niedziela, 9 sierpnia 2026 07:11
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Brodaci chodzą do barbera. Klientem tego cyrulika był Lukas Podolski

Barber to współczesne określenie fryzjera męskiego, zajmującego się także goleniem, strzyżeniem brody, masażami i woskowaniem. Tego typu gabinetów nie ma zbyt wiele, a jeden z nich został ostatnio otwarty w Kędzierzynie-Koźlu.
Brodaci chodzą do barbera. Klientem tego cyrulika był Lukas Podolski
Strzyżenie brody zajmuje poczesne miejsce w usługach świadczonych przez tutejszego barbera

Dla niektórych barber może wydawać się stosunkowo nową i modną profesją. Nic bardziej mylnego. Jej korzenie sięgają bowiem czasów prehistorycznych. Otóż najstarsze odnalezione brzytwy datuje się na epokę brązu. Pierwsze usługi barberskie świadczyli Egipcjanie już 5 tys. lat przed naszą erą. Także Grecy i Rzymianie przycinali i golili włosy u dedykowanych specjalistów.

Współczesny barber to klasycznie przeszkolony fryzjer męski, który posługuje się głównie maszynkami i brzytwą, a oprócz fryzury zajmuje się przede wszystkim zarostem. Jednak zakres usług potrafi być znacznie szerszy, a pakiet może obejmować też wyrywanie włosów z nosa, opalanie uszu, a nawet nakładanie na twarz oczyszczającej maseczki z alg, co w przypadku współczesnych mężczyzn staje się coraz bardziej popularne.  

Barber shop to przestrzeń, w której można się w pełni zrelaksować, wyciszyć, porozmawiać na męskie tematy, poczytać lub obejrzeć telewizję, a czasem nawet napić się whisky czy zapalić cygaro. W większości salonów klientowi towarzyszy najrozmaitsza muzyka, która na ogół odpowiada przede wszystkim gustom barbera, ale zawsze można go poprosić o zmianę muzycznego klimatu i nie będzie z tym większego problemu. Niektóre salony zastrzegają sobie wręcz, że strzygą wyłącznie mężczyzn. Ciekawe, co na to Conchita Wurst?

Salon u Ditmara

Jednak dziś skupmy się na lokalnym podwórku, a konkretnie na ul. Grunwaldzkiej, gdzie w sąsiedztwie najstarszego lokalu gastronomicznego w Kędzierzynie-Koźlu, czyli Baru Górniczego, Ditmar Jokiel otworzył właśnie swój barber shop.

- Pochodzę z małej wioski Nogowczyce pod Ujazdem, mam 25 lat i strzygę od 2013 roku. Profesja, w której działam, odradza się, począwszy od 2014 roku. Wtedy właśnie brody zaczęły stopniowo wracać do łask. Pojawiły się pierwsze barber shopy. Już na początku swojej przygody z fryzjerstwem zauważyłem, że brakuje takiego miejsca, gdzie facet może przyjść, dobrze się obciąć, a przy okazji zrelaksować, odpocząć i pogadać o typowo męskich sprawach - tłumaczy Ditmar.

Nasz rozmówca, po pewnych przemyśleniach, postanowił wypełnić tę lukę na rynku. Zaczynał jako fryzjer damsko-męski. Jednak fryzjerstwo damskie nie sprawiało mu aż takiej frajdy, a i talent przy tworzeniu kobiecych stylizacji nie rzucał na kolana. Wykorzystał więc niszę rynkową i skupił się wyłącznie na fryzjerstwie męskim, gdzie strzyżenie brody zajmuje poczesne miejsce.

Gliwicki epizod   

Przez dwa lata Ditmar pracował w gliwickim barber shopie.

- Zdarzyło mi się raz, że moim klientem był Lukas Podolski, aktualny piłkarz Górnika Zabrze, a wcześniej, przez długie lata, m.in. reprezentacji Niemiec. Akurat kolega, który na ogół strzygł piłkarską gwiazdę, był na urlopie, więc to ja miałem okazję go obciąć. Zresztą do tamtejszego salonu przychodziło wielu piłkarzy Piasta Gliwice i Górnika Zabrze. Nie tylko Lukas, z którym mogłem sobie porozmawiać jak ze zwykłym klientem. Wbrew pozorom nie o piłce. Nie starałem się go traktować jakoś nadzwyczajnie. Rozmowa toczyła się tak jak w przypadku innych osób. Prywatnie Lukas Podolski jest bardzo w porządku. Pytał mnie na przykład, gdzie w Gliwicach może zjeść dobry obiad, bo dawno się nie stołował w swoim rodzinnym mieście. Wskazałem mu takie miejsce. Było miło i wesoło - opowiada Ditmar. Pozytywnych wspomnień z czasów, gdy pracował w Gliwicach, miał znacznie więcej.

- W naszej pracy często nie mamy czasu, żeby zrobić sobie przerwę na posiłek. Przed każdym goleniem twarz klienta przykrywamy na 5 minut ciepłym ręcznikiem. To wtedy jest ten moment, aby coś przegryźć. Mój wygłodniały jak wilk kumpel, dość znany w świecie barberingu jako „Brylant”, położył na twarz klienta ręczniczek - a czynimy to po to, aby łatwiej i przyjemniej się nam później goliło - a następnie przeszedł się po salonie, pytając, kto ma ochotę na kebaba, bo akurat składa zamówienie. Złożył je, a ja w międzyczasie przyjąłem jednego klienta, następnie drugiego. W pewnym momencie patrzę, a ten jegomość od „Brylanta” wciąż leży pod tym ręcznikiem, a minęło już dobre 20 minut. Pomyślałem sobie: o co tu chodzi? Poszedłem więc na zaplecze. Okazało się, że „Brylant” zdążył przyjść z tym kebabem i zjeść go w połowie. Jego klient zasnął słodko na fotelu pod cieplutkim ręcznikiem i nawet nie zorientował się, że kolega o nim zapomniał. Na szczęście wszystko rozeszło się po kościach - wspomina Ditmar. 

Jaszczurka na głowie

Nasz rozmówca nieraz zetknął się z dość nietypowymi wymaganiami bywalców barber shopu.

- Miałem młodego klienta, który przychodził do mnie jeszcze za czasów praktyk fryzjerskich. Kombinowaliśmy na jego głowie, jak tylko się dało. Oczywiście za przyzwoleniem tego chłopaka. Zresztą on lubił być oryginalny, a jego rodzicom to nie przeszkadzało. Pamiętam, jak znalazł w internecie irokeza w kształcie jaszczurki leżącej na głowie. Bardzo skomplikowana fryzura. Podjąłem się tego karkołomnego wyzwania, męcząc się z nim ze dwa-trzy miesiące. Śniło mi się to po nocach. Ostatecznie, mimo najszczerszych chęci i kilku wizyt, nie udało mi się odtworzyć tej niecodziennej fryzury ze zdjęcia - uśmiecha się nasz rozmówca.

Zapytaliśmy go, jak w ostatnich latach kształtuje się ten rynek, mając na względzie, że boom na noszenie okazałego zarostu raczej przeminął.

- Powiedzmy sobie szczerze, włosy zawsze rosły i będą rosnąć. Jest być może taka tendencja, że wielu mężczyzn rezygnuje z długiej brody na rzecz krótszej. Ale są i tacy, którzy ostatnio zapuszczają tylko wąsy i wygląda to całkiem ciekawie. Zatem to wszystko nie stoi w miejscu. Z roku na rok ta branża rośnie w siłę. Pojawiają się nowe kosmetyki, nowe zakłady, znajomi. W całej tej otoczce związanej z naszą profesją bardzo istotne jest to, że między barberami nie ma niezdrowej konkurencji. Jak trzeba, to nawet pomożemy sobie nawzajem, spotkamy się na wesoło przy piwku. Luźny klimat zarówno w salonie, jak i poza nim to jest to - przekonuje Ditmar.

Nowy etap        

Co skłoniło naszego rozmówcę, aby otworzyć swój biznes w Kędzierzynie-Koźlu?

- Przede wszystkim odległość. Moja droga z domu do Kędzierzyna jest o połowę krótsza niż do Gliwic. Po drugie doszedłem do wniosku, że brakuje tu takiego miejsca, zatem od dłuższego czasu myślałem o otwarciu w Kędzierzynie-Koźlu typowego barber shopu i ostatecznie udało mi się to w połowie stycznia 2022 roku. Ludzie przychodzą, są ciekawi, pytają. Jest dobrze, ale zobaczymy, co będzie za pół roku, za rok. Ufam, że będzie tylko lepiej - dodaje.

Ditmar wyjaśnia, że w dawnych czasach cyrulik czy golibroda otwierał swój zakład nawet o 4 rano, żeby obsłużyć swoich klientów jeszcze przed ich pójściem do pracy.

- Dziś się to zmieniło i raczej świadczymy usługi w późniejszych godzinach niż te poranne. Klienci wolą przyjść po pracy, po południu lub nawet wieczorem - zauważa Ditmar.

Które określenie najbardziej mu odpowiada: cyrulik, golibroda czy barber?

- Prawdę mówiąc, każde z nich jest prawidłowe. Ale w tych czasach najbardziej rozpowszechniona jest nazwa barber. Choć te inne, historyczne zamienniki polskie też są bardzo fajne. Można mnie także nazwać fryzjerem, i też będzie dobrze - zapewnia.

Co w pracy najbardziej mu odpowiada?

- Na pewno ten luz. Nie ma napiętej atmosfery, gonitwy. Staram się wprowadzać w relacjach z klientem swobodną, luźną atmosferę, przechodząc z nim na „ty”, bo wtedy jest łatwiej i wygodniej się porozumieć. Oczywiście zawsze pytam, czy taka forma relacji mu odpowiada. Swego czasu moja koleżanka pisała artykuł, dodając opis, że pracuję w salonie, który ocieka testosteronem, bo było tam raptem kilka dziewczyn, a reszta to sami faceci. To jest taki nasz męski świat - kończy Ditmar Jokiel.  


Ditmar Jokiel

Ditmar Jokiel

Barber shop przy ul. Grunwaldzkiej

Barber shop przy ul. Grunwaldzkiej

Reklama dźwignią usług

Reklama dźwignią usług

Kędzierzyński barber w akcji

Kędzierzyński barber w akcji

Oryginalny wystrój salonu może się podobać

Oryginalny wystrój salonu może się podobać

Nie wszystko złoto...

Nie wszystko złoto...

Włosy zawsze rosły i będą rosnąć, więc Ditmar nie martwi się zbytnio o swój biznes

Włosy zawsze rosły i będą rosnąć, więc Ditmar nie martwi się zbytnio o swój biznes

Słynna fryzura z jaszczurką

Barber shop przy ul. Grunwaldzkiej. Oryginalny wystrój salonu może się podobać

Barber shop przy ul. Grunwaldzkiej. Oryginalny wystrój salonu może się podobać

Ditmar Jokiel

Ditmar Jokiel


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

silesianer 22.02.2022 20:45
Ja polecam, zwłaszcza, że cena naprawdę atrakcyjna. W Gliwicach dobry Barber to 60 zł ;/

Dawido 22.02.2022 20:43
Lukas nad człowiek. Robicie z tych piłkarzy bogów a od lat 80 tych nic nie osiągneli. I on jest normalnym człowiekiem i nie należy mu się żadne specjalne traktowanie jak każdemu innemu sportowcowi czy celebrycie. Potem im się w dupach przewraca. Fajnie że jest "dobry barber" chętnie skorzystam to ocenię bo do tej pory sam musiałem do Gliwic jeździć bo w KK nie było nic w temacie sensownego.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna