niedziela, 9 sierpnia 2026 02:32
Reklama
Reklama
Reklama

Ten dom w Kędzierzynie-Koźlu jest niezależny od prądu z sieci

Robert Krajza, informatyk i programista z Kędzierzyna-Koźla zaprojektował i zbudował własną instalację off-gridową, czyli taką, która działa niezależnie od zakładu energetycznego. Dzięki niej, gdy zabraknie prądu w gniazdkach, urządzenia elektryczne w jego domu będą nadal pracowały.
Ten dom w Kędzierzynie-Koźlu jest niezależny od prądu z sieci
Dom Roberta Krajzy jest niezależny od prądu z sieci

Takie rozwiązanie to nie tylko wymierne oszczędności w rachunkach za energię. Instalacje off-gridowe mają znaczący pozytywny wpływ na ekologię, przyczyniając się do redukcji emisji gazów cieplarnianych, ograniczenia zużycia paliw kopalnych i efektywnego wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Choć istnieją pewne wyzwania związane z produkcją komponentów oraz ich przetwarzaniem, korzyści płynące z niezależnych systemów energetycznych zdecydowanie przewyższają potencjalne negatywne skutki. Zastosowanie technologii off-gridowych może być kluczowe dla walki ze zmianami klimatycznymi oraz dążenia do zrównoważonego rozwoju.

Instalacja trójfazowa

Robert Krajza mieszka wraz żoną i dwójką nastoletnich synów w domu jednorodzinnym o powierzchni 160 mkw. na osiedlu Lenartowice. Informatyką i programowaniem zajmuje się od 26 lat. Ma też smykałkę do majsterkowania i prac remontowo-budowlanych. Instalacja, którą zbudował w swoim domu składa się z trzech falowników o mocy 5 kW każdy oraz magazynu energii o pojemności 9,6 kW. System działa od miesiąca.

- To są prawdziwe trzy fazy do których mogę podłączyć silnik trójfazowy - podkreśla Robert Krajza. - Nie znam nikogo, kto zrobiłby sam taką instalację - dodaje.

Prace nad systemem zaczął w październiku ubiegłego roku. Dwa miesiące wcześniej na skutek gwałtownej, burzy która przeszła nad Kędzierzynem-Koźlem, bez prądu pozostali między innymi mieszkańcy Lenartowic.

- Chciałem uniknąć takiej sytuacji, jaką mieliśmy w sierpniu ubiegłym roku, kiedy przyszła wichura i wiatr pozrywał linie energetyczne, a my zostaliśmy bez prądu - mówi Robert Krajza. O alternatywnych źródłach zasilania dla swojego gospodarstwa myślał już wcześniej, a brak prądu jeszcze bardziej zmotywowała go do realizacji pomysłu i budowy instalacji off-gridowej.

Zaczął od analizy i wyboru odpowiednich inwerterów, które nazywane są potocznie falownikami. To serce całej instalacji – urządzenia sterują pracą systemu fotowoltaiki. Przekształcają prąd stały (DC) z paneli słonecznych na prąd zmienny (AC). Odpowiednie falowniki off grid są kluczem do dobrego działania całej instalacji.

- Dokonując zakupu sugerowałem się minimalnym napięciem startu falownika z solarów - tłumaczy Robert Krajza.

Typowe wartości minimalnego napięcia startu dla falowników fotowoltaicznych mieszczą się w z reguły w przedziale od 100 V do 250 V. W przypadku instalacji Roberta Krajzy wynosi ono zaledwie 60 V.

Robert Krajza, informatyk i programista z Kędzierzyna-Koźla zaprojektował i zbudował własną instalację off-gridową.

Trzeba mieć wiedzę

Szacunkowy koszt zbudowania instalacji off-gridowej przez firmę zewnętrzną w domu o takiej powierzchni, jaką posiada rodzina Krajzów, wynosi od 65 do nawet 165 tys. zł. W tym są koszty związane z pracami instalacyjnymi, które wynoszą od 10 do 20 tys. zł.

Robert Krajza podejmując się samodzielnego wykonania pracy sporo zaoszczędził już na samej robociźnie. Poczynił też wymierne oszczędności samodzielnie dokonując zakupu paneli fotowoltaicznych, baterii i falowników. Jak oszacował jego instalacja kosztowała tylko 20 tys. zł. 

- Żeby zbudować samemu instalację off-gridową trzeba mieć sporą wiedzę, laik tego nie zrobi - przyznaje nasz rozmówca. - Znam się na prądzie i całą instalację, którą mam w domu zaprojektowałem i wykonałem sam – łącznie z szafą rozdzielczą. Na budowę nie trzeba pozwoleń, ale najlepiej poprosić elektryka o odbiór i sprawdzenie - zaznacza Robert Krajza.

Instalacja została przetestowana. Po odłączeniu się od prądu z sieci, wszystkie urządzenia elektryczne w jego domu działały przez całą noc. System jest bezobsługowy i działa autonomicznie. 

- Instalacja raz zaprogramowana nie wymaga obsługi. Na bieżąco mogę obserwować w aplikacji jakie jest napięcie w akumulatorach. Widzę ile w danym momencie potrzebuje dany falownik - opowiada.

W jego domu energię ze słońca pozyskuje 9 paneli fotowoltaicznych o mocy 480 W każdy. Zostały zamontowane na wiacie garażowej, którą Robert Krajza również sam zaprojektował i zbudował. Ceny paneli są coraz niższe i aktualnie można je kupić nawet poniżej 300 zł za sztukę.

Spore oszczędności

Jak przyznaje Robert Krajza zaprojektowanie instalacji i wykonanie montażu poszczególnych elementów było pracochłonne, ale taka instalacja to jednak spore oszczędności. Sytuacja na rynku energetycznym, od czasu wybuchu wojny na Ukrainie jest niestabilna, a umowy z dostawcami energii elektrycznej coraz mniej korzystne dla konsumentów.

- Kiedyś grzałem wodę w bojlerze lub uruchamiałem zmywarkę w godzinach od 13 do 15 kiedy były korzystne taryfy lub od 22 do 6. W tej chwili jest zupełnie odwrotnie. Teraz wszystko robimy w ciągu dnia, kiedy świeci słońce. Magazyn energii zabezpiecza mi prąd na pracę sprzętu, komputerów, telewizorów i daje komfort psychiczny, że mam zawsze zasilanie i to na długi czas - mówi Robert Krajza.

Programista już widzi spore oszczędności w zużyciu prądu. - Po roku użytkowania będę mógł w pełni ocenić jakie korzyści daje nowa instalacja. Ale już widzimy różnicę. W tamtym miesiącu mieliśmy zużycie 900 kW a w tym już tylko 600 kW. Ale to nie jest jeszcze pełna moc instalacji, ponieważ używałem tylko 1,5 kW panela. Teraz mam 4,5 kW, ale nie podpiąłem jeszcze całego domu. Dużo też zależy od słońca. Docelowo szacuję, że zużycie energii spadnie minimum o połowę - ocenia Robert Krajza.

Systemy off-gridowe cieszą się coraz większą popularnością wśród osób poszukujących zrównoważonych rozwiązań energetycznych. Chociaż początkowe koszty inwestycji w taką instalację mogą być wysokie, to systemy te wymagają stosunkowo niewielkich wydatków na konserwację. Panele fotowoltaiczne mają długi okres eksploatacji (nawet 25 lat i więcej), a ich konserwacja jest ograniczona do sporadycznego czyszczenia. Osoby, które decydują się na takie rozwiązania coraz częściej wybierają instalacje trójfazowe, które umożliwiają zaspokojenie większego zapotrzebowania na energię, nie tylko w domach jednorodzinnych, ale również w gospodarstwach rolnych czy nawet małych przedsiębiorstwach.

- Aktualnie mam z solarów po 1,5 kW na jeden falownik. Mógłbym jeszcze dokupić paneli i uzyskać na jednym falowniku nawet 4-5 kW. Taki efekt osiągnąłbym montując dziewięć solarów na jeden falownik, wtedy miałbym prawdziwe 15 kW ze słońca, tylko po co taka energia w domu? To bardzo potężna moc. W większości przypadków użytkownikom wystarcza 5 kW a ja mam 3x5 kW – dodaje informatyk.

Instalacja Roberta Krajzy jest tak ustawiona, że gdy jest słoneczny dzień, to automatycznie od rana grzeje się woda w bojlerze o pojemności 300 litrów. Natomiast kiedy niebo jest pochmurne system przełącza się na zasilanie z sieci.

- Falowniki mogą pracować same, bez magazynu energii, jako przetworniki energii ze słońca. Natomiast magazyn daje ten komfort, że w przypadku zaniku prądu w ciągu dnia lub w nocy, urządzenia czerpią prąd z akumulatorów. W ciągu dnia nie ma problemu, bo można korzystać ze słońca. W normalnej sieci on-gridowej nawet jak jest słońce i wystąpi awaria sieci energetycznej to użytkownik nie ma prądu a ja go mam - dodaje Robert Krajza.

Solary zostały zainstalowane na wiacie garażowej.

Ogrzewanie z paneli

Dom rodziny Krajzów aktualnie ogrzewany jest piecem węglowym, ale i to się zmieni. - Docelowo zostanie on zastąpiony kotłem elektrycznym wspomaganym instalacją fotowoltaiczną - zapowiada nasz rozmówca.

- Mam zapas węgla na co najmniej jeden sezon więc chcę go wykorzystać. Natomiast zamierzam zainstalować piec indukcyjny o mocy 9 kW. Wtedy będę miał 3 kW na fazę. W przypadku kiedy mam falowniki 5 kW, nie mogę ich przeładować, bo by się wyłączyły. A muszę mieć zapas na domowe urządzenia, które jednocześnie muszą działać - tłumaczy programista.

Według wstępnych szacunków wymiana pieca będzie kosztowała około 9-10 tys. zł. Przy aktualnych cenach węgla inwestycja szybko się zwróci.

Robert Krajza chce też rozbudować magazyn energii o kolejny element.

- Aktualnie unikam tego, by akumulatory całkowicie wyładowywały się w nocy, używamy wtedy mało prądu. Dodatkowy magazyn rozwiąże ten problem - wyjaśnia.

Na zrobienie instalacji off-gridowej najlepiej mieć osobne pomieszczenie, bo wentylatory w falownikach szumią podczas pracy i może to być uciążliwe dla lokatorów. Natomiast zdaniem naszego rozmówcy, taką instalację można z powodzeniem zrobić w mieszkaniu w bloku lub kamienicy. Wystarczy mieć balkon na którym zamontowane zostaną panele.

Przed przystąpieniem do instalacji, kluczowe jest oszacowanie całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną a następnie należy wybrać komponenty systemu: panele słoneczne, inwerter i akumulatory. Zaleca się skonsultowanie z profesjonalistą, który pomoże w zaprojektowaniu systemu. Ważne jest również przestrzeganie lokalnych norm i przepisów budowlanych. Montaż systemu najlepiej powierzyć wykwalifikowanej firmie. Proces obejmuje instalację paneli słonecznych, połączenie ich z inwerterem i akumulatorami oraz montaż regulatora ładowania.

Istalacje off-gridowe to doskonałe rozwiązanie dla osób pragnących uniezależnić się od sieci energetycznej. Wymaga jednak gruntownego planowania, właściwego doboru komponentów i, co najważniejsze, fachowego montażu. Takie systemy charakteryzują się stabilnym i ekologicznym źródłem energii, dając jednocześnie kontrolę nad jej zużyciem. Rosnące ceny energii elektrycznej oraz rosnąca świadomość ekologiczna sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na takie instalacje.

Bohater tekstu przed swoim zabezpieczonym energetycznie domem.

Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

abcd 15.08.2024 10:32
Pomysł podobny do pomysłu Kazika.K że Sławięcic 20 lat temu :-) Robert długo Cię nie widziałem. Posiwiales.

Jasne 15.08.2024 09:51
Co to za off-grid jak nadal ma prąd z sieci i jest do niej przyłączony? Taki sam off-grid mam z agregatem 8.5 kw za 4 tys plus przełącznik w RG za 85 zł.

Dobromił pomysłowy 13.08.2024 15:34
Jedyny sens w off-gridzie to instalacja paneli bez falownika połączona bezpośrednio z grzałkami w zbiorniku 3 m3. Zimą woda w dzień nagrzewa się do 85 stopni. A nocą ta gorąca woda wspomaga centralne ogrzewanie. Latem mamy wodę do kąpieli, basenu ogrodowego czy prania.

Sąsiad 13.08.2024 14:49
Dlaczego trzy falowniki jeśli można 1 trójfazowy z funkcjami obsługi magazynu energii??

Prad 16.08.2024 19:35
Co za różnica czy 3 w jednej obudowie, czy 3 w 3 obudowach ?

Polla 11.08.2024 14:55
Też to mam ...żadna rewelacja

Kaziu z monopola 11.08.2024 14:16
Szkoda że chodziłem do szkoły gdzie nauczono mnie praw fizyki.

Mark 11.08.2024 11:27
Dobre jak ogrzewacz dom wszystkim innym niż prąd. Prądu dla pompy ciepła w zimie i tak zabraknie.

Atom 11.08.2024 07:22
Kolejna bajka dla naiwnych. Latem w Polsce ma to szanse powodzenia ale nie zimą.

Dempsey 10.08.2024 14:49
Zrobiłem u siebie coś podobnego 6kWp na dachu, 15kWh w LFP (koszt dwa lata temu ok. 40000PLN za całość ze wszystkim łącznie z materiałem na konstrukcję pod panele) - można być wówczas samowystarczalnym mniej więcej od połowy marca do połowy października, później tylko wspomaganie - a zimą (grudzień-luty) panele raczej tylko na własne straty systemu pracują (20% strat to nie na samych akumulatorach ale całego systemu mniej więcej wychodzą - głównie to straty na falownikach). Zimą jednak można mieć dodatkową korzyść - zużywanie prądu tylko w drugiej taryfie. Nawet przy stratach w systemie, przejście z G11 na G12 wygenerowało zimą 42% niższą średnią cenę za kWh (liczę tutaj całość rachunku z przesyłami i innymi składnikami faktury).

Tomo 10.08.2024 05:48
B.Z.D.U.R.A. same magazyny generują że 20% straty, piec nie udupi bo zużycie dobowe zima jak nie ma słońca będzie miał na poziomie 100-150kwh, cudów bym się nie spodziewał, lepiej przy węglu zostać następne 10lat zamiast ładować fortunę w utopie

Krzysztof 09.08.2024 21:34
Nie wiem kto pisał ten artykuł ale zwykło masło maślane. Proszę o sprostowanie. Inwertery nie produkują energii elektrycznej tylko ja przetwarzają więc jeżeli ma 4.5kW mocy z paneli to więcej mu nie wyprodukują inwertery czy to 3*5kW czy 3*20kW, nadal będzie miał max 4.5kW. Poza tym nie rozumiem po co mu 3 jednofazowe inwertery jak może mieć jeden 3 fazowy który podejrzewam będzie tańszy. Pozostaje sprawa przesunięcia fazowego w układzie trójfazowym. Nie wiem jakie zasilanie ma ten pan podłączone do domu 1f. czy 3f.? Ale albo ktoś kto pisał ten artykuł się pogubił albo pan informatyk nie bardzo wie co zrobił. Pozdrawiam

Programista bez dyplomu 09.08.2024 19:15
Cytuję....Instalacja off-grid, nazywana też wyspową, charakteryzuje się całkowitym oderwaniem od zewnętrznych sieci energetycznych. W praktyce oznacza to, że jest niezależna i samowystarczalna, a przynajmniej musi taka być w założeniu, jeśli ma zaspokajać zapotrzebowanie budynku na energię.....z artykułu jasno wynika, że nie spelnia tych warunków programista elektryk Bob budowniczy. Chciał dobrze a wyszło jak zawsze. Komu i czemu ma służyć ta informacja.,? Swoją drogą autor artykułu nie popisał się. Mógł z rzetelności dziennikarskiej sprawdzić ceny poszczególnych elementów niezbędnych do zbudowania takiej instalacji. 20 tys ale raczej euro. Panie redaktorze, falownik widoczny na zdjęciu kosztuje ok 5 tys. Zl za sztukę plus vat. Dalej mam wyliczać? Nieeee...to winien Pan zrobić nim napisze bzdury Mierny poziom.

ADWE 09.08.2024 17:58
System awaryjnego zasilania(taki jest opisany wyżej), a off-grid to 2 zupełnie różne rzeczy !!! Zasilanie awaryjne pozwala pracowac na tyle ile ma zapasu w akumulatorach, off-grid to praca na własnym zasilaniu bez udziału elektrowni. https://en.wikipedia.org/wiki/Off-the-grid W zimie(a w PL zimy tyle co lata), wydajniosc spada 10 krotnie. nie jest w stanie z tych paneli przeżyć dnia bez zasilania z sieci, nie mówiąc o nocy ! Zatem jest to celowe wprowadzanie w błąd czytelnika lub ignorancja.

Programista 15cm 09.08.2024 15:58
Eh a wystarczylo kupić benzynowy agregat prądotwórczy 1 fazowy ok 6kW plus do tego gaźnik LPG z aliexpres i w ten sposób poradziłem sobie z balckoutem ponad 24h i jeszcze sąsiadce prądu uzyczylem.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama