Reklama
wtorek, 21 kwietnia 2026 21:54
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Młody kucharz z pasją, marzeniami i otwartością na świat

O udział w najlepszym w Polsce programie o gotujących dzieciach zabiegają setki uzdolnionych młodych kucharzy. Eliminacje przechodzi tylko 16 osób. W tym gronie znalazł się 13-letni Bartosz Daroń z Brzeziec. Swoje umiejętności przed widzami i jurorami prezentował przez niemal wszystkie odcinki ósmej edycji programu. Z Bartkiem i jego mamą, Małgorzatą Daroń, spotkaliśmy się, by rozmawiać o udziale nastolatka w TVN-owskiej produkcji. Poruszyliśmy też kwestię wartości, jakie płyną z uczestnictwa w tak popularnym widowisku, a także tego, dlaczego najlepszym sposobem na hejt w internecie jest... śmiech.
Młody kucharz z pasją, marzeniami i otwartością na świat

Autor: W

Bartosz Daroń, uczeń klasy siódmej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Starym Koźlu z budynkiem w Bierawie, z pasją zajmuje się gotowaniem. 

- Zawsze lubiłem gotować, ale właściwie nie wiem dlaczego. Może dlatego, że moja babcia często gotowała, a ja w pewien sposób od niej to przejąłem. Zrodził się we mnie pomysł, aby zgłosić się do programu "Master Chef Junior". Bo dlaczego nie? Wystarczyło wypełnić formularz i można było próbować spełnić marzenie życia. Postanowiłem to zrobić i udało się - opowiada Bartek.

Zapytany o to, kiedy rozpoczął przygodę z gotowaniem, odpowiada: - Myślałem, że pierwszy raz gotowałem, gdy miałem około siedmiu lat. Jednak moja mama twierdzi inaczej.

Mama Bartosza, Małgorzata Daroń, dodaje: - Przeglądając niedawno stare zdjęcia, które potrzebne były do programu, natrafiłam na takie, na których syn jako czterolatek tworzy różne desery, koktajle i pięknie je dekoruje. Były to autentyczne i nietypowe dla dziecka w tym wieku ozdoby. Bartek po prostu nigdy nie lubił jeść czegoś, co brzydko wyglądało.

Nastolatek przyznaje, że uwielbiał ozdabiać dania. Na przykład na spaghetti zawsze musiała być świeża bazylia. Inaczej danie mu nie smakowało ani nie wyglądało dobrze. Na jednym z archiwalnych zdjęć widać, że nawet do przygotowywanych koktajli dodawał miętę.

- Byłem kreatywny - uśmiecha się 13-latek. Choć sam nie pamięta tych wczesnych doświadczeń, jego mama podkreśla: - Nie pamiętam, kiedy nie gotowałeś.

Jak zaznacza Bartosz, gotowanie to dla niego wciąż przede wszystkim dobra zabawa. - Nie gotuję na poważnie - twierdzi.

Rzutem na taśmę

Pomysł, aby zgłosić się do programu "Master Chef Junior", kiełkował w głowie nastolatka z Brzeziec od dawna. Rodzina nie śledziła jednak naboru.

Na początku listopada w trakcie zakupów w markecie jedna z ekspedientek podsunęła nastolatkowi myśl, że warto, by zgłosił się do programu.

- Bartek zaczął pytać o różne pasztety. Dostał możliwość ich spróbowania. Zaczęłam obserwować, jak je kosztuje i komentuje ich smak. Wtedy pani ekspedientka powiedziała: 'Młody, zgłoś się do Master Chefa’ - uśmiecha się Małgorzata Daroń.

Termin zgłoszeń mijał następnego dnia. Pod wieczór Bartek wypełnił ankietę, aplikując do precastingu. Kilka dni później zaproszono go na casting online. Miał on wyłonić osoby, które pojadą do Krakowa.

Nastolatek przygotował makaron z sosem Alfredo. Sztuka przekonania do siebie przesłuchujących nie była łatwa.

- Zadawali mi trudne pytania. Musiałem ich przekonać do swojego dania, choć sami nie mogli go spróbować. Myślałem, że się nie uda, bo to było naprawdę duże wyzwanie - wspomina Bartosz.

Czterodniowe warsztaty w Krakowie, które miały zadecydować o wyborze uczestników programu, przyciągnęły 27 ambitnych z różnych zakątków kraju. Zakończyły się ogłoszeniem nazwisk 16 osób, które dostały się do programu. W tym gronie znalazł się Bartek.

- Podczas tych intensywnych dni zdobyliśmy wiele podstawowych umiejętności. Choć niektóre z nich były mi znane, inne stanowiły zupełną nowość - przyznaje nastolatek. Dodaje, że warsztaty nie ograniczały się do kulinarnej sfery, ale skupiały się również na pracy przed kamerą czy zdolności psychologicznych.

Podczas tego intensywnego czasu wszyscy uczestnicy świetnie się poznali i zbudowali więzi, które trwają do dziś.

Po jednodniowej przerwie rozpoczęto nagrywanie pierwszego odcinka. W nim jeszcze nikt nie odpada. Eliminacje następują od drugiego odcinka.

- W pierwszym odcinku musieliśmy tworzyć torty w parach. Miałem okazję pracować z Martyną, moją dobrą koleżanką z Nowego Zbrachlina. Podczas tych wspólnych działań często dochodziło między nami do sporów - wspomina Bartek.

Po tortach przyszedł czas na ryby: jesiotra, suma lub szczupaka.

- Były one ogromne. Dla mnie stanowiło to wyzwanie, ponieważ nie jestem ekspertem w dziedzinie ryb. Najczęściej ograniczam się do smażenia dorsza w panierce z dodatkiem keczupu - śmieje się nastolatek.

Być dla siebie wzorcem

W drugim odcinku, jako gość specjalny, pojawiła się Magda Gessler. Bartek spodziewał się, że będzie zadziorna, jednak okazała się normalną, sympatyczną kobietą. Najbardziej zapadło mu w pamięć wykonanie wspólnego zdjęcia. I choć dla Bartka nie jest ona wzorem ze świata kulinarnego, to z pewnością jest ikoną.

Dzieląc się z nami swoimi doświadczeniami i refleksjami dotyczącymi udziału w kulinarnym show, młody kucharz opowiada o swoim podejściu do gotowania i ulubionych momentach programu. (...).

Cały artykuł w 21. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukaże się 6 czerwca.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: xTreść komentarza: ty nienormalny jesteś?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 18:23Źródło komentarza: Potężny pożar budynków w Grzędzinie. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, ewakuowano mieszkańcówAutor komentarza: GrzegorzTreść komentarza: Suma IQ zgromadzonych na spotkaniu jest równa liczbie zdjęć w artykuleData dodania komentarza: 21.04.2026, 14:47Źródło komentarza: Przemysław Czarnek w Kędzierzynie-Koźlu. Mówił o migracji, bezpieczeństwie i służbie zdrowia. ZDJĘCIAAutor komentarza: mądry i oczytanyTreść komentarza: Niemożliwe żeś z powstańcami śląskimi spokrewniony, oni wszyscy wyjechali do Reichu, a jak nie zdążyli to ich dzieci dawno pouciekały. Tu nie zostawili żadnych potomków, chyba, że jakieś bękarty.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 14:34Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIA R Autor komentarza: Rychu, taki lepszy Ryszard.Treść komentarza: My w PiS z całego serca wspieraliśmy Prezydenta Nawrockiego. To dzięki niemu Polacy mogą dalej swobodnie inwestować w kryptowaluty. Mogą inwestować przez reklamowaną doskonałą giełdę prowadzoną przez uczciwych Polaków Zonda. Reklamowana jest w TV Republika, a to jest dowód, że jest rzetelną giełdą bo to telewizja dla uczciwych i oddanych wierze ludzi. Prezydent Karol Nawrocki zawetował zmiany jakie miały wprowadzić kontrolę nad obrotem kryptowalutami, a tym samym ograniczyć Waszą wolność. My w PiS jesteśmy uczciwi i wspierajcie naszą partię, tak jak o to prosi prezes Jarosław i poseł Mejza. Przekazy tylko w kryptowalutach przyjmujemy.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 14:30Źródło komentarza: 50-latek stracił 34 tysiące. Chciał szybko zarobić, inwestując w bitcoinaAutor komentarza: KonkursTreść komentarza: "Gwara" ! jak skutecznie zmarginalizować i pomniejszyć znaczenie języka jak uczyć Ślązaków tej akceptowalnej Polskiej gwary ? Oto odpowiedż ...konkurs z jury . Niebezpieczna impreza szkodliwa dla naszej kultury i językaData dodania komentarza: 21.04.2026, 13:41Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: Wnuk powstańców śląskich.Treść komentarza: Dialekt śląski jest archaiczna odmianą staropolskiego składający się z 15 lokalnych nie skodyfikowanych gwar .Data dodania komentarza: 21.04.2026, 10:03Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIA
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 7°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna