niedziela, 9 sierpnia 2026 05:00
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Niunia dalej boi się huku petard. Wracamy do niezwykłej historii psa odnalezionego po 58 dniach

Minął ponad rok od chwili, gdy w noc sylwestrową Niunia, spłoszona hukiem petard, uciekła z domu w Krowiarkach w województwie śląskim i została odnaleziona po 58 dniach wyczerpujących poszukiwań na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Historia ta poruszyła serca wielu ludzi i stała się symbolem niesamowitej determinacji i miłości do zwierząt. Dziś, zarówno suczka, jak i jej opiekunowie - Grzegorz i Katarzyna Jarmolińscy - prowadzą życie w nowym miejscu. Sprawdziliśmy co u nich słychać.
Niunia dalej boi się huku petard. Wracamy do niezwykłej historii psa odnalezionego po 58 dniach

- Niunia ma się dobrze, nabrała wagi, jest zdrowa – choć uraz do petard pozostał. Po ucieczce stała się bardziej grzeczna. Wydaje mi się, że to doświadczenie wiele ją nauczyło. Głód, zimno, brak opiekunów oraz utrata orientacji w terenie były dla niej bolesnym doświadczeniem – opowiada Grzegorz Jarmoliński.

O zaginionym psie i jego odnalezieniu pisaliśmy tutaj:

Historia Niuni stała się inspiracją dla innych, pokazując, że wiara i wytrwałość mogą przezwyciężyć nawet największe przeciwności losu.

Od czasu pamiętnych wydarzeń życie Katarzyny i Grzegorza Jarmolińskich zmieniło się diametralnie. Jak przekazał nam pan Grzegorz, po medialnym rozgłosie i zakończeniu poszukiwań Niuni właściciel domu, w którym mieszkali w Krowiarkach, nakazał im usunięcie zwierząt. Mężczyzna ma swoją teorię na temat tego, że petarda, która spłoszyła psy w sylwestrową noc, nie była dziełem przypadku, ale starannie uknutą intrygą, by pozbyć się ich z wynajmowanego domu. - Wszystko to opisałem w swojej książce, która czeka na wydanie - wyjaśnia.

Para musiała się przeprowadzić. Dziś mieszkają w starym, zaniedbanym domu w innej miejscowości, ale nie chcą zdradzać gdzie. - Nie chcemy, by ktoś wiedział, poza naszą rodziną i przyjaciółmi - mówi pan Grzegorz.

Warunki są skromne. - Dziurę w dachu naprawiliśmy sami, nie było nawet normalnej toalety, ale już jest. Mamy jeszcze spory problem z ogrzewaniem, bo palimy w starym piecu kuchennym - opowiada. W jednym z pokoi urządzili schronienie dla siebie, czterech psów i dwóch kotów. - Nie mamy wygód, ale mamy coś, co jest dla nas najważniejsze – ciszę, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Nikt tu nie grozi naszym zwierzętom, nikt na nie nie poluje - podkreśla.

Jarmolińscy postanowili uwiecznić swoją niezwykłą historię w książce zatytułowanej "Historia pisana łzami". Publikacja ma być nie tylko świadectwem ich determinacji, ale także podziękowaniem dla ludzi, którzy bezinteresownie zaangażowali się w poszukiwania Niuni. W przygotowaniu jest także bajka dla dzieci, która opowie historię Niuni z jej perspektywy. Właściciele psa wcielają się w jego rolę. - Niunia opowiada całą swoją przygodę, jak bardzo wierzy w miłość i że nadejdzie dzień, gdy jej opiekunowie ją odnajdą - zdradza pan Grzegorz.

Mimo trudnych warunków Jarmolińscy nie przestali pomagać zwierzętom. W ciągu ostatniego roku zorganizowali liczne sterylizacje i kastracje dzikich kotów oraz pomogli znaleźć nowe domy dla wielu bezdomnych psów. - Gdziekolwiek widzimy krzywdę zwierząt, reagujemy natychmiast. Dzięki naszej współpracy ze schroniskami i służbami wiele czworonogów znalazło odpowiedzialnych opiekunów - mówi pan Grzegorz z dumą.

Rok 2024 przyniósł Jarmolińskim kolejne wyzwania. Pan Grzegorz trafił do szpitala z ostrym zapaleniem trzustki i wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi. - Muszę brać leki, a moja praca jest tylko dorywcza. Nie mogę wyjechać za granicę, bo ukrywanie mojego stanu zdrowia byłoby zbyt ryzykowne - tłumaczy.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hycel 09.01.2025 00:46
Nie strzelalem w sylwestra czemu sracie po chodnikach i pod blokiem taki wzajemny szacunek?

Grzegorz 09.01.2025 09:33
To że nie strzelasz w sylwestra to za to Ci chwała tylko nie miej do mnie pretensji że pieski Twoich sąsiadów robią Ci pod blokiem. My mieszkamy na wsi a piesków do miasta nie wypuszczamy.

Koźlanin 09.01.2025 00:00
Niestety nadal sprzedają petardy. Gówniarzeria chodzi i z nich strzela. Gdzie są policjanci i straż miejska ?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna