Reklama
środa, 18 marca 2026 03:47
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Słodko&Słono świętuje trzecie urodziny. O sukcesie naleśnikarni opowiada Elżbieta Barciak

Uruchomiona 5 października 2019 roku naleśnikarnia Słodko&Słono w błyskawicznym czasie zdobyła serca mieszkańców Kędzierzyna-Koźla i na stałe wpisała się w kulinarną mapę miasta.
Słodko&Słono świętuje trzecie urodziny. O sukcesie naleśnikarni opowiada Elżbieta Barciak

- Wiemy, że odwiedzają nas również klienci z Głogówka, Raciborza czy Gliwic którzy nierzadko przyjeżdżają specjalnie, aby zjeść u nas. To bardzo cieszy. W pierwszy dniach po otwarciu przeżyliśmy szok, tyle było chętnych by u nas zjeść. Czas oczekiwania chwilami wynosił nawet 2 godziny. Nie byliśmy na to przygotowani – przyznaje Elżbieta Barciak, właścicielka restauracji Słodko&Słono.

Tydzień później restauracja zatrudniła kolejnych pracowników.  - Tak rozpoczęła się moja przygoda z gastronomią – wspomina.

Pomysł przyszedł znikąd

Pomysł na naleśnikarnię był dość spontaniczny. Szybko okazało się, że restauracja serwująca wyłącznie naleśniki bardzo spodobała się kędzierzynianom.

- Kluczowe było samo miejsce w centrum miasta z dużym terenem z tyłu lokalu, którego potencjał był absolutnie niewykorzystany. To właśnie miejsce za lokalem czyli dzisiejszy ogród przeważył o tym, aby zrobić tu restaurację – wspomina Elżbieta Barciak.

Najpierw był lokal ,a potem pomysł , co w nim będzie serwowane. Pomysł na naleśnikarnię przyszedł znikąd.

- Tak naprawdę to zawsze marzyła mi się klimatyczna kawiarnia, ale to miejsce było zdecydowanie za duże, aby podawać w nim tylko kawę. Ale o to też zadbaliśmy i w naszej naleśnikarni mamy dobry ekspres, specjalnie dobraną kawę o delikatnym smaku, aby pasowała do słodkich deserów. Nie brakuje również bardzo dobrych herbat w kilkunastu smakach, oraz typowo sezonowych, które przygotowujemy wg własnych pomysłów i receptur z dodatkami przypraw korzennych i owoców - opowiada aścicielka Słodko&Słono i podkreśla, że całe przedsięwzięcie nie udałoby się gdyby nie zaangażowanie pracowników.

Załoga Słodko&Słono wspólnie wymyślała składniki w poszczególnych wersjach naleśników, potem testowała smaki i proporcje. W ten sposób udało się osiągnąć dzisiejsze  smaki.

- Wszystko co podajemy w restauracji jest naszej produkcji. Począwszy od ciasta naleśnikowego, które robimy sami, a nie z gotowych mieszanek,  poprzez sosy słone, które wykonywane są na naturalnym jogurcie greckim, sosów owocowych z prawdziwych owoców oraz bitej śmietany, którą robimy ze śmietany , a nie z proszku, co jest dość częstą praktyką– wylicza Elżbieta Barciak.

Uznana marka w mieście

- To co podajemy naszym klientom jest dla mnie bardzo ważne. Codziennie przygotowujemy świeże farsze, sosy czy zupy, które są u nas hitem. Sama je uwielbiam. Charakterystyczne dla naszych zup jest to, że są to kremy. Zawsze podawane z grzanką czosnkową, przez  co są bardzo sycące. Dodam, że w naszych zupach nie ma grama chemii czy zagęszczaczy, choć same zupy są gęste i treściwe. Ja po prostu lubię dobre jedzenie i lubię , kiedy naszym klientom smakuje to ,  co im podaliśmy . Oczywiście cała zasługa leży po stronie naszych pań kucharek, które wkładają w przygotowywanie posiłków swoje zaangażowanie , aby każde danie było po prostu pyszne – zachwala Elżbieta Barciak.

Po trzech latach działalności Słodko&Słono wypracowało sobie uznaną markę i jest jedną z bardziej rozpoznawalnych restauracji w mieście.

- Mogę powiedzieć, że udało nam się zadomowić w umysłach kędzierzynian, jako rodzinna restauracja z klimatem, bezpiecznym ogrodem, gdzie rodzice mogą spokojnie posiedzieć, a dzieci w tym czasie bezpiecznie bawią się w zamkniętej przestrzenni – przekonuje Elżbieta Barciak.

Przez ostatnie dwa lata działalności restauracja wdrożyła dużo działań marketingowych w celu pozyskania klientów na dowozy. Aktualne menu prezentowane jest na profilu na Facebooku. Listę dań Słodko&Słono można znaleźć  także na stronie pyszne.pl.

- Mimo sporych nakładów pracy mam wrażanie, że to nadal nie takie oczywiste, że można sobie zamówić naleśnika z dowozem do domu – opowiada Elżbieta Barciak

Dla klientów wszystko

Pracownicy restauracji są wyczuleni na oczekiwania klientów i cały czas starają się reagować na wszystkie ich uwagi,  by potem wdrażać zmiany czy poprawiać jakość.

- Bez takiej uważności na opinie rynku, nie wyobrażam sobie, by prowadzić skutecznie jakikolwiek biznes – przyznaje Elżbieta Barciak.

Tym sposobem w karcie menu Słodko&Słono pojawiły się pierogi ruskie.

- Klienci dopytywali o inne danie, ale najczęściej właśnie o pierogi .  Dlatego też uznaliśmy , że nie będziemy się dłużej opierać sugestiom rynku i tak oto  rok temu zagościły u nas pierogi .  Nasze "ruskie" cieszą się sporą popularnością. Taką porcją ośmiu dużych pierogów naprawdę można się najeść. Polacy jednak kochają pierogi, więc ponownie poszliśmy za ciosem i aktualnie w swojej ofercie mamy pyszne pierogi ze szpinakiem, serem i nutą czosnkową i absolutna nowość pierogi z mięsem. Mamy nadzieję, że i te znajdą swoich fanów.  Zaraz się okaże, że będziemy musieli zmienić nazwę na "naleśnikarnio-pierogarnię" żartuje restauratorka.

Słodko&Słono chce nadal być miejscem rodzinnym, w którym swobodnie i przyjemnie będzie można spędzić czas przy dobrym jedzeniu i piciu.

- Chcemy być miejscem, w których klienci będą robili przyjęcia okolicznościowe. Mamy już za sobą chrzciny, roczki, sporo urodzin dla dzieci i dorosłych, komunie a nawet przyjęcie weselne. Zawsze staramy się, aby był odpowiedni wystrój i klimat i zwykle nam się to udaje. Uroczystości właśnie po to są, aby były przeżyte w wyjątkowym klimacie i atmosferze. Cieszymy się, jeśli możemy do tego przyłożyć naszą wyobraźnie no i rękę. Chcemy również, aby klienci powrócili do nas świętować takie dni, jak Helloween, Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Babci, Dziadka, w których zawsze przygotowujemy coś ciekawego w ofercie. Teraz, kiedy obchodzimy nasze 3 urodziny, przez cały tydzień proponujemy naszym klientom promocje, a także udział w konkursach z nagrodami. Będziemy mieli dla nich praktyczne drobiazgi z naszym logo ,ale i bony podarunkowe do wykorzystania w naszej restauracji – zdradza właścicielka Słodko&Słono.

Świętują urodziny

W restauracji zaczyna się tydzień promocji urodzinowych. Świętowanie rozpoczyna się 5 października o godzinie 12.00 od zjedzenia tortu urodzinowego z klientami. 

- Serdecznie wszystkich zapraszamy. Przy tej okazji chcę bardzo podziękować wszystkim klientom, którzy są z nami od samego początku. Za ich wyrozumiałość w chwilach naszych potknięć, za miłe słowa pochwały, które dodają nam skrzydeł, za chęć podzielenia się z nami i u nas swoimi chwilami szczęścia, za to, że wracają do nas i polecają. Jest także, druga grupa osób, bez których nie byłoby tego miejsca no i tych smaków. To są wszyscy pracownicy. Panie pracujące na kuchni, panie pracujące na barze no i nasi dzielni kierowcy. Grono ludzi, którym jestem wdzięczna codziennie za to, że się angażują, chcą wspólnie tworzyć to miejsce, rozwiązując bieżące problemy - przekazała Elżbieta Barciak.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Opowiadasz jakieś urban legend, czyli bzdury, które gdzieś usłyszałeś. A ja powiem, jak było: co roku wiosną niecki basenów były odnawiane przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Całość była czyszczona i malowana dedykowaną farbą, zawsze i tylko w kolorze błękitnym (słupki na biało). Żołnierze mieli z nas dzieciaków potężny ubaw, kiedy my ubieraliśmy się w ich mundury, kiedy oni rozebrani do gaci pocili się przy tych basenach. Oprócz tego odnawiane były prysznice, ławki, budynki, płoty, słupki, linie na korcie, skrobane fugi chodników – wszystko było czyszczone i malowane co roku na błysk! Domniemane sranie do wody do to bzdura – ratownicy tego pilnowali z wieżyczki a siedziało ich tam zawsze co najmniej dwoje. Oprócz tego, że to byli ratownicy, to był to również profesjonalny NIEODPŁATNY punkt medyczny z PEŁNYM WYPOSAŻENIEM – sam zostałem raz zaopiekowany. Lanie do wody pewnie było, podobnie jak dzisiaj na każdej plaży nad Bałtykiem, ale w odróżnieniu od polskiego Bałtyku woda w kozielskich basenach była w obiegu ciągłym, filtrowana i potężnie dezynfekowana, czyli chlorowana – od tego była ta cała hydrofornia przed kortem tenisowym a obok Pedeku. Poza tym był tam cieć, który oprócz tego, że systematycznie wieczorem gonił nas dzieciaków i starszych młodzieńców i dziewuszki, którzy weszli na basen po godzinach otwarcia, to CODZIENNIE czyścił basen takim wielkim podbierakiem (czyli sitem na długim sztylu) z liści i innego badziewia, które tam napadało i sprzątał cały teren. Basen otwierano zawsze 1 czerwca (wstęp bezpłatny dla nieletnich), napełniony świeżą wodą, czynny był do końca wakacji; wodę w basenach CAŁKOWICIE zmieniano w sezonie dwa razy (poznać było po przejrzystości). Nikt tam nie moczył się w żadnych spódnicach, bo były zasady i nadzór. Dyscyplina była, bo w tych czasach MO operowało skutecznie Białą Lolą jak już przyjechali. Cena wejścia: Mickiewicz dla dzieci (ówczesne 10zł) i Marceli Nowotko dla dorosłych (ówczesne 20zł) – była to siła nabywcza drobnych pałętających się w kieszeni, czyli coś jak dzisiejsze 1PLN lub 2PLN. Wypożyczenie sprzętu (maska, deska, płetwy) to było dziesięć razy mniej, czyli nic. Pomysł na pływanie miał każdy - pływało tam całe Koźle i okolice – dzieci, młodzież, dorośli; robole, inteligenty i partyjni; biedni i ci bardziej zasobni, z samochodem w domu i rodziną w mitycznym RFN; piękni, mniej piękni, otyli, chudzielce i ci z bliznami pooperacyjnymi. Wszyscy ogólnie świetnie się bawili, było jak w domu. Nigdy nie widziałem tam incydentów z pijanymi, bójki, czy chamstwa z jednym wyjątkiem – patologiczny młodzieniec chciał zrabować porządnemu młodzieńcowi drogi rower – nie trza było nigdzie interweniować, grupka najbliżej leżakujących dorosłych wstała i raz dwa wyjaśniła patologicznego właściwie. Takie to czasy były. Masz to dzisiaj w Polsce NA TAKICH WARUNKACH, a szczególnie w K-K?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:47Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: OlaTreść komentarza: Zajmijcie się lepiej czystością chodników w mieście, bo po zimie to wygląda szkaradnie. Szczególnie w Koźlu, skręcając z ul. Piastowskiej w ul. Chrobrego do stadionu.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: EwaTreść komentarza: A pan Roland S., co śpi?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:30Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: mądry i oczytanyTreść komentarza: z pomocą AI - "Niebieskie Strefy" (Blue Zones) – Anomalie długowieczności Istnieją miejsca, gdzie ludzie żyją znacznie dłużej niż średnia krajowa, często przekraczając 100 lat. Okinawa (Japonia): Najwyższa na świecie koncentracja stulatków, co przypisuje się diecie (dużo warzyw, mało kalorii) i stylowi życia (ikigai – poczucie celu). Sardynia (Włochy), Ikaria (Grecja), Nicoya (Kostaryka), Loma Linda (USA): Miejsca te charakteryzują się ścisłą społecznością, naturalną aktywnością fizyczną i dietą opartą na lokalnych produktach. Tradycyjna kuchnia szwajcarska jest dość ciężka i bogata w tłuszcze ale też jest dobrze zbilansowana, w tym można się doszukać wpływu na wiek, no i ruch jako część dnia, albo pod albo z górki...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:05Źródło komentarza: Fundusze Szwajcarskie mają zmienić Kędzierzyn-Koźle. Kluczowy głos będą mieli mieszkańcyAutor komentarza: xTreść komentarza: Piękne dziewczyny.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:50Źródło komentarza: Uczniowie z Kędzierzyna-Koźla na stażu w słonecznej Grecji. Rozpoczęli dwutygodniową przygodęAutor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Architektura tego kąpieliska, użyte technologie budowlane oraz materiały nie wskazywały, aby było to poniemieckie. Niemiec raczej nie używał betonowych płyt chodnikowych 50x50, asfaltu na nawierzchnię kortu, płyt korytkowych do krycia dachów, betonowych prefabrykowanych płotów oraz płotów ze zwykłej siatki do grodzenia kortu. Głowy sobie uciąć nie dam, wiadomo jednak, że przed II WŚ kąpieliska w Koźlu to były przy Odrze, na prawym brzegu, od dawnej strzelnicy wojskowej po dzisiejszą Kofamę, a o tym przy parku historia milczy. Jedyne, co tam jest przedwojenne, to budynek twierdzowy, w którym był bar Koziołek. Takich budynków wzdłuż Plant jest trzy – pierwszy w okolicy tzw. Górki Winetu, na tyłach Straży Pożarnej na terenie dzisiejszych działek, który pełnił (pełni nadal?) funkcję altany ogrodowej dla kilku działkowiczów, drugi na końcu ulicy Konopnickiej, przy zjeździe do dawnego BSP, który od kilkudziesięciu lat był nieotwierany i nieużywany i ten trzeci na dawnym basenie. Te budynki pełniły funkcje wojskowe, prawdopodobnie jakichś magazynów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:06Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIA
zachmurzenie duże

Temperatura: 4°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna