niedziela, 9 sierpnia 2026 03:24
Reklama
Reklama
Reklama

Mają talent. Ala i Karolina napisały kontynuację książki Justyny Bednarek

Alicja Jasiulek i Karolina Kaczmarczyk to uczennice klasy III Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Starym Koźlu. Dziewczynki postanowiły napisać książkę, która będzie kontynuacją dzieła ich ulubionej pisarki - Justyny Bednarek, autorki bestsellerowych opowiadań dla dzieci.
Mają talent. Ala i Karolina napisały kontynuację książki Justyny Bednarek
Alicja Jasiulek (po lewej) i Karolina Kaczmarczyk ze swoją ulubioną pisarką Justyną Bednarek

- Nasz wspólny pomysł na napisanie książki pojawił się w drugiej klasie, po przeczytaniu lektury „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, której autorką jest Justyna Bednarek. Bardzo nam się ta książka spodobała, dlatego postanowiłyśmy napisać swoje przygody skarpetek. Pisałyśmy tę książkę w świetlicy, a nawet w czasie przerw. Tak powstało 12 rozdziałów – opowiadają Alicja i Karolina.

W czwartek, 16 listopada, w filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sławięcicach zorganizowano autorskie spotkanie z Justyną Bednarek. Nie mogło na nim zabraknąć Alicji i Karoliny.

- Justyna Bednarek jest dla nas inspiracją i wzorem do naśladowania – przyznają dziewczynki. Na spotkanie z pisarką zabrały ze sobą swoją książkę i przeczytały jeden z rozdziałów.

- Często mi się zdarza, że dostaję od dzieci napisane przez nie własne wersje skarpetkowych przygód lub rysunki, ale tutaj wkład w pracę był ogromny. To była naprawdę solidna książka – ocenia pracę Alicji i Karoliny popularna pisarka. - Dziewczynki przeczytały mi jedno opowiadanie o skarpetce, która została farmerką. Było bardzo zabawne i ładnie napisane po polsku, co też zwróciło moją uwagę. Dużo talentu się w tej pracy ujawniło. Spodobało mi się to, że zrobiły to we dwie – dodaje Justyna Bednarek. Nie ukrywa, że takie prezenty ze strony dzieci sprawiają jej ogromną radość.

- To jest fajne, bo widać, że książka inspiruje dzieci do działania, a nie jest to praca domowa zadana przez nauczyciela, tylko własna inicjatywa. Dla mnie jest to największe szczęście, bo to oznacza, że książka inspiruje do dalszego przetwarzania pomysłu. To jest dla mnie wielka satysfakcja, że dzieciom się chce. Jak książka żyje w wyobraźni dziecka, to niczego więcej nie mogłabym sobie życzyć - przyznaje Justyna Bednarek.

- Pisałyśmy tę książkę z wielką radością. Po zakończeniu nasza wychowawczyni, pani Ela Walas, przeczytała książkę całej klasie. Byłyśmy podekscytowane i dumne z naszej pracy. W tym roku nadarzyła się okazja spotkania z naszą ulubioną autorką. Podarowała nam trzy książki z autografami. Pisanie zaczęło sprawiać nam przyjemność, dlatego powstała kolejna książka pt. „Dzieci z ulicy Wspólnej” – opowiadają Ala i Karolina.

- Dziewczyny mają talent. Początki ich twórczości nie były jednak łatwe. Nauka była trudna. Pierwsze litery, słowa, czytanie trudniejszych tekstów i wreszcie przeczytana samodzielnie lektura „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” … To była inspiracja! Alicja oraz Karolina uruchomiły swoje wyobraźnie, napisały książkę i powstały kolejne niesamowite losy skarpetek. Można przeczytać o skarpetce, która była motylem, kucharką i ogrodniczką. Są opisane przygody skarpetki, która wygrała konkurs na najładniejszy owoc, a także o takiej, która odkryła nowy gatunek dinozaura. Książka jest pięknie ilustrowana. Przygód jest mnóstwo – cieszy się z twórczości Alicji i Karoliny wychowawczyni dziewczynek Elżbieta Walas.

- Warto poznać twórczość Justyny Bednarek, ale warto też przeczytać książkę Alicji i Karoliny. Planujemy jej wydanie. Mam nadzieję, że się uda – dodaje.

- Córka i jej koleżanka bardzo lubią rysować, pisać i czytać. Są bardzo kreatywne, dlatego zrodził się pomysł na napisanie książki. Bardzo nas to cieszy, że nie marnują wolnego czasu, tylko rozwijają swoje zainteresowania, przelewając je na papier. Dzięki pisaniu poszerzają swoją wyobraźnię. Jesteśmy z nich bardzo dumni, ponieważ w dobie cyfryzacji i ciągłego siedzenia na telefonach i komputerach dziewczynki poświęcają wolne chwile na pisanie książek – podkreśla Barbara Solisz-Jasiulek, mama Alicji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna