Reklama
wtorek, 29 września 2026 22:34
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Niunia dalej boi się huku petard. Wracamy do niezwykłej historii psa odnalezionego po 58 dniach

Minął ponad rok od chwili, gdy w noc sylwestrową Niunia, spłoszona hukiem petard, uciekła z domu w Krowiarkach w województwie śląskim i została odnaleziona po 58 dniach wyczerpujących poszukiwań na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Historia ta poruszyła serca wielu ludzi i stała się symbolem niesamowitej determinacji i miłości do zwierząt. Dziś, zarówno suczka, jak i jej opiekunowie - Grzegorz i Katarzyna Jarmolińscy - prowadzą życie w nowym miejscu. Sprawdziliśmy co u nich słychać.
Niunia dalej boi się huku petard. Wracamy do niezwykłej historii psa odnalezionego po 58 dniach

- Niunia ma się dobrze, nabrała wagi, jest zdrowa – choć uraz do petard pozostał. Po ucieczce stała się bardziej grzeczna. Wydaje mi się, że to doświadczenie wiele ją nauczyło. Głód, zimno, brak opiekunów oraz utrata orientacji w terenie były dla niej bolesnym doświadczeniem – opowiada Grzegorz Jarmoliński.

O zaginionym psie i jego odnalezieniu pisaliśmy tutaj:

Historia Niuni stała się inspiracją dla innych, pokazując, że wiara i wytrwałość mogą przezwyciężyć nawet największe przeciwności losu.

Od czasu pamiętnych wydarzeń życie Katarzyny i Grzegorza Jarmolińskich zmieniło się diametralnie. Jak przekazał nam pan Grzegorz, po medialnym rozgłosie i zakończeniu poszukiwań Niuni właściciel domu, w którym mieszkali w Krowiarkach, nakazał im usunięcie zwierząt. Mężczyzna ma swoją teorię na temat tego, że petarda, która spłoszyła psy w sylwestrową noc, nie była dziełem przypadku, ale starannie uknutą intrygą, by pozbyć się ich z wynajmowanego domu. - Wszystko to opisałem w swojej książce, która czeka na wydanie - wyjaśnia.

Para musiała się przeprowadzić. Dziś mieszkają w starym, zaniedbanym domu w innej miejscowości, ale nie chcą zdradzać gdzie. - Nie chcemy, by ktoś wiedział, poza naszą rodziną i przyjaciółmi - mówi pan Grzegorz.

Warunki są skromne. - Dziurę w dachu naprawiliśmy sami, nie było nawet normalnej toalety, ale już jest. Mamy jeszcze spory problem z ogrzewaniem, bo palimy w starym piecu kuchennym - opowiada. W jednym z pokoi urządzili schronienie dla siebie, czterech psów i dwóch kotów. - Nie mamy wygód, ale mamy coś, co jest dla nas najważniejsze – ciszę, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Nikt tu nie grozi naszym zwierzętom, nikt na nie nie poluje - podkreśla.

Jarmolińscy postanowili uwiecznić swoją niezwykłą historię w książce zatytułowanej "Historia pisana łzami". Publikacja ma być nie tylko świadectwem ich determinacji, ale także podziękowaniem dla ludzi, którzy bezinteresownie zaangażowali się w poszukiwania Niuni. W przygotowaniu jest także bajka dla dzieci, która opowie historię Niuni z jej perspektywy. Właściciele psa wcielają się w jego rolę. - Niunia opowiada całą swoją przygodę, jak bardzo wierzy w miłość i że nadejdzie dzień, gdy jej opiekunowie ją odnajdą - zdradza pan Grzegorz.

Mimo trudnych warunków Jarmolińscy nie przestali pomagać zwierzętom. W ciągu ostatniego roku zorganizowali liczne sterylizacje i kastracje dzikich kotów oraz pomogli znaleźć nowe domy dla wielu bezdomnych psów. - Gdziekolwiek widzimy krzywdę zwierząt, reagujemy natychmiast. Dzięki naszej współpracy ze schroniskami i służbami wiele czworonogów znalazło odpowiedzialnych opiekunów - mówi pan Grzegorz z dumą.

Rok 2024 przyniósł Jarmolińskim kolejne wyzwania. Pan Grzegorz trafił do szpitala z ostrym zapaleniem trzustki i wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi. - Muszę brać leki, a moja praca jest tylko dorywcza. Nie mogę wyjechać za granicę, bo ukrywanie mojego stanu zdrowia byłoby zbyt ryzykowne - tłumaczy.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hycel 09.01.2025 00:46
Nie strzelalem w sylwestra czemu sracie po chodnikach i pod blokiem taki wzajemny szacunek?

Grzegorz 09.01.2025 09:33
To że nie strzelasz w sylwestra to za to Ci chwała tylko nie miej do mnie pretensji że pieski Twoich sąsiadów robią Ci pod blokiem. My mieszkamy na wsi a piesków do miasta nie wypuszczamy.

Koźlanin 09.01.2025 00:00
Niestety nadal sprzedają petardy. Gówniarzeria chodzi i z nich strzela. Gdzie są policjanci i straż miejska ?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: sierota po PiS Treść komentarza: Użyje młotka ciesielskiego i będziemy znów na pierwszych stronach działu KRYMINAŁ. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:31 Źródło komentarza: Strach w Koźlu. Mieszkańcy boją się 33-latka. Krzyczał: wypatroszę k…om flaki, zaj…ię! Autor komentarza: Zbychu Zbych Treść komentarza: To w końcu szklo czy elektrosmieci? Ogarnijcie sie... Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Jesienne porządki z nagrodą. W Kędzierzynie-Koźlu szkło będzie można wymienić na wrzosy Autor komentarza: sierota po PiS Treść komentarza: Nowy dział ogłoszenia towarzyskie osładza kierowcom ceny paliw. Słuszna droga. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Ceny paliw w Kędzierzynie-Koźlu przekroczyły psychologiczną barierę. Taniej raczej nie będzie Autor komentarza: korel Treść komentarza: Już obrońca cwaniak się odezwał. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:32 Źródło komentarza: List otwarty do Rady Miasta w sprawie Borów Kędzierzyńsko-Kozielskich Autor komentarza: Golem Treść komentarza: No i bardzo ładnie,niech Pani Katarzyna wytycza ścieżki biznesu na zaścianku K-K. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:05 Źródło komentarza: Kwiaty potrzebne na grób dostępne całą dobę. Nowy kwiatomat już działa przy cmentarzu „Kuźniczka” Autor komentarza: OKKK Treść komentarza: Parking dla klientów dostępny przy salonie. A pracownicy parkują przy WodnymOKKu :-) Data dodania komentarza: 29.09.2026, 16:14 Źródło komentarza: Nowy salon łazienek BOCCO w Kędzierzynie-Koźlu. Zobacz design na żywo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna