niedziela, 9 sierpnia 2026 08:29
Reklama
Reklama
Reklama

Dwaj Węgrzy przepłyną 1200 km z Kędzierzyna-Koźla do Gdańska

Dwaj żeglarze znad Balatonu zdecydowali się przypomnieć w niecodzienny sposób o bardzo ważnym w historii polsko-węgierskich relacji wydarzeniu sprzed 445 lat, kiedy to 1 maja 1576 r. w katedrze wawelskiej biskup kujawski Stanisław Karnkowski udzielił Stefanowi Batoremu ślubu z Anną Jagiellonką i koronował na króla Polski. Rejsem z Kędzierzyna-Koźla do Gdańska dwaj sympatyczni Węgrzy postanowili uczcić koronację swojego rodaka.
Dwaj Węgrzy przepłyną 1200 km z Kędzierzyna-Koźla do Gdańska

Autor: Od lewej: Péter Józsa i Ferenc Szilágyi

Pierwotnie mieli wyruszyć z Gliwic, by pokonać Kanał Gliwicki i dalej popłynąć Odrą na północ. Miejscem startu była jednak kozielska marina Lasoki.

Obaj panowie są już na emeryturze i od 10 lat mieszkają z mieście Békéscsaba, położonym nieopodal granicy węgiersko-rumuńskiej. Podobne wyprawy, jak ta obecna w Polsce, to dla nich nie pierwszyzna. W zeszłym roku, płynąc łajbą, uczcili jeszcze inne ważne dla narodu węgierskiego wydarzenie.  

Nowe państwo Madziarów powstało na gruzach monarchii austro-węgierskiej, która rozpadła się po I wojnie światowej. Terytorium dzisiejszych Węgier ukształtowało się w 1920 roku na mocy układu trianońskiego. Traktat w Trianon został parafowany 4 czerwca 1920 roku w pałacu Grand Trianon w Wersalu. Był to traktat pokojowy podpisany między Węgrami, a państwami Ententy: Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Francją, Włochami, Japonią, Rumunią, Królestwem SHS (późniejsza Jugosławia), Czechosłowacją i Polską.

- W zeszłym roku, by uczcić to wydarzenie sprzed stu lat, popłynęliśmy z Węgier do Paryża, docierając ostatecznie aż do Atlantyku. Zajęło nam to łącznie dwa miesiące. Obecny rejs w Polsce przypadający w Roku Pamięci Batorego nie jest aż tak długi. Rzecznik Narodowości Polskiej w węgierskim Parlamencie, Ewa Słaba-Rónai objęła nasz rejs patronatem honorowym. Ta pani pochodzi z Katowic i mieszka obecnie na Węgrzech - opowiada urodzony w Budapeszcie Péter Józsa, kapitan jednostki, która wypłynęła dziś z Koźla w kierunku Opola. Dopłyną do Kostrzyna nad Odrą, następnie Wartą i Notecią dotrą do Wisły i królową polskich rzek udadzą się na północ aż do Gdańska. Łącznie 1200 km. Mają dużo czasu, terminy ich nie gonią, zatem nie wyznaczyli sobie dnia, ani godziny dotarcia na metę. Zresztą na wodzie lepiej niczego nie planować.

Péter Józsa przez 30 lat był dziennikarzem. Dziś zajmuje się też tłumaczeniem literatury pięknej z języka polskiego na węgierski. Tłumaczył chociażby Sławomira Mrożka i Wiesława Myśliwskiego. Jest też pisarzem. Pan Péter dobrze zna nasz kraj, ponieważ przez 10 lat mieszkał w Krakowie. Jego żoną jest Polska, a ich najmłodszy syn, który również poślubił Polkę, mieszka obecnie w Jaworznie. Zgodnie z planem syn i wnuk pana Pétera zaliczy część rejsu Odrą do Opola lub nawet Wrocławia.

Kolega pana Piotra, z którym płynie obecnie Odrą to Ferenc Szilágyi i zarazem I oficer jednostki pn. „Szalonta”. Rzeki, ani jakiekolwiek akweny nie są mu obce, ponieważ przez lata związany był z gospodarką wodną.

- Liczymy na dobrą pogodę i sprzyjającą głębokość rzek. Podczas takich rejsów wszystko jest możliwe. Mogą wystąpić różne nieprzewidziane sytuacje i niespodzianki - nie ukrywa nasz rozmówca, którego jednostka liczy 7,5 m długości, 2,5 m szerokości, a zanurzenie wynosi 65 cm.

W drogę powrotną z Gdańska na Węgry, żeglarze wyruszą już samochodem z przyczepą, na której umieszczą swoją łajbę. Na południu zatrzymają się Krakowie, gdzie na Wawelu złożą wieniec kwiatów na grobie Stefana Batorego.   

Bogdan Balawender z mariny Lasoki był mile zaskoczony wizytą sympatycznych Węgrów, choć różni goście z zagranicy odwiedzają go regularnie.

- W ostatnich miesiącach zaczęło się tu naprawdę mnóstwo rejsów. Tu wszystko tętni życiem. W tym roku wodowało się u mnie dwóch Holendrów, którzy popłynęli z Koźla aż do swojej ojczyzny. Czechów mam tu na bieżąco. Tylko w niedzielę trzy załogi czeskie pływały po Odrze w okolicach Koźla. Przykładowo od czterech lat odwiedza mnie czeski żeglarz Milan, który pływał teraz po Bałtyku. Zgubił wprawdzie szalupę na morzu, ale już ją odnalazł i wraca powoli na południe. Tak więc przygód mu nie brakuje. Mam doskonały kontakt z tymi pozytywnie zakręconymi ludźmi, którzy chętnie tu przyjeżdżają, co zresztą bardzo mnie cieszy. 

Zapraszamy do poniższej fotogalerii!

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna