Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:48
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dawno temu budowali z głową

Wszystko wskazuje na to, że w budynku określanym mianem lamusa na kozielskim wzgórzu zamkowym znajdowało się pierwsze w naszym mieście… ogrzewanie podłogowe. W lamusie natrafiono bowiem na piec, który służył do ogrzewania obiektu, a ciepło najprawdopodobniej rozprowadzane było po budynku specjalnymi wyciągami.
Dawno temu budowali z głową

W tamtych czasach obiekty ogrzewał przeważnie nie jeden piec centralny, a pojedyncze piece, z których każdy zapewniał ciepło jednemu pomieszczeniu.

Archeolog Marcin Paternoga przypomina, iż na kozielskim wzgórzu zamkowym prowadzono badania architektoniczne najstarszych elementów zachowanych do naszych czasów, które pozwolą określić m.in. pierwotny wygląd i przeznaczenie tego obiektu. Choć jest on określany mianem lamusa, to nie do końca musiał spełniać tę funkcję. Lamus to bowiem dawny budynek gospodarczy, na ogół dwukondygnacyjny, często o ozdobnych formach architektonicznych. Początkowo lamus na naszych ziemiach wchodził w skład zabudowań dworskich. Przeznaczony był do przechowywania cennych przedmiotów (np. dokumentów, zbroi). Z czasem stawiano go też w gospodarstwach chłopskich, niedaleko chaty, gdzie służył do przechowywania sprzętu gospodarczego, narzędzi, zboża oraz żywności.

Pojawiły się jednak uzasadnione wątpliwości, czy pierwotnie budynek w Koźlu rzeczywiście pełnił funkcję lamusa. Marcin Paternoga konsultuje swoje koncepcje dotyczące funkcji budynku z archeologiem Jackiem Pierzakiem, który przykładowo stwierdził, że relikty znajdujące się w centralnej części placu zamkowego, noszą znamiona wpływów czeskich.

- Na przestrzeni lat w toku kolejnych faz użytkowania, obiekt ten był przebudowywany. Pojawiały się w nim nowe ściany i stropy. Nie wykluczam, że pierwotnie był to budynek zupełnie inaczej zorganizowany - przekonuje Marcin Paternoga. - Była to duża, jednopiętrowa przestrzeń. Wchodziło się z parteru do wielkiej sali, która mogła pełnić funkcje reprezentacyjne, a nie magazynowe, związane z lamusem, bądź spichlerzem, co nastąpiło dopiero później, gdy pojawiły się stropy i dokonano podziału tego pomieszczenia na dwie lub trzy kondygnacje.

- Pierwszy etap prac badawczych jest już za nami, bo wykonaliśmy skan laserowy tego obiektu zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, co posłuży do wykonania szczegółowej dokumentacji z określeniem, które partie tych murów pochodzą z oryginalnej budowy, a które zostały domurowane - dodaje Marcin Paternoga.

Wiele wskazuje na to, że początkowo był to obiekt zamkowy z jednym dużym pomieszczeniem dworskim, przeznaczonym zapewne dla rycerstwa. Z biegiem czasu został on przekształcony w budynek, który mógł spełniać funkcję spichlerza bądź arsenału.

- Przy okazji wyjaśnimy również kwestię tego pieca. Tam jest ładnie zachowana jego komora. Trzeba to tylko wszystko wyczyścić, zrobić pełną dokumentację i wtedy będziemy znali jego funkcję. Jak na razie wygląda mi on na piec związany z ogrzewaniem, choć teoretycznie mógłby to być również piec kuchenny - przyznaje Marcin Paternoga. Piec, o którym ja myślę, rozprowadzał kanałami ciepłe powietrze. Często wyloty tych kanałów znajdowały się na poziomach stropów, wychodząc prosto z podłogi. Nie było tam dymu, tylko ciepłe powietrze, które biegło przewodami z pieca po niemal całym budynku zarówno w ścianach, jak i na poziomie stropów. Tak to wtedy mądrze budowano - kończy archeolog.

Miasto planuje dokończyć remont lamusa, który nieustannie odsłaniał przez budowlańcami i archeologami kolejne tajemnice. Natrafiono tam m.in. na ślady jeszcze jednego budynku. Marcin Paternoga nie wyklucza, iż mogą to być pozostałości po byłej kaplicy zamkowej. Chodzi o fragmenty dwóch okrągłych kolumn o średnicy około metra, które podtrzymywały sklepienie. Kaplice zamkowe były powszechne w tamtej epoce, a wcześniej na kozielskim wzgórzu zamkowym nie odkryto śladów po takowym obiekcie sakralnym. Jest to obiekt starszy od budynku lamusa. Jednak czy chodzi tu o kaplicę, to ostatecznie na to pytanie odpowiedzą dalsze badania.
 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

mimi 01.06.2019 09:34
kiedyś byłem na zamku w Malborku i tam również było centralne ogrzewanie w średniowieczu . Widocznie w krajach niemieckich było to powszechne

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna