piątek, 31 lipca 2026 20:55
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Wiadomość, że będą mieli dziecko, dała im radość w trudnych chwilach

Informacja o tym, że zostaną rodzicami, była czymś wyjątkowym i bardzo potrzebnym w życiu młodego małżeństwa. Katarzyna i Adam Szewerdowie z Ortowic mierzyli się wtedy z dużymi problemami. Trzy miesiące wcześniej, w listopadzie 2021 roku, ich wyremontowany własnymi rękami dom stanął w płomieniach.
Wiadomość, że będą mieli dziecko, dała im radość w trudnych chwilach

Nieruchomość kupili w 2017 roku, po ślubie, a że Adam zna się na budowlance, to z pomocą żony w ekspresowym tempie odnowił budynek. Pożar kompletnie ich załamał.

Ogień pojawił się od strony tarasu i gdyby tamtej nocy nie obudził mnie trzask pierwszej pękającej szyby w oknie, teraz by nas tu nie było, bo Adam spał jak zabity. Olbrzymie płomienie i wybiegnięcie w piżamie w środku nocy z domu, to było przeżycie nie do zapomnienia - wspomina Katarzyna Szewerda.

Małżonkowie spali wtedy w osobnych pokojach, Adam wcześniej położył się w sypialni, a Katarzyna przysnęła w salonie, oglądając telewizję. Elektryczne rolety w oknach były opuszczone, więc gdy wybuchł pożar, brakło prądu. Młodzi ludzie znaleźli się w pułapce, chwilę później ogień odciąłby im jedyną drogę ucieczki.

Po około trzech miesiącach po tych traumatycznych przeżyciach, gdy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, to był dar w tych naszych ciężkich chwilach. To był ogrom szczęścia po miesiącach smutku - przyznaje Katarzyna Szewerda.

I choć praca związana z remontem domu poszła na marne, a ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, małżonkowie odzyskali chęci, by zacząć od nowa. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że urodzi się dziewczynka. Adam Szewerda marzył wręcz o synu. Ale już sama wiadomość o tym, że ich rodzina się powiększy, dodała im skrzydeł i wypełniła nową energią do pracy.

Mój mąż chciał mieć syna, ale zakochał się w córeczce od pierwszego wejrzenia. Ja od samego początku czułam, że urodzę dziewczynkę, i tak też się stało. Jest moim oczkiem w głowie. Nie wiedziałam, że można tak bezgranicznie oszaleć na czyimś punkcie - przyznaje szczęśliwa mama.

W listopadzie Liwia Szewerda wygrała organizowany przez „Lokalną” plebiscyt na Bobasa Miesiąca.

Bardzo nam zależało z mężem na wygranej, zależało nam wszystkim, całej rodzinie - przyznaje mama Liwii. 

Rywalizacja o zwycięstwo była duża, a presja, żeby wygrać konkurs, była tym większa, że w rodzinie jest już jeden Bobas Miesiąca. Okazuje się, że Maksymilian Mazur z Bierawy, który wygrał styczniową edycję naszej zabawy, to kuzyn Liwii. Chłopczyk to syn brata pani Katarzyny. Bobasy już się poznały i polubiły. 

Przyjął kuzynkę uroczo, daje jej buziaczki i delikatnie ją przytula - opowiada Katarzyna Szewerda.

Liwia skradła serca całej rodzinie. 

Jest przeuroczym dzieckiem. Od urodzenia patrzyła na każdego z uwagą i robiła wiele śmiesznych min. Moja siostra Madzia stwierdziła, że zostanie w przyszłości aktorką - zdradza mama dziewczynki. 

Tato natomiast liczy, że zaszczepi w córce pasję do jazdy na motocyklu, którą sam zaraził się rok temu.

Może podzieli moją pasję i będzie jeździła motocyklem? - zastanawia się Adam Szewerda, który po narodzinach córeczki został specjalistą od jej usypiania. 

Pomysłowy tata odkrył, że dziewczynkę bardzo uspokaja dźwięk włączonego odkurzacza.

Gdy u Liwii pojawiły się problemy ze snem, pomyślałem, że spróbujemy z odkurzaczem. Zauważyłem, że szuka tego dźwięku, słucha go i wtedy szybko usypia - opowiada pan Adam, który lubi spędzać czas na pogaduchach z dziewczynką.

Liwia bardzo szybko zaczęła gaworzyć. Śmiejemy się, że jeszcze miesiąc, dwa i zacznie mówić pełnymi zdaniami. W sumie nic w tym dziwnego, bo urodziła się w bardzo gadatliwej rodzinie - żartuje mama dziewczynki.

Z laureatką naszego plebiscytu i jej rodzicami spotkaliśmy się 16 grudnia w Ortowicach. W ich urokliwym domu nie ma śladu po pożarze, a głowa rodziny ma już pomysły na kolejne prace związane z upiększaniem nieruchomości. Teraz, gdy jest z nimi Liwia, chęci do pracy są jeszcze większe, bo dziewczynka okazała się lekiem na całe zło.

Liwia jest naszą radością, jest przepiękna. Ma oczy po moim mężu, choć moja mama twierdzi, że to cała ja, gdy się urodziłam. Ma od urodzenia ciemne włoski, wielu ludzi się nią zachwyca z tego powodu. A jeszcze jak się uśmiechnie, to każdemu skrada serce. Najbardziej kocham ją za poranny uśmiech. Gdy się obudzimy, wtedy wszystkie trudy, ciężkie nocki, kryzysy macierzyństwa odchodzą jak za dotknięciem magicznej różdżki. Gdy jest bardzo głodna, to zamiast płakać, przeuroczo mówi po swojemu "ejok, ejok, ejok". Więc jedno z jej przezwisk to właśnie Ejok - opowiada Katarzyna Szewerda.

Liwia to kolejna wnuczka zarówno w rodzinie pani Katarzyny, jak i pana Adama. 

Rodzice Adama mają czterech wnuków i jedną wnuczkę. Liwia jest koleją wnuczką po dłuższym czasie rodzenia się samych wnuków. Z mojej strony jest trzecią wnuczką mych rodziców. Najstarsza wnuczka, Emilia, ma 16 lat - wylicza pani Kasia.

Narodzinom dzieci w rodzinie towarzyszy tradycja związana z przekazywaniem pięknego wiklinowego wózka, który zakupił 38 lat temu dziadek pani Kasi - Julian. Od tego czasu pierwsze miesiące swojego życia w wiklinowym wózku spędziło już około 30 dzieci z całej rodziny. Każdy noworodek otrzymuje wraz z wózkiem ręcznie wykonane przez babcię Małgorzatę (mamę pani Katarzyny) obszycie.

Dodatkowo nad głową Liwii są zawieszone małe maskotki, które również moja mama wykonała samodzielnie na szydełku - opowiada pani Katarzyna.

Katarzyna i Adam znają się od lat, ale parą zostali w grudniu 2016 roku. 

Poznaliśmy się w pracy. Najpierw byliśmy długo przyjaciółmi. Jak ja to mówię, Adam chodził, chodził, aż wychodził. No i zostaliśmy parą. Po 14 dniach oświadczył mi się w naszych ukochanych Tatrach, w małej góralskiej chacie. A po czterech miesiącach wzięliśmy ślub - wspomina.  

Rodzice Bobasa Miesiąca już nie mogą się doczekać, kiedy ich córeczka podrośnie.

Uwielbiamy wyprawy w góry. Będziemy z córcią zdobywać szczyty - zdradzają. Oboje lubią też podróże na rowerach, a w tym roku planowali przemierzyć całą naszą linię brzegową Bałtyku. Z powodu ciąży pani Katarzyny musieli zrezygnować z podróży. Życzymy, by w przyszłości udało im się zrealizować ten plan wraz z córeczką.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pracownik Treść komentarza: Robiłoś wcześniej w kędzierzyńskich azotach? Pytam, bo jak azotowiec chce sobie polepszyć i idzie gdzie indziej, to już po pierwszym dniu opowiada, że trafił do obozu pracy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:29 Źródło komentarza: Rośnie zatrudnienie w Eko-Oknach w Kędzierzynie-Koźlu. Firma poszukuje kolejnych pracowników Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Wszystko jest halo. Kiedyś przypałętał się za mną pies do domu, więc go wziąłem bo było szkoda zostawić na noc. Fakt znalezienia psa zgłosiłem do lokalnej rozgłośni radiowej. To samo zrobiła właścicielka tego samego psa – ona do tego samego radia zgłosiła fakt zgubienia psa. Spikerzy z radia codziennie odczytywali te ogłoszenia kilkakrotnie, ale nie połączyli kropek. Psisko trzymałem, karmiłem i wyprowadzałem na spacery trzy dni, a właścicielka znalazła się nieoczekiwanie jak wyszedłem z psem na kolejny spacer – okazało się że mieszka blok obok i tak wpadliśmy na siebie. Tu jest Polska. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:09 Źródło komentarza: Miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów i był poszukiwany. 30-latek wpadł podczas kontroli Autor komentarza: tw Treść komentarza: Lokalna komuna kompletnie nic nie jarzy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:06 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Weźta powiedzta ludziom, jak wy sobie wyobrażacie odbudowę Armii? Za PRLu Ludowe Wojsko Polskie liczyło ponad 400 000 żołnierzy. Ci ludzie byli wyposażeni w masę sprzętu. To wszystko musiało gdzieś mieszkać, jeść, spać, magazynować, naprawiać, ćwiczyć. To były miliony hektarów ziemi i dziesiątki tysięcy budynków. Większości tego wszystkiego dzisiaj NIE MA – zostało zlikwidowane, sprzedane, „przekształcone własnościowo”. Jak dzisiaj kto gada, że my tu zbudujemy największą Armię w Europie, a co niektórzy jeszcze bajdurzą o przywróceniu poboru, to powiedzta, gdzie to się wszystko pomieści? Zbudujemy na nowo te koszary, warsztaty, garaże, drogi, strzelnice, magazyny sprzętu, żywności, amunicji, broni, lotniska, hangary, koszarowe chlewnie i wszystko inne? Przecież my nie potrafimy zbudować kilometra autostrady, jednego mostu, czy nawet małej gminnej oczyszczalni ścieków bez dotacji europejskich. A wy tu piszecie o jakimś WOT w starej szkole. Co to będzie? Półkolonia młodzieży do godziny 15:00 ze strzelaniem z KBKSu do tarczy w lesie na zaimprowizowanym torze 50m, albo z elektronicznym symulatorem strzelania tak jak opowiadał jeden medialny generał – nie było kasy na nic, ale ćwiczyli na torze czołgowym idąc piechotą po tym torze i udając że są w czołgu. Paranoja zupełna, ale ten film jest w sieci, można go obejrzeć. To już taniej i skuteczniej zrobić model obronności Księstwa Andory - każdemu karabin do domu a na wypadek W partyzantka w oczekiwaniu na gwarantowaną obronę (u nich Armii Francuskiej) uzbrojonego sojusznika. Uczcie ludzi lokalnej geografii, dajcie im aktualne mapy i powiedzcie co to jest, nauczcie jak przeżyć trzy dni w lesie bez smartfona i zapasu żywności i wody, ale za to jedynie z nożem. Do tego nauczcie ich, co to jest kompas i jak to działa, pokażcie im lornetkę oraz radio nadawczo odbiorcze z wytłumaczeniem działania, planem częstotliwości radiowych i zasad budowy anten oraz wyjaśnijcie od której strony trzyma się zwykły śrubokręt. Będzie lepiej, taniej i bezpieczniej - dla wszystkich. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 17:27 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jak paliwo ruszyło do góry z 5PLN na 8PLN, to była winy Cieśniny Ormuz. Jak spytali Orlen, dlaczego sprzedawali paliwo w 2025r. po 2,94PLN na Wschód, to mówili, że to inna kalkulacja bo tam paliwo szło bez krajowych obciążeń fiskalnych. Z tego wniosek, że jak paliwo poszło z 5PLN na 8PLN, to nie przez Cieśninę Ormuz, tylko przez podatki. Tak, czy nie? Data dodania komentarza: 31.07.2026, 16:12 Źródło komentarza: Paliwo coraz droższe w Kędzierzynie-Koźlu. Diesel już kosztuje 7,99 zł. Pęknie granica 8 zł? Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: Za Morawieckiego paliwo też było powyżej 8 PLN i jakoś nikt tutaj nie wrzeszczał. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 15:08 Źródło komentarza: Paliwo coraz droższe w Kędzierzynie-Koźlu. Diesel już kosztuje 7,99 zł. Pęknie granica 8 zł?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna