Reklama
piątek, 2 października 2026 10:24
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dwaj Węgrzy dopłynęli z Kędzierzyna-Koźla do Morza Bałtyckiego, pokonując Odrę a nie Wisłę. ZDJĘCIA

Jak już informowaliśmy, dwaj węgierscy żeglarze, rejsem z Kędzierzyna-Koźla nad Bałtyk, zdecydowali się uczcić koronację swojego rodaka - Stefana Batorego na króla Polski. To ważne w historii polsko-węgierskich relacji zdarzenie miało miejsce 445 lat temu, a dokładnie 1 maja 1576 r. w katedrze wawelskiej, którą teraz Madziarzy odwiedzili w drodze powrotnej do domu.
Dwaj Węgrzy dopłynęli z Kędzierzyna-Koźla do Morza Bałtyckiego, pokonując Odrę a nie Wisłę. ZDJĘCIA

Autor: Na znajdującym się w podziemiach katedry wawelskiej grobie Stefana Batorego, Węgrzy złożyli wieniec kwiatów

Rozpoczęty 26 lipca br. rejs, w który wypłynęli z Kędzierzyna-Koźla, nawiązywał do tego XVI-wiecznego wydarzenia. Obaj panowie są na emeryturze i od 10 lat mieszkają z mieście Békéscsaba, położonym nieopodal granicy węgiersko-rumuńskiej.

Péter Józsa przez 30 lat był dziennikarzem. Dziś zajmuje się m.in. tłumaczeniem literatury pięknej z języka polskiego na węgierski. Pan Péter dobrze zna nasz kraj, ponieważ przez 10 lat mieszkał w Krakowie. Jego żoną jest Polka, a ich najmłodszy syn Tibor (mają ich trzech), który również poślubił Polkę, mieszka obecnie w Jaworznie. Syn pana Pétera także zaliczył część rejsu po Odrze - dotarł łajbą do Wrocławia. Natomiast kolega pana Pétera, z którym dzielił trudy wyprawy, to Ferenc Szilágyi. Akweny nie są mu obce, ponieważ przez lata związany był z gospodarką wodną.

Jednostka „Szalonta”, którą płynęli, liczy 7,5 m długości, 2,5 m szerokości, a zanurzenie wynosi 65 cm. Według pierwotnego założenia sympatyczni Węgrzy zamierzali dotrzeć do Gdańska. Śmiałkowie mieli pokonać łącznie 1200 kilometrów płynąc Odrą, Wartą, Notecią, Kanałem Bydgoskim, Brdą i Wisłą do Trójmiasta.

Z uwagi na wielotygodniową suszę, poziom wód na niektórych rzekach był na tyle niski, że Węgrzy nie chcieli komplikować swojej sytuacji, płynąc do Gdańska. Ostatecznie zdecydowali się na wariant B, docierając do Morza Bałtyckiego Odrą.

- Zamiast Wisłą do Gdańska, popłynęliśmy Odrą do Szczecina, a następnie dotarliśmy nad morze, bo przecież to Bałtyk był naszym celem - tłumaczy Péter Józsa. - Gdy płynęliśmy Wartą, zorientowaliśmy się, że już dalej Notecią nie damy rady, bo głębokość wody na niektórych odcinkach wynosiła 17 cm. Zawróciliśmy więc na Odrę, płynąc w kierunku Szczecina i morza. Ruch na rzece był symboliczny, pojawiło się trochę wędkarzy. Mieliśmy ciszę i spokój. W drodze powrotnej popłynęliśmy do Berlina i Pętlą Berlińską wróciliśmy na Odrę docierając ostatecznie do Cigacic w powiecie zielonogórskim.

Stamtąd w drogę powrotną na Węgry, żeglarze wyruszyli już samochodem z przyczepą, na której umieścili swoją łajbę. Na południu zatrzymali się Krakowie, gdzie na Wawelu złożyli wieniec kwiatów na grobie Stefana Batorego.

- W sobotę 14 sierpnia złożyliśmy tam specjalnie przywieziony na tę okazję z naszej ojczyzny wieniec, udekorowany wstęgą w polsko-węgierskich barwach narodowych. Wprawdzie szlaki żeglowne na Węgrzech mamy nieco lepsze, ale za to ludzie w Polsce są wyjątkowi i niepowtarzalni. Na każdym kroku spotykaliśmy się z ich życzliwością. Traktowali nas jak przyjaciół i z szacunkiem odnosili się do idei, która przyświecała naszemu rejsowi - kończy w rozmowie z "Lokalną" nieco wzruszony Péter Józsa.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Robi niesamowite wrażenie, kiedyś coś sklejałem. Pamiętam też doskonale, że model tego statku "Kędzierzyn" był w gablocie w holu szkoły podstawowej nr 1 na ul. Kościelnej. Ciekawi mnie co się z nim później stało, bo go tam teraz już nie widuję. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 22:13 Źródło komentarza: Budują potężny model statku M/S „Kędzierzyn”. Jeszcze w tym roku go zwodują Autor komentarza: bacaglaca Treść komentarza: niech się chłopaki cieszą wielkie gratu Data dodania komentarza: 1.10.2026, 18:15 Źródło komentarza: Kami Semeniuk - świeżo upieczony siatkarski mistrz Europy - z wizytą w magistracie. FOTO Autor komentarza: Tommy Lee Jones Treść komentarza: Na pewno niepoczytalność robi ogromną różnicę bliskim osoby zamordowanej... W sumie to należało by go przeprosić i odszkodowanie zapłacić za bezczelne oskarżenia że mógł być poczytalny. A jakby komuś się mój wpis nie podobał to wytłumacz sobie że mogę być niepoczytalny więc i mi wolno. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:29 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Anonim Treść komentarza: Na dożywocie do psychiatryka. Pokój bez klamek i najlepiej wyrzucić klucz. Skoro raz zabił najpewniej zrobi to ponownie. Matka nie dopilnowała go raz, nie dopilnuje i kolejny. Ktoś napisze, że może brać leki i być pod kontrolą. Kto go zmusi do tablet? Matka? Jasne już w to wierzę. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:06 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Iza Treść komentarza: To przecież rodzinne branie. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:01 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Patus Data dodania komentarza: 1.10.2026, 14:38 Źródło komentarza: 33-latek, który groził mieszkańcom śmiercią, został zatrzymany przez policję i trafił do szpitala
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna