niedziela, 9 sierpnia 2026 06:47
Reklama
Reklama
Reklama

Marzena Skrzekut o swoim malarstwie i sztuce tatuażu

Maluje od dziecka. Choć zaczęła od malarstwa na płótnie – dziś za płótno służy jej ciało. Marzena Skrzekut jest malarką i tatuażystką. Od 2019 roku prowadzi w Kędzierzynie-Koźlu salon piercingu i tatuażu Invidia Ink.
Marzena Skrzekut o swoim malarstwie i sztuce tatuażu
Marzena Skrzekut prowadzi studio tatuażu

Ma niespełna trzydzieści lat i pochodzi z Kędzierzyna-Koźla. W czasach licealnych zdobyła wyróżnienie w konkursie organizowanym przez muzeum w Częstochowie. W 2015 roku została laureatką Nagrody Prezydenta Miasta Kędzierzyna-Koźla. Jej ostatnie osiągnięcie – trzecie miejsce w konkursie "Sztosy '20" utwierdziło ją w przekonaniu, aby zajmować się sztuką na serio.

- Czy malarstwo ma wpływ na to, co teraz robię? Myślę, że tak. Codziennie tworzę tatuaże unikatowe  i artystyczne, poprzez które próbuję wyrazić siebie. Sztuką zajmuję się od około szesnastu lat, z czego jakieś trzynaście z nich było czasem intensywnej, skrupulatnej pracy nad warsztatem. Dla mnie działalność artystyczna to nie zamiłowanie i nie hobby, ale... styl życia – mówi Marzena Skrzekut.

Przyznaje, że najtrudniejsza w malarstwie jest technika.

- To wymaga ogromu pracy, ale radość tworzenia wynagradza wszystko - opowiada. - Najczęściej malowałam kobiety, one zawsze mnie fascynowały. Uwielbiam bawić się kolorami, fakturami na płaszczyźnie płótna czy kartonu. Gdy maluję, nie czuję ani nie myślę. I to jest najlepsze w tym wszystkim.

Marzena Skrzekut ukończyła Liceum Plastyczne im. Jana Cybisa w Opolu na kierunku ceramika. Dziś nieśmiało myśli o nowej wystawie.

- Miałam dłuższą przerwę. Wystawa jest celem na czas bliżej nieokreślony, póki co działam prężnie w studiu tatuażu i tu przelewam na skórę swoje pomysły i wizje - przyznaje. - Inspiruje mnie przestrzeń, która mnie otacza, oranż zachodzącego słońca na fasadach budynków, kałuże, powyginane drzewa. Tak naprawdę inspiracje można zaczerpnąć ze wszystkiego - dodaje.

Jej ulubieni malarze to: Salvador Dali, Zdzisław Beksiński i Michelangelo Merisi da Caravaggio. Stara się czerpać również z ich twórczości. Obecnie jej prace można zobaczyć w szkołach, które ukończyła. Około 20 procent wszystkich powstałych prac jest w prywatnych rękach, może ze dwie znajdą się w Domu Kultury „Chemik”.

Artystka podkreśla, że aby być dobrym malarzem, należy przede wszystkim umieć czerpać radość z często żmudnego i skomplikowanego procesu tworzenia.

- To taka możliwość przetwarzania rzeczywistości. Polecam wszystkim, którzy potrzebują spojrzeć na dany temat z innej perspektywy - uważa Marzena Skrzekut.

Przyznaje, że dziś na malarstwo patrzy z ogromnym sentymentem. Gdyby nie pędzle i farby, być może nie byłaby dziś w miejscu, w którym jest.

- Między mną a malarstwem od jakiegoś czasu nie ma już chemii, muszę jednak przyznać, że sporo zawdzięczam swojej pasji. Myślę, że aby być profesjonalnym tatuażystą, trzeba mieć konkretny warsztat. Ja wielu rzeczy nauczyłam się poprzez malarstwo - twierdzi nasza rozmówczyni.

Tatuaże, które wyszły spod igły Marzeny, można obejrzeć na instagramowym koncie @skrzekut_tattoo. Większość z nich to kobiece wyraziste projekty, w których może wykazać się niesamowitą precyzją. Jej kompozycje autorskie bazują na szkicowej kresce, czasem dopełnia je tło – tak jakby malowała akwarelą.

Tatuaże, które wykonuje, to bardzo często zwierzęta, kwiaty i twarze.

- Moje największe osiągnięcie? - zastanawia się Marzena. - Codzienna praca oparta na sztuce. Zawsze do tego dążyłam i dziś mogę spełniać się w roli tatuażysty. Należę do grona szczęśliwców, którzy bardzo lubią swoją pracę. Każdy zadowolony klient to ogromna nagroda za włożony trud.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama