Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:58
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Trafił za kratki po puczu

Hans Adam Otto von Heydebreck, od którego nazwiska wywodzi swoją nazwę przedwojenny Kędzierzyn, odsiadywał wyrok w kozielskim więzieniu, przekonuje Bogusław Rogowski, miłośnik historii z naszego miasta. Wszystko wskazuje na to, że był tam osadzony przez sześć miesięcy, tuż po klęsce puczu monachijskiego.
Trafił za kratki po puczu
Peter von Heydebreck odsiadywał wyrok w kozielskim areszcie

Autor: foto: Andrzej Kopacki

Pucz monachijski był nieudaną próbą przeprowadzenia zamachu stanu w Republice Weimarskiej przez Adolfa Hitlera i gen. Ericha Ludendorffa. Akcja zorganizowana w nocy z 8 na 9 listopada 1923 roku w Monachium przy pomocy bojówek partyjnych SA została rozbita tego samego dnia.

Po puczu rozwiązano Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników (NSDAP) i skazano Hitlera na pięć lat więzienia. Pucz monachijski to pierwsza próba przejęcia władzy przez Hitlera. W monachijskiej piwiarni Hitler ogłosił narodową rewolucję, obalenie rządu, marsz na Berlin i utworzenie nowego ośrodka władzy z nim jako kanclerzem. Zresztą dziesięć lat później Hitler zdobył władzę całkowicie legalnie.

Powróćmy jednak do Hansa Adama Otto von Heydebrecka, znanego też jako Petera von Heydebrecka, który urodził się 1 lipca 1889 roku w Koszalinie. Ukończył szkoły kadetów w Koszalinie i Lichterfelde. Brał udział w I wojnie światowej (stracił na froncie lewą rękę) oraz w walkach podczas powstania wielkopolskiego, stojąc na czele Oelser Jägerbatailon (potocznie zwanym Freikorps v. Heydebreck).

Podczas III powstania śląskiego utworzył w Brzegu batalion ochotniczy, który w składzie Freikorps Oberland brał udział w walkach pod Górą Świętej Anny i zdobył Kędzierzyn. W 1923 założył w Zabrzu paramilitarną organizację Freischar. Za zasługi 16 marca 1934, czyli za życia, nazwano jego nazwiskiem (Heydebreck) Kędzierzyn (wówczas Kandrzin). Nazwa przetrwała do 1945 roku. Hans Adam Otto von Heydebreck został rozstrzelany podczas nocy długich noży, do której doszło 30 czerwca 1934.

Noc długich noży to nazwa określająca wymordowanie przez SS (przy poparciu Reichswehry) potencjalnych przeciwników Hitlera wewnątrz (NSDAP), czyli głównych przywódców SA. Wszystko pod pretekstem rzekomo organizowanego przez nich zamachu stanu na Hitlera. Według różnych źródeł w czasie akcji zginęło około tysiąca osób.

Był to dzień upadku SA i początek wzrostu potęgi SS. Noc długich noży zakończyła rywalizację w NSDAP. Hitler mógł już bez przeszkód realizować swoje plany o ekspansji. Po 1934 r. gospodarka III Rzeszy przestawiła się na tory bardzo intensywnych zbrojeń. Wszystko zostało podporządkowane przygotowaniom do II wojny światowej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Iksiński 16.10.2021 14:55
Heydebreck po puczu nie trafił do Koźla tylko do Gliwic i Moabit w Berlinie. Pan Kopacki niech przeczyta sobie jego wspomnienia zanim coś napisze.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama