niedziela, 9 sierpnia 2026 11:08
Reklama
Reklama
Reklama

Odra z nieco innej perspektywy

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu ma od sierpnia tego roku nowego dyrektora. Został nim, związany przez długie lata z naszym miastem, kapitan żeglugi śródlądowej Mariusz Przybylski, były dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu, z którym rozmawiamy o Odrzańskiej Drodze Wodnej, ochronie przeciwpowodziowej i kozielskim porcie.
Odra z nieco innej perspektywy
Kapitan żeglugi śródlądowej Mariusz Przybylski, dyrektor Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie RZGW we Wrocławiu

Autor: Foto: Andrzej Kopacki

- Przez 15 lat sprawował pan funkcję dyrektora UŻŚ w Kędzierzynie-Koźlu. Wreszcie przyszedł czas na awans, i to od razu do Wrocławia.
 

- Jak to często bywa w życiu, zdecydował przypadek. Zupełnie niespodziewanie zostałem powołany do służby zasadniczej jako sternik w Marynarce Wojennej. Potem, przez przypadek, nie udało mi się zamustrować na statki dalekomorskie, choć marzyłem o pływaniu po morzach i oceanach. Następnie, przez kolejny przypadek, zostałem zatrudniony we wrocławskiej flocie, gdzie przeszedłem drogę od marynarza do kapitana, pracując w ówczesnym przedsiębiorstwie państwowym Żegluga na Odrze we Wrocławiu. W kolejnych latach byłem związany zawodowo z Zarządem Odrzańskiej Drogi Wodnej i Okręgową Dyrekcją Gospodarki Wodnej. Ze względów rodzinnych na chwilę przyjąłem się do ówczesnego Inspektoratu Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu. Byłem na placówce w Opolu, ale dojeżdżałem do Kędzierzyna-Koźla. Natomiast od 2004 do 2019 roku już na stałe pełniłem funkcję dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu. Czyli takim sposobem minęło kolejne 15 lat.

- Sentyment pozostał?

- Teraz, gdy od czterech miesięcy jestem we Wrocławiu, zaczynam tęsknić za krajobrazem Kędzierzyna-Koźla, a nawet za opustoszałym portem, który niestety wygląda, jak wygląda… Chciałoby się, żeby w porcie tętniło życie. Za każdym razem z przyjemnością tutaj powracam.

- Czy w ostatnich czterech miesiącach optyka postrzegania rzeczywistości uległa w pana przypadku pewnym zmianom? Czy z perspektywy Wrocławia patrzy pan na pewne sprawy nieco inaczej?

- Zdecydowanie tak. Teraz jako dyrektorowi Wód Polskich we Wrocławiu podlega mi całe województwo dolnośląskie, duża część lubuskiego oraz fragmenty wielkopolskiego i opolskiego. Nadzoruję prace w 7 zarządach zlewni, 45 nadzorach wodnych, co składa się na około 900 pracowników. To jest zupełnie inna skala. Żegluga śródlądowa jest bardzo ważnym elementem działalności Wód Polskich, ale należy tutaj wspomnieć, że w naszej kompetencji znajduje się nadzór i utrzymanie w dobrej kondycji technicznej wszystkich budowli hydrotechnicznych. Jesteśmy rządowym regulatorem cen wody, czyli zatwierdzamy taryfy za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków, sprawujemy pieczę nad dzierżawami gruntów, wydajemy pozwolenia wodnoprawne, prowadzimy kilkadziesiąt nowoczesnych i bardzo istotnych dla ochrony przeciwpowodziowej inwestycji, prace interwencyjne itp. To jest ogrom spraw. Mam jednak dobrych pracowników, którzy poradzili sobie z tym zapoczątkowanym dwa lata temu okresem transformacji organizacyjnej. Jestem optymistą i wiem, że wspólnie damy sobie radę. Dobrą szkołę dostałem w Kędzierzynie-Koźlu, zatem nie ma innej opcji.

 

- Wspomniał pan, że Wodom Polskim RZGW Wrocław podlega część Opolszczyzny. Kiedyś ta granica pomiędzy RZGW Gliwice i Wrocław przebiegała w Kędzierzynie-Koźlu.
 

- Teraz granica RZGW we Wrocławiu sięga ujścia Nysy Kłodzkiej, między innymi powiaty brzeski i nyski znajdują się na naszym terenie administracyjnym.

- Ale jak mniemam, możemy liczyć na pana dobre słowo w Warszawie, biorąc pod uwagę szereg zagadnień, którymi żywotnie zainteresowani są nasi mieszkańcy. Chociażby w temacie dokończenia budowy wałów na terenie naszego miasta i powiatu. My tu wciąż nie możemy spać spokojnie.
 

- Na moje wsparcie i życzliwość lokalni mieszkańcy zawsze mogą liczyć, choć w przypadku Kędzierzyna-Koźla jest to kompetencja Wód Polskich w Gliwicach i tamtejszego dyrektora. Tutaj koniecznie trzeba powiedzieć, że w styczniu 2020 roku zbiornik przeciwpowodziowy Racibórz powinien być gotowy pod względem funkcjonalnym.

- Zapewne po oddaniu go do użytku mieszkańcy województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego poczują pewną ulgę, ale czy będą mogli czuć się bezpieczni?

 

- Myślę, że tak. Pamiętam pewne symulacje dotyczące powodzi z 1997 roku. Z analiz wynikało, że zbiornik w Raciborzu spłaszczyłby wielką falę powodziową od 50 do 100 cm. Biorąc pod uwagę fakt, że w 1997 roku każdy centymetr miał ogromne znaczenie, to i skala zniszczeń byłaby mniejsza, a koszty budowy zbiornika z pewnością szybko by się zwróciły. Wszak straty powodziowe były liczone w miliardach złotych. Dodam również, że mieszkańcy Dolnego Śląska będą mogli czuć się bezpieczniej, ponieważ na ziemi kłodzkiej trwa budowa czterech suchych zbiorników przeciwpowodziowych i cały czas przygotowujemy kolejne inwestycje przeciwpowodziowe.
 

- Być może pan o tym nie wie, ale miasto Kędzierzyn-Koźle przeznaczyło ponad milion złotych na opracowanie projektów technicznych i wykup działek pod budowę przyszłych wałów, aby przyśpieszyć proces inwestycyjny realizowany przez państwo.
 

- Bardzo się cieszę z zaangażowania władz miasta. Wody Polskie zawsze stawiały na dobrą współpracę z samorządami.
 

- Aczkolwiek doszły mnie słuchy, że oczekiwania ze strony niektórych właścicieli gruntów są niemałe i rodzą się w związku z tym pewne problemy.
 

- Postępowanie Wód Polskich jest takie, że zawsze staramy się osiągać kompromisy, w których będą uwzględnione interesy i prawa właścicieli gruntów znajdujących się w obszarze wykupów, przy jednoczesnym zachowaniu możliwie największej ochrony przed powodzią dla mieszkańców, których domy nie będą wykupywane, ale są usytuowane poniżej górnego odcinka Odry.

- Warto więc zachować się przyzwoicie w takiej sytuacji.

- Dokładnie. Zawsze musimy myśleć całościowo.

- Zapewne docierają do pana słuchy na temat sytuacji w kozielskim porcie. Wierzy pan jeszcze w jego reaktywację?

- Wydawało się, że gdy inwestor ruszył w końcu z pracami, to wszystko skończy się dobrze. I nagle przedsięwzięcie stanęło w miejscu z niezrozumiałych względów. Miejmy nadzieję, że jest to zawieszenie, a nie całkowite wstrzymanie zadania, bo byłaby to porażka nie tylko dla inwestora, ale samego miasta.

- Dla Wód Polskich kluczową kwestią jest przywrócenie żeglowności na całej długości Odry. Jednakże to użeglownienie musi być skorelowane z powstaniem infrastruktury, choćby w postaci portów rzecznych. Przecież modernizacja Odrzańskiej Drogi Wodnej ma służyć ożywieniu gospodarczemu i pełnemu korzystaniu z dobrodziejstwa tej rzeki.

- Dla mnie światełkiem w tunelu są trzy stocznie: Damen, Koźle i Januszkowice. We Wrocławiu jest tylko jedna stocznia, następnie patrząc w dół rzeki, kolejna jest w Nowej Soli oraz Szczecinie. Zatem jeśli chodzi o rejon Kędzierzyna-Koźla, to jesteście stoczniowym śródlądowym potentatem. Ostatnio na przykład zwodowano tutaj dwa nowe lodołamacze, które będą pełniły służbę w Wodach Polskich na zbiorniku wiślanym we Włocławku. Prawie wszystkie produkty tutejszych stoczni, a mianowicie kadłuby spławiane są w dół rzeki do Szczecina, a następnie drogą morską do Holandii lub na inne kontynenty. Na Odrze skanalizowanej dobrze funkcjonują statki pasażerskie: „Fokstrot” w Gliwicach, „Silesia” w Kędzierzynie-Koźlu, „Opolanin” w Opolu i bardzo dużo tego typu statków pływa we Wrocławiu, gdzie ruch rekreacyjno-pasażerski jest nadzwyczaj intensywny.

- Kiedy pana zdaniem będzie można bez przeszkód, nie zważając na niskie stany wód, popłynąć z Kędzierzyna-Koźla do Szczecina?

- Można pływać od Kędzierzyna-Koźla do Malczyc, bo tamtejszy stopień wodny jest już w pełni funkcjonalny pod względem żeglugowym. Natomiast poniżej stopnia Malczyce mamy tzw. Odrę środkową i dolną swobodnie płynącą, gdzie aż do ujścia Warty panują trudne warunki nawigacyjne. Aby kadłuby płynące z Kędzierzyna-Koźla do Szczecina mogły być na tym odcinku spławiane, potrzebny jest odpowiedni poziom głębokości tranzytowej. Szykujemy się właśnie do kolejnej takiej operacji z myślą o dwóch zestawach z kozielskich stoczni przewożących kadłuby do Europy Zachodniej. We wrześniu tego roku zostały podpisane umowy dotyczące wykonania do 2023 roku prac projektowych na stopnie wodne Lubiąż i Ścinawa, które do 2027 roku mają być wybudowane. Poniżej Malczyc planowane są kolejne stopnie wodne. Według wstępnego harmonogramu ostatni z nich ma zostać oddany do użytku w 2047 roku. To nie jest tylko kwestia budowy stopni wodnych. Modernizujemy i umacniamy również ostrogi i wały przeciwpowodziowe. Czynimy to wszystko nie tylko z myślą o żegludze, bo w niektórych miejscach powstaną obiekty służące do produkcji ekologicznej energii, czyli elektrownie wodne.

 

- Kolejną istotną kwestią jest retencja.
 

- Owszem, bo budowa tych stopni wodnych spowoduje, że przytrzymamy nieco wody z opadów wiosenno-letnich, która wpływa do morza i tracimy ją bezpowrotnie. Jazy przytrzymują tę wodę, dzięki czemu, szczególnie podczas suszy, okoliczne miejscowości mają zagwarantowany wyższy poziom wód gruntowych. Od 2014 roku praktycznie w całym kraju, a szczególnie na terenach nizinnych, odnotowujemy postępującą suszę. Dlatego wszyscy musimy zabiegać o budowę małych zbiorników retencyjnych, które gromadzić będą wodę.
 

- Mówi pan, że mniej więcej do 2050 roku cała Odra będzie żeglowna. Przy okazji zapytam jeszcze o legendarny kanał Odra-Dunaj.

- Dzisiaj możemy już powiedzieć o planowaniu kanału Odra-Łaba- Dunaj. Pracownicy Wód Polskich we Wrocławiu są członkami grup roboczych i eksperckich w międzynarodowych gremiach, które intensywnie zajmują się tym tematem. Jest to inwestycja zapewniająca rozwój gospodarki i rekreacji z uszanowaniem uwarunkowań środowiskowych.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: ZKedzierzyna Treść komentarza: Jakoś policja nie kwapi się wyłapywać szybkich, wściekłych i głośnych w centrum Kędzierzyna. Paradoksem jest, że bardzo często jeżdżą obok komendy. Ale lepiej udawać, że nie ma problemu, bo kolegów się nie zatrzymuje. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:36 Źródło komentarza: Brak pasów był najmniejszym problemem. 51-latek prowadził mimo sądowego zakazu Autor komentarza: Obiektywnie Treść komentarza: Czy tak jak w Parku Orderu zostaną posadzone w większości martwe drzewka? Jak łatwo wydaje się nie swoje pieniądze. Ale tak jest kiedy brak w mieście prawdziwego gospodarza a jest tylko osoba pełniąca funkcję Prezydenta. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:30 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: Wolności Treść komentarza: Konserwator zabytków. Każdy chce robotę. Milion sto tysięcy to i tak bardzo dużo za 3 bramy, ścieżki szutrowe, ławki i trochę farby. Przypominam że cała hala sportowa w psp9 to 9 milionów. kasa na zmarnowanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 23:37 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna