Taka polityka budzi rozgoryczenie

  • 05.09.2020, 10:44 (aktualizacja 07.09.2020, 11:45)
  • Andrzej Kopacki
Taka polityka budzi rozgoryczenie foto: ANKO
Coraz mniej niewiadomych w sprawie przyszłego odcinka kanału Dunaj-Odra biegnącego od granicy polsko-czeskiej przez obszar województw śląskiego i opolskiego aż po Kędzierzyn-Koźle, gdzie zakończy on swój bieg. Wciąż natomiast pod znakiem zapytania stoi przyszłość kozielskiego portu, którego reaktywacja jest celowo blokowana.

Do wczoraj (4 września) trwały konsultacje publiczne wariantów przebiegu połączenia polskiego odcinka kanału Dunaj-Odra-Łaba. Konsultacje otworzyła minister Anna Moskwa podczas wideokonferencji, w której uczestniczyło ponad 40 przedstawicieli samorządów terytorialnych i administracji rządowej z obszaru oddziaływania planowanej drogi wodnej.
Konsultacje z udziałem samorządowców i ekspertów przeprowadzono również w kędzierzyńsko-kozielskim starostwie, gdzie omawiano poszczególne warianty przebiegu kanału. Spotkanie otworzył wicestarosta Józef Gisman. Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej reprezentowała pełnomocnik Gabriela Tomik. Obecny był także kapitan żeglugi śródlądowej Czesław Szarek, zastępca prezydenta Kędzierzyna-Koźla Artur Maruszczak oraz wójtowie gmin Bierawa oraz Cisek - Krzysztof Ficoń i Rajmund Frischko. W roboczym spotkaniu wzięli też udział urzędnicy z wydziału ochrony środowiska i wydziału zarządzania kryzysowego starostwa.

 

 

Analizowano trzy opcje

Warianty zaprezentowane samorządowcom do konsultacji przedstawiają się następująco:

Wariant 1 - wraz z trasą rekomendowaną od Starego Bohumina do Podświęcia przez Kopytov (sumaryczna długość 65,7 km). Wariant ten, poniżej projektowanego zbiornika Kotlarnia, przebiega przez obszary leśne leżące na wschód od Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA. Łączy się z Odrzańską Drogą Wodną poprzez Kanał Gliwicki.

Wariant 2 - wraz z trasą rekomendowaną od Starego Bohumina do Podświęcia przez Kopytov (sumaryczna długość 66,4 km). Wariant ten przebiega przez tereny Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA Kanałem Kędzierzyńskim. Łączy się z Odrzańską Drogą Wodną poprzez Kanał Gliwicki.

Wariant 3 - (tzw. Obwodnica Zachodnia) - wraz z trasą rekomendowaną od Starego Bohumina do Podświęcia przez Kopytov (sumaryczna długość 65,8 km). W wariancie tym zakłada się przekroczenie rzeki Odry mostem kanałowym, usytuowanym 1,4 km powyżej mostu drogowego w Bierawie. Łączy się z Odrzańską Drogą Wodną ok. 1,3 km powyżej stopnia wodnego Januszkowice (po lewym brzegu).

- Wariant trzeci omija od zachodu nasze miasto, ale jest skomplikowany, jeśli chodzi o realizację zarówno pod względem technicznym, jak i finansowym. Natomiast dwa pierwsze warianty są mniej inwazyjne, ponieważ wykorzystują tę infrastrukturę, która już istnieje, czyli Kanał Gliwicki oraz Kanał Kędzierzyński - tłumaczy zastępca prezydenta Kędzierzyna-Koźla Artur Maruszczak. - Z tym że wariant pierwszy omija nasz największy kombinat chemiczny, a wariant drugi przebiega przez teren Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA. Dlatego też decyzję w tym przypadku powinni  podjąć sternicy ZAK SA, bo to oni najlepiej wiedzą, która opcja będzie dla tej firmy najkorzystniejsza. W każdym razie jedna z nich umożliwia tej firmie pełniejsze wykorzystanie Odrzańskiej Drogi Wodnej w celach transportowych - kończy Artur Maruszczak.

W Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej kontynuowane są prace nad przygotowaniem Programu Rozwoju Odrzańskiej Drogi Wodnej. Na potrzeby programu prowadzone są także analizy odnoszące się do dróg wodnych funkcjonalnie powiązanych z drogą wodną na Odrze - połączenia Dunaj-Odra-Łaba (Kędzierzyn-Koźle - Chałupki) oraz Kanału Śląskiego.

Do 4 września ministerstwo zbierało uwagi do opracowanej przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA wariantowej koncepcji przebiegu połączenia Dunaj-Odra-Łaba na terenie Polski.

Jest to kolejna odsłona konsultacji programu odrzańskiego. Podobna formuła włączenia samorządów terytorialnych do prac studialnych dotyczyła odcinka Odry od Kędzierzyna-Koźla do ujścia Nysy Łużyckiej (w listopadzie 2017 r.) i odcinka granicznego Odry (w kwietniu 2018 r.). Koncepcja Kanału Śląskiego była przedmiotem konsultacji w sierpniu i wrześniu 2019 r.

Cisza w sprawie portu

Rządowe plany dotyczące gospodarczego ożywienia Odrzańskiej Drogi Wodnej cieszą. Najwyraźniej jednak nie są spójne z inicjatywą reaktywacji kozielskiego portu. Przypomnijmy, ta strategiczna dla rozwoju miasta oraz całego regionu inwestycja została wstrzymana.

- Prace rozpoczęte przez spółkę KK Terminale pochłonęły już ponad 55 mln zł. Z kolei gmina Kędzierzyn-Koźle zainwestowała ponad 4 mln zł w nową drogę dojazdową do portu. Cała inwestycja została w połowie 2018 r. wstrzymana z powodu braku możliwości zakupu lub wydzierżawienia spółce KK Terminale 500-metrowego fragmentu torów kolejowych, którymi zarządza PKP SA, a które miały połączyć teren portowy z czynną linią kolejową. Mijają ponad 2 lata, odkąd jedna z największych inwestycji w tej części kraju została wstrzymana. (...) Nikt nie chce udzielić odpowiedzi, co tak naprawdę leży u podstaw problemów z udostępnieniem inwestorowi wspomnianego fragmentu linii kolejowej. Budowa portu w Kędzierzynie-Koźlu to wielka szansa na dalszy rozwój miasta. To nie tylko nowe miejsca pracy, lecz także podstawa przywrócenia funkcji gospodarczych Odrzańskiej Drodze Wodnej. Jest to również możliwość rewitalizacji zdegradowanych terenów portowych, którymi przez wiele lat żaden inwestor nie był zainteresowany - czytamy we fragmencie oświadczenia skierowanego 2 lipca br. przez senatora Beniamina Godylę do premiera Mateusza Morawieckiego.

Prezes KK Terminale Jarosław Zemło poinformował „Lokalną”, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie sprawdzające w stosunku do PKP SA oraz PLK SA, czy nastąpiło naruszenie prawa w zakresie ochrony krajowego rynku oraz jego uczestników przed praktykami monopolistycznymi.

- To postępowanie jest w toku. Znaleźliśmy tam zrozumienie. Przedstawiciele UOKiK są nam życzliwi i wierzę, że rozstrzygnięcie sprawy będzie dla nas pozytywne - mówi prezes Zemło, który jest przekonany, że spółka PKP nie jest zainteresowana tym, aby kozielski port doczekał się reaktywacji. Zdaniem prezesa KK Terminale solą w oku tej spółki jest próba reaktywowania żeglugi śródlądowej w Polsce.

UOKiK w akcji

- PKP robi wszystko, żeby to zahamować. Dziwi mnie to, ponieważ spółka PKP na pewno zarobiłaby na współpracy z nami. Tymczasem PKP Cargo podpisuje z Duisburger Hafen AG, operatorem portu rzecznego w Duisburgu, list intencyjny w sprawie rozwoju połączeń intermodalnych, wspierając tym samym porty niemieckie, a w Polsce blokuje rozwój żeglugi śródlądowej. Czyli pociągi z Chin jadące do Niemiec będą jedynie przemykać przez Polskę. Komu więc może zależeć na tym, aby zablokować reaktywację portu w Kędzierzynie-Koźlu oraz rozwój innych portów w naszym kraju? - pyta retorycznie prezes Jarosław Zemło. - Z jednej strony rząd ogłasza powrót do żeglugi śródlądowej, jako jednego z najbardziej ekologicznych środków transportu, a z drugiej strony ministrowie dwóch resortów: infrastruktury, pod którego skrzydłami znajduje się kolej, oraz gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, nie potrafią się porozumieć, więc trwa wojna polsko-polska. Tymczasem premier nie potrafi ich pogodzić. Poinformowaliśmy ponownie NIK, aby wszczął postępowanie sprawdzające. Piszemy do ministra finansów, bo przecież te działania przynoszą milionowe straty dla budżetu państwa. Jak można pozwalać na taką niegospodarność? Ile lat będą jeszcze badać to, czy zawarliśmy transakcję zakupu portu zgodnie z prawem? Jednak my się nie poddajemy i nie zamierzamy się poddać. Nasza sytuacja jest analogiczna do sprawy zakupu przez PKN Orlen rafinerii w Możejkach na Litwie. Tamtejszy rząd odciął połączenie kolejowe z zakupionym przez polską spółkę zakładem. I Unia Europejska nakazała przywrócić to połączenie - przypomina prezes KK Terminale.   

Radny wojewódzki Robert Węgrzyn, któremu bliski jest temat kozielskiego portu, nie kryje oburzenia całą tą sytuacją.

- Prywatny inwestor wciąż nie może prowadzić działalności gospodarczej, choć wydał już kilkadziesiąt milionów złotych na to zadanie, a jednocześnie musi płacić podatki od nieruchomości. To jest taki motor lokalnego wzrostu gospodarczego, który wciąż stoi w garażu, bo jeszcze nikt nie nalał do niego paliwa. Ale jestem dobrej myśli. Jesienią zaproponuję spotkanie przedstawicieli wszystkich sił politycznych w regionie, aby wrócić do sprawy portu, bo nie można tego tak zostawić. Jeśli państwo zamierza to odkupić od inwestora, to niech to zrobi. Niech jakaś spółka Skarbu Państwa prowadzi tam swoją działalność, byleby tylko ten port znów odżył dla dobra całego regionu i naszego kraju - przekonuje w rozmowie z „Lokalną” Robert Węgrzyn.

 

Andrzej Kopacki

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Joanna
Joanna 08.09.2020, 10:08
Konsultacje w sprawie przebiegu połączenia DOL zostały przedłużone przez ministerstwo do 16.09.

Pozostałe