 członków. Są to zarówno gracze z Kędzierzyna i okolic, jak i kędzierzynianie mieszkający poza miastem, czasami za granicą, a także miłośnicy tematów planszówkowych niezwiązani z naszym miastem.

Od kilku miesięcy oficjalne miejsce spotkań kędzierzyńskich graczy - Klubu Miłośników Gier Planszowych Grafok to tzw. „gralnia”, która znajduje się w byłym pubie "Kameleon" w Brzeźcach. Gracze za własne i podarowane środki wyposażyli to miejsce w dodatkowe oświetlenie, stoły, krzesła, a także specjalne duże stoły przeznaczone do gier bitewnych, które wymagają bardzo dużo miejsca.

Do czasu wprowadzenia ograniczeń dotyczących liczby spotykających się osób regularne spotkania odbywały się w środy i piątki. Środek tygodnia był dedykowany dzieciom, a spotkania piątkowe - dorosłym. Gracze finansują swoje miejsce spotkań z dobrowolnych datków, a także uruchomili zbiórkę środków na funkcjonowanie gralni na portalu Patronite. Osoby chcące wesprzeć działalność tego miejsca mogą skorzystać ze wspomnianej platformy.

- No dobrze, a gdzie w ogóle kupować gry planszowe?

- To jedno z najczęstszych pytań, jakie pada wśród nowych graczy. Istnieje wiele sklepów internetowych, gdzie można zaopatrywać się w poszukiwane tytuły. Są one bardzo zróżnicowane, jeżeli chodzi o ofertę oraz ceny. Często, aby znaleźć tytuł w możliwie niskiej cenie, trzeba się trochę naszukać. Są nawet specjalne wyszukiwarki cen i ofert nastawione jedynie na planszówki.

Sporo ofert planszówkowych jest także na popularnych portalach sprzedażowych, ale ceny na nich są często wyższe niż gry kupowane bezpośrednio w sklepach.

W naszym mieście gry w sklepach stacjonarnych można znaleźć w Empiku, jednak ceny często mogą odstraszyć, choć zdarzają się atrakcyjne promocje na pojedyncze tytuły.

Od wiosny działa także w Kędzierzynie sklep z grami planszowymi o nazwie "Grafok". Można go wyszukać w internecie. Oferta o tyle ciekawa, że znajduje się w nim już przeszło 2000 produktów w postaci gier i akcesoriów, a także interesująca jest opcja bezpłatnego dostarczenia zakupionych gier na terenie miasta.

Zbieżność nazwy klubu gier i sklepu nie jest przypadkowa, gdyż jest on współinicjatorem powstania gralni i wspiera jego działalność. Tak więc wspierając sklep i korzystając z jego oferty, jednocześnie wspiera się działalność klubu. Zapewnia on także dużą bazę gier, z których można korzystać na miejscu w gralni lub bezpłatnie wypożyczyć do domu, o ile jest się jednym ze wspierających jego funkcjonowanie.

- Wypada życzyć niezapomnianych wrażeń z gry w tym szczególnym czasie.

- Czas pandemii, niestety, nie sprzyja spotkaniom, wymianie doświadczeń i wspólnemu graniu w większym gronie. Gracze zaszyli się w swoich domach i tam ogrywają nowe tytuły i przeżywają wspólnie emocje, głównie w gronie domowników.

Mamy nadzieję, że zbliżający się 2021 rok przyniesie stabilizację sytuacji i znowu będzie można zaprosić na organizowane spotkania szerokie grono graczy i sympatyków. Liczymy też, że pojawią się nowe osoby, z którymi będziemy mogli się podzielić swoim hobby.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Dąb Treść komentarza: Dlaczego tacy ludzie nie mają pomników w naszym mieście? Data dodania komentarza: 23.06.2026, 23:21 Źródło komentarza: Najgroźniejszy Polak w powiecie kozielskim Autor komentarza: Leokadia Treść komentarza: Który to Patryk ? Jaka dzielnica ? Data dodania komentarza: 23.06.2026, 18:57 Źródło komentarza: Dzielnicowy z Kędzierzyna-Koźla w gronie najlepszych na Opolszczyźnie! Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Cytat z artykułu :Uczestnicy rywalizowali podczas testu wiedzy oraz symulacji kontaktu z mieszkańcem, który zgłosił się do policjanta z wielowątkowym problemem. Ich umiejętności oceniali funkcjonariusze prewencji oraz policyjni psychologowie. Cóż jak sami wspominają to tylko symulacja bo tak się składa że dzielnicowych nikt nie zna i nie widział by przychodzili i chociaż się przedstawili, porozmawiali czyli ściema z ich strony. Zresztą prosić policję o pomoc to jak zwrócić się do ściany. Co też widać efekty ich pracy zwłaszcza nocami .... Data dodania komentarza: 23.06.2026, 18:33 Źródło komentarza: Dzielnicowy z Kędzierzyna-Koźla w gronie najlepszych na Opolszczyźnie! Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Obserwowałem te wykopaliska fragmentarycznie osobiście, jak jeszcze Rynek był w fazie płytkiej odkrywki. Przechodząc obok widziałem tam co najmniej dwóch mężczyzn i jedną kobietę grzebiących w ziemi. Ubrani byli w ciuchy typu militarnego. Byli w szacowanym wieku 25-35. Kobita przy mnie coś znalazła (róg Rynku przy dawnej księgarni) i podjęła z ziemi, strasznie przy tym marudząc i narzekając, że to tylko gwoździe. Gwoździe wyglądały na bardziej z czasów biblijnych niż z GSu z lat 80’ XXw. Cała sytuacja była dla mnie bardzo dziwna z kilku powodów: 1) Kto to w ogóle jest? – nie mieli żadnych identyfikatorów i wyglądało to tak dla pobocznego obserwatora, jakby przypadkowi „harcerze” przyszli sobie tam pogrzebać przy okazji remontu Rynku; 2) Że im się w ogóle chce? – padał wtedy deszcz; 3) NIE BYŁO TAM żadnych garniturowców z notatnikami, szkicownikami i aparatami fotograficznymi, czyli nadzoru – a to w końcu strefa „A”, czyli ścisłej ochrony konserwatorskiej; 4) Nigdzie nie zauważyłem tablic informacyjnych, że trwają prace archeologiczne. Groteskowa całość tego wszystkiego skojarzyła mi się z czymś tak prostym, jak koszenie trawnika na posesji – po skoszeniu trawy przylatuje kto chce, czyli ptaki aby powybierać sobie to co ich interesuje, czyli jakieś robactwo. Dla kontrastu – kiedyś obserwowałem z boku ekshumację żołnierzy (niemieckich) na tzw. Starym Cmentarzu w Koźlu - tam to wyglądało ZGOŁA INACZEJ. Z tym Rynkiem to wyjdzie w końcu tak, że albo ktoś to źle zorganizował albo nie przypilnował należycie, albo jedno i drugie. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 17:22 Źródło komentarza: Unikatowa moneta znaleziona w Koźlu zniknęła. Co się stało z denarem Władysława Łokietka? Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: A ja zielony wodór. Ino gdzie indziej - jakieś 20km na prawo i na dół na mapie i na razie tylko w fazie projektu. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 17:07 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Tadeusz Glaz Treść komentarza: URUCHOMIĆ linię kolejową Kludzbork-Strzelce Opolskie-K-rzyn-Kożle-Pilszcz/Opava,po ktej mogli by kursować pociągi dalekobieżne z Kołobrzeg-Opava i dalej,srdecznie pozdrawiam Data dodania komentarza: 23.06.2026, 16:35 Źródło komentarza: Pojawi się nowe połączenie kolejowe do Krakowa przez Kędzierzyn-Koźle?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna