niedziela, 9 sierpnia 2026 11:33
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Te katastrofy kolejowe wciąż napawają trwogą

W zderzeniu dwóch pociągów w Sukowicach 12 listopada 1939 roku zginęło kilkadziesiąt osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Nie sposób określić dokładnych liczb, gdyż różne opracowania podają inne dane. Bez wątpliwości pamięć o największej katastrofie kolejowej w dziejach Śląska wciąż jest żywa wśród mieszkańców Sukowic i okolicznych wsi.
Te katastrofy kolejowe wciąż napawają trwogą
„Boże, zmiłuj się nad ofiarami wypadku kolejowego 12.11.1939. Spoczywaj w pokoju” - głosi napis na krzyżu stojącym obok nieczynnego przejazdu kolejowego w Sukowicach

Autor: W

W historii kolei żelaznej w naszym regionie nie brak nieszczęśliwych wydarzeń. Wśród nich dwa były szczególnie katastrofalne w skutkach. Dzieliło je 20 lat i niewielka odległość. W oddalonych od Sukowic o ok. 40 km Krzanowicach (pow. raciborski) 25 października 1919 r. zderzyły się dwa składy: osobowy i towarowy. Pociąg osobowy relacji Opawa - Racibórz był przepełniony pasażerami, z których większość szmuglowała wysokoprocentowy alkohol. Ówcześnie w procederze tym uczestniczyły tysiące osób z całego Górnego Śląska. W wyniku zderzenia pociągów, do którego doszło nieopodal stacji w Krzanowicach, straszliwą śmierć poniosło ok. 40 osób. Płomienie, które pojawiły się po zderzeniu maszyn, podsycały w głównej mierze tysiące litrów przemycanego spirytusu.

Przepełnione do granic możliwości były też dwa pociągi pasażerskie, które zderzyły się 12 listopada 1939 r. pomiędzy stacjami Długomiłowice - Zakrzów - Sukowice. Podróżujący wieźli ze sobą artykuły spożywcze, z których większość była reglamentowana przez III Rzeszę. Na dworze mocno śnieżyło, zerwał się też mocny wiatr. Jedna z osób, które pisały o wypadku, to Erwin Fandrych, autor wydanej w 2011 r. publikacji „Pałac z marzeń. Historia Zakrzowa na tle losów rodzin zamieszkujących pałac”. W swoim artykule zamieszczonym w dodatku specjalnym nr 10/2010 do informatora społeczno-kulturalnego gminy Polska Cerekiew „Florian” Fandrych dość szczegółowo opisał skutki, przebieg, bilans i konsekwencje wypadku sprzed 80 lat. Sporo miejsca w opracowaniu, które wciąż dostępne jest w internecie, poświęcił uroczystościom żałobnym przeprowadzonym trzy dni po katastrofie.

„Uroczystości odbyły się niedaleko miejsca katastrofy, przed przystrojonym budynkiem gospody „Kolejowej” (Zur Eisenbahn) w Sukowicach (obecnie budynek GS). W przeważającej większości ofiarami katastrofy byli mieszkańcy powiatu kozielskiego, wywołało to żałobę w wielu okolicznych miejscowościach. Tysiące osób przyjechało do Zakrzowa, aby wziąć udział w uroczystościach. Głowa przy głowie, zatopieni w głębokim milczeniu, obserwowali przemarsz przywódców politycznych, formacji reprezentacyjnych Wehrmachtu, służby ochrony kolei i innych organizacji. Przed budynkiem gospody ustawiono w dwóch rzędach trumny z ciałami ofiar, bezpośrednio przed mównicą ustawiono dwie białe trumny z ciałami dzieci, które zginęły. Przy trumnach zatrzymywali się bliscy ofiar” - pisał Erwin Fandrych.

Według oficjalnych danych końcowych komisji raciborskiej, które były najbardziej wiarygodne, w katastrofie tej zginęło 48 osób, a 80 zostało rannych. „Katastrofa pociągnęła za sobą jeszcze jedną ofiarę śmiertelną” - pisze Piotr Sput z „Nowin Raciborskich” w materiale „Z dziejów górnośląskiej kolei żelaznej - 160 lat linii Racibórz-Chałupki” (27 kwietnia 2007 r.). „Jeden z maszynistów przeżył ją bowiem bez większego szwanku na ciele. Całkowicie załamał się jednak psychicznie. Nie potrafił tych strasznych zdarzeń zapomnieć. W rok po tragedii popełnił samobójstwo, rzucając się w Baborowie pod pociąg”.

Zarówno w przypadku katastrofy w Krzanowicach, jak i w Sukowicach zawinił czynnik ludzki. Pamięć o ofiarach jest wciąż żywa. Świadczą o tym choćby lampiony zapalane na Wszystkich Świętych przy krzyżu na granicy Sukowic i Długomiłowic.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: ZKedzierzyna Treść komentarza: Jakoś policja nie kwapi się wyłapywać szybkich, wściekłych i głośnych w centrum Kędzierzyna. Paradoksem jest, że bardzo często jeżdżą obok komendy. Ale lepiej udawać, że nie ma problemu, bo kolegów się nie zatrzymuje. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:36 Źródło komentarza: Brak pasów był najmniejszym problemem. 51-latek prowadził mimo sądowego zakazu Autor komentarza: Obiektywnie Treść komentarza: Czy tak jak w Parku Orderu zostaną posadzone w większości martwe drzewka? Jak łatwo wydaje się nie swoje pieniądze. Ale tak jest kiedy brak w mieście prawdziwego gospodarza a jest tylko osoba pełniąca funkcję Prezydenta. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:30 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: Wolności Treść komentarza: Konserwator zabytków. Każdy chce robotę. Milion sto tysięcy to i tak bardzo dużo za 3 bramy, ścieżki szutrowe, ławki i trochę farby. Przypominam że cała hala sportowa w psp9 to 9 milionów. kasa na zmarnowanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 23:37 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna