Reklama
piątek, 2 października 2026 09:46
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tyle pozostało z wrót śluzy numer 2 Kanału Kłodnickiego

O potencjale Kanału Kłodnickiego, który Niemcy wyłączyli z użytkowania jeszcze w 1932 roku, czyli na siedem lat przed wybuchem II wojny światowej, można napisać niejedną książkę oraz nakręcić wiele ciekawych filmów. Ale to już zamierzchła przeszłość, choć temat jego rewitalizacji wraca co jakiś czas w przekazach medialnych.
  • Źródło: Bunker King
Tyle pozostało z wrót śluzy numer 2 Kanału Kłodnickiego

Źródło: Bunker King

Dziś należy zadać sobie pytanie, kto tak naprawdę powinien zająć się rozwiązaniem tego problemu. Z pewnością zarządca tego szlaku, czyli Wody Polskie. Obecnie jego ewentualne zagospodarowanie za grube miliony złotych można powiązać jedynie z turystyką i rekreacją, bo charakteru transportowego i stricte gospodarczego wspomniany szlak wodny już nigdy nie odzyska. Poza tym na wiele ważnych przedsięwzięć (dotyczących chociażby ochrony przeciwpowodziowej) brakuje obecnie funduszy, więc ze zrozumiałych względów taka inwestycja nie będzie traktowana priorytetowo i musi poczekać na nieco lepsze czasy. 

Niemniej jednak problem jest dostrzegany.   

Chciałem napisać coś mądrego o tym miejscu, ale zrezygnowałem po chwili bo na usta cisną się tylko niecenzuralne słowa, kiedy patrzę na dogorywające od wielu lat wrota śluzy numer 2 Kanału Kłodnickiego. Na ten problem zwracali uwagę w tekstach i filmach różni ludzie zajmujący się kwestiami historycznymi, lecz ich słowa trafiły jak przysłowiowy groch o ścianę.  Wrota śluzy można było jeszcze uratować lecz najwyraźniej zabrakło dobrej woli. Jeśli chcecie zobaczyć resztki wrót to radzę zrobić to szybciej niż później, bo niedługo zgniją do końca - napisał na kanale historycznym Bunker King Sławomir Wilkowski. 

Foto: Bunker King

Zanim w latach trzydziestych XX wieku wybudowano używany do dziś nowoczesny, szerszy i głębszy Kanał Gliwicki, przez ponad sto lat barki z Górnego Śląska przypływały do Koźla Kanałem Kłodnickim. Dziś Kanał Kłodnicki jest już częściowo zasypany, śluzy straciły wrota, a niektóre z nich zburzono. Tymczasem pomijając fakt, iż pewne odcinki kanału mogłyby być atrakcją turystyczną, szacunek tym obiektom winniśmy choćby dlatego, że są to cenne zabytki.

Już nazajutrz po uruchomieniu Kanału Gliwickiego rozpoczął się proces degradacji obiektów Kanału Kłodnickiego i proces ten w zasadzie trwa nieustannie do dziś. Wykopany w 1812 r. kanał w blisko połowie swej 46-kilometrowej długości leży w granicach naszej aglomeracji, tym bardziej dziwi powszechne zapomnienie obiektu, który przez ponad 100 lat przyczyniał się do dobrobytu mieszkańców Ziemi Kozielskiej.

Idea połączenia górnośląskiego okręgu przemysłowego z odrzańską drogą wodną powstała w roku 1788 (prawdopodobnie inicjatorem budowy tego kanału był król pruski Fryderyk Wilhelm II). Już w rok później opracowano pierwszy projekt kanału znanego jako Kanał Kłodnicki. Ostatecznie z powodu problemów z konstrukcją śluz i głębokością, pełną sprawność osiągnął dopiero w roku 1822. Początkowo miał sięgać tylko do Gliwic, ale ostatecznie przedłużono go do Zabrza, gdzie dwa kilometry powstałej w ten sposób drogi wodnej znalazły się pod ziemią, czyli po prostu w kopalni. Kanał Kłodnicki ostatecznie osiągnął długość 46 km i łącząc Gliwice i Zabrze z Koźlem niebagatelnie przyczynił się do zdynamizowania rozwoju górnośląskiego przemysłu. Barkami transportowano w głąb Prus i innych państw niemieckich zarówno surowce takie jak węgiel i drewno, jak i produkty górnośląskiego przemysłu metalurgicznego. Kanałem Kłodnickim poruszały się barki o wyporności do 500 ton, holowane końmi lub wołami, a niekiedy wspomagane żaglami. Swą wiodącą rolę transportową kanał zaczął tracić wraz z rozwojem sieci kolejowej, a przestano go używać, gdy w latach trzydziestych XX wieku zbudowano nowocześniejszy Kanał Gliwicki.

Niedawno wśród miłośników naszego regionu zaczęła funkcjonować idea odrestaurowania Kanału Kłodnickiego tak, by niektórymi odcinkami znów można było popłynąć. Niestety, abstrahując od kosztów i zasadności tak wielkiej inwestycji, w wielu miejscach takie zamierzenie byłoby technicznie niewykonalne. W licznych punktach przebiegu dawnego kanału dziś znajdują się ważne obiekty, których nie sposób ominąć. Najbardziej spektakularną przeszkodą byłaby obwodnica. Wszak miejsce, w którym przechodzi ona pod torami kolejowymi to nic innego, jak dawny most kolejowy przebiegający nad kanałem. Do dziś w jego ścianach możemy zobaczyć dwustuletnie żelazne oczka służące niegdyś do przywiązywania zwierząt, które idąc drogą wzdłuż kanału ciągnęły barki.

Pocieszające jest to, że spore fragmenty kanału do dziś mają się całkiem dobrze, szczególnie w okolicach Sławięcic. Od Blachowni do Lenartowic, dawny Kanał Kłodnicki na zmianę, ma postać podłużnego zagłębienia w terenie i rowu z wodą bądź szuwarami. Od skrzyżowania z Kanałem Gliwickim, praktycznie nie istnieje. Dopiero przy obwodnicy na wysokości „Odrzańskich Ogrodów” można mówić znów o kanale. Od tego miejsca, wlewająca się tu z rzeki Kłodnica woda płynie wąską strugą przez osiedle Kłodnica aż do Portu, gdzie wpada do Odry.

Kanał Kłodnicki - dane techniczne:
długość - 45,7 km
średnia głębokość - 160 cm
średnia szerokość – 12 m
spadek od Gliwic do Koźla – 48,8 m
liczba śluz – 18
lata budowy: 1792-1812 
lata eksploatacji: 1806 – 1936
maksymalny tonaż 1 barki: 500 ton
maksymalne wymiary barek: 34,5 x 3,87 m
koszt budowy – 1 000 000 talarów
średnioroczny tonaż przewozów – 50 - 130 tys. ton



Podziel się

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Robi niesamowite wrażenie, kiedyś coś sklejałem. Pamiętam też doskonale, że model tego statku "Kędzierzyn" był w gablocie w holu szkoły podstawowej nr 1 na ul. Kościelnej. Ciekawi mnie co się z nim później stało, bo go tam teraz już nie widuję. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 22:13 Źródło komentarza: Budują potężny model statku M/S „Kędzierzyn”. Jeszcze w tym roku go zwodują Autor komentarza: bacaglaca Treść komentarza: niech się chłopaki cieszą wielkie gratu Data dodania komentarza: 1.10.2026, 18:15 Źródło komentarza: Kami Semeniuk - świeżo upieczony siatkarski mistrz Europy - z wizytą w magistracie. FOTO Autor komentarza: Tommy Lee Jones Treść komentarza: Na pewno niepoczytalność robi ogromną różnicę bliskim osoby zamordowanej... W sumie to należało by go przeprosić i odszkodowanie zapłacić za bezczelne oskarżenia że mógł być poczytalny. A jakby komuś się mój wpis nie podobał to wytłumacz sobie że mogę być niepoczytalny więc i mi wolno. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:29 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Anonim Treść komentarza: Na dożywocie do psychiatryka. Pokój bez klamek i najlepiej wyrzucić klucz. Skoro raz zabił najpewniej zrobi to ponownie. Matka nie dopilnowała go raz, nie dopilnuje i kolejny. Ktoś napisze, że może brać leki i być pod kontrolą. Kto go zmusi do tablet? Matka? Jasne już w to wierzę. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:06 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Iza Treść komentarza: To przecież rodzinne branie. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:01 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Patus Data dodania komentarza: 1.10.2026, 14:38 Źródło komentarza: 33-latek, który groził mieszkańcom śmiercią, został zatrzymany przez policję i trafił do szpitala
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama