Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:11
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Bartosz Kurek i Marcin Janusz trenują z ZAKSĄ. ZDJĘCIA

Dwa tygodnie pozostały do rozpoczęcia nowego sezonu siatkarskiej PlusLigi. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ostro trenuje, ale zespół wciąż jest w niepełnym składzie.
Bartosz Kurek i Marcin Janusz trenują z ZAKSĄ. ZDJĘCIA
Bartosz Kurek i Marcin Janusz

W tym tygodniu do składu dołączyli olimpijczycy: atakujący Bartosz Kurek, rozgrywający Marcin Janusz i środkowy Dawid Smith, a także trener przygotowani fizycznego Piotr Pietrzak. Lada dzień w Kędzierzynie-Koźlu ma pojawić się amerykański libero Erik Shoji, który miał jakieś problemy z wizą. Brakuje też środkowego Andreasa Takvama, który z reprezentacją Norwegii gra w eliminacjach do mistrzostw Europy.

W środę 28 sierpnia odbył się otwarty trening dla mediów i dziennikarze mogli porozmawiać z siatkarzami. Oczywiście najbardziej oblegany był kapitan reprezentacji Polski, Bartosz Kurek, którego głównie pytano o występ na igrzyskach olimpijskich, gdzie Polacy wywalczyli srebrny medal.

- Jeszcze nie analizowałem naszego występu na turnieju i nie mam wyrobionej opinii a propos tego, co wydarzyło się w Paryżu. Wiem jedno, jestem dumny z chłopaków, jestem dumny z całej tej ekipy i z tego, co zbudowaliśmy razem przez ostatnie trzy lata. To na pewno ze mną zostanie, abstrahując od tego, jakiego koloru jest ten medal - mówił Bartosz Kurek, który pytany o powrót do Kędzierzyna-Koźla po 16 latach podkreślił, że ma nadzieję pisać z klubem nową historię. - Gdy grałem tu kiedyś, to Mostostal Azoty nie należał do ligowych potentatów, gdyż plasowaliśmy się gdzieś w środku tabeli. Teraz dopiero zaczynamy coś nowego i mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego.

O występie na igrzyskach olimpijskich w Paryżu wspominał też rozgrywający reprezentacji i ZAKSY Marcin Janusz: - Cały czas skupialiśmy się na naszej pracy, ale odczuwaliśmy też presję. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wszyscy czekają na ten medal. W poprzednich turniejach potencjał siatkarski był nawet taki, żeby zdobyć złoto, ale czegoś brakowało, by to osiągnąć. Dlatego ciśnienie było odczuwalne i od tego się nie dało się uciec. Trzeba było się z tym pogodzić i my to zrobiliśmy, tak jak robimy to przed każdym dużym turniejem, gdy oczekuje się od nas medali. Dobrze sobie z tym poradziliśmy w Paryżu. Szczególnie w meczu ćwierćfinałowym ze Słowenią, gdy wszyscy przypominali o wcześniejszej rywalizacji z nimi. To było z nami przez długi czas i świetnie, że sobie z tym poradziliśmy. Oczywiście nie ma co wyolbrzymiać, bo turnieju w Paryżu nie wygraliśmy. Mieliśmy na to potencjał , ale patrzę na to w ten sposób, że to mogło potoczyć się w różne strony i trzeba cieszyć się z tego srebra.

Więcej o przygotowaniach ZAKSY do nowego sezonu w "Nowej Gazecie Lokalnej", która ukaże się 3 września.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama