Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:24
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Historia Blachowni okiem Stowarzyszenia Blechhammer 1944

W 1534 roku jej nazwa brzmi Medari, inne źródła podają też Miedar, za czasów pruskich natomiast - Medar-Blechhammer. Nazwa Blechhammer wywodzi się prawdopodobnie od walcowni lub kuźni blachy czarnej, jaką w tym czasie tam produkowano.
  • Źródło: Blechhammer 1944
Historia Blachowni okiem Stowarzyszenia Blechhammer 1944

W 1719 roku na 300 morgach hrabia Adolf von Hoym założył piece hutnicze i sprowadził robotników cudzoziemskich do pracy przy produkcji. Otrzymał 40-letni przywilej na produkcję blach prolongowanych przez Prusy. W 1819 roku wieś uwolniła się od pańszczyzny. W 1830 roku liczyła ona 7 chłopów, 12 zagrodników i 44 chałupników. Areał ziemi wynosił 840 morgów, w tym 609 morgów ziemi ornej, 100 morgów ogrodów, 117 morgów łąk. Szkoła z 2 nauczycielami miała 195 uczniów z Medar i Lenartowitz. 

Ludność w 1855 roku wynosiła 842 mieszkańców, w 1861 roku 1059, a w 1925 roku 975, w tym 830 mówiących po polsku. Podczas plebiscytu w Blachowni za Polską głosowało 276 osób, zaś za Niemcami 215 na 491 osób uprawnionych (w tym 100 emigrantów); w powiecie kozielskim za Polską głosowało 25,1 % a za Niemcami 74,9 %. 

W związku z niekorzystnym podziałem obszaru plebiscytowego w 1921, tutejsza okolica była terenem ciężkich walk podczas III powstania śląskiego. I tak 6 maja 1921 roku z Łabęd wyruszył 1 katowicki pułk piechoty im. Józefa Piłsudskiego pod dowództwem ppor. Walentego Fojkisa, który 7 maja 1921 roku zajął Sławięcice i Blachownię. Po zakończeniu powstania ziemie te zostały przyłączone do Niemiec. 

W 1935 roku ludność wioski liczyła 1053 osoby. W 1936 naziści na stałe zmienili nazwę na Blechhammer. Po wybudowaniu Kanału Gliwickiego (zwanego początkowo Adolf Hitler Kanal, którego budowa trwała od 1934 do 1938r.) w 1939 roku pochodząca z Berlina spółka Mineralolbau GmbH rozpoczęła w Blechhammer budowę zakładów hydrogenizacji węgla. Głównym produktem była benzyna syntetyczna otrzymywana w procesie uwodornienia węgla dostarczanego z pobliskich kopalni na Śląsku. Zakład został wybudowany przez tysiące więźniów, robotników przymusowych i jeńców wojennych z całego świata zgromadzonych w tutejszych obozach pracy. Rozciągały się one pomiędzy miejscowościami Ehrenforst (Sławięcice) i Blechhammer (Blachownia).

W 1944 roku lotnictwo amerykańskie (15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych) rozpoczęło ofensywę bombową przeciwko rafineriom położonym na Śląsku, w tym rafinerii Oberschlesische Hydrierwerke Blechhammer (w źródłach amerykańskich określanej jako „Blechhammer North”). 

W czasie 16 nalotów między 07.07.1944 a 26.12.1944, zakłady zostały w poważnym stopniu zniszczone i unieruchomione. Produkcji nie wznowiono przed nadejściem ze wschodu Armii Czerwonej, która zajęła Blechhammer 31 stycznia 1945 roku. Rosjanie przeprowadzili całkowity demontaż, a raczej dokonali całkowitego zniszczenia fabryki, wywożąc jej pozostałości, dlatego poziom zniszczeń osiągnął 100 procent, zarówno w urządzeniach, jak i aparaturze.

W grudniu 1945 roku Blachownia Śląska (taka nazwa wtedy obowiązywała) została gminą. W 1946 roku liczba mieszkańców wynosiła 505 osób na terenie Ziem Odzyskanych (I okręg administracyjny – Śląsk Opolski). Sześcioletni plan rozwoju z lat 1950-1955 przewidywał  w Blachowni budowę wytwórni smoły i benzolu w Zakładach Koksochemicznych „Blachownia” (później Zakłady Chemiczne Blachownia, obecnie Holding Blachownia). Produkcję uruchomiono w 1952 roku, a w 1953 zaczęto budować elektrociepłownię „Elektrownia Blachownia”, którą ukończono w 1957 roku.

W czasie reformy administracyjnej kraju 25 września 1954 roku powołano na terenie powiatu kozielskiego 30 gromad, w tym gromadę Blachownia Śląska, obejmującą Blachownię i Lenartowice. W 1961 dołączono do niej Cisową i Miejsce Kłodnickie.

1 stycznia 1973 roku Blachownię Śląską przyłączono do Kędzierzyna, wtedy też stała się jego dzielnicą. W 1975 roku nastąpiło połączenie miast Kędzierzyna, Koźla i Sławięcic wraz z trzema wsiami: Lenartowicami, Miejscem Kłodnickim i Cisową, co dało początek dzisiejszemu miastu Kędzierzyn-Koźle, które obecnie liczy nieco ponad 52 000 mieszkańców.

Dzisiejsza Blachownia to peryferyjna dzielnica, która swój rozkwit ma już dawno za sobą. Pomimo tego, swoim urokiem, a szczególnie historią, dorównuje innym dzielnicom Kędzierzyna-Koźla, a nawet je przewyższa.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama