Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:22
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Podziękowali wszystkim służbom ratowniczym narażającym własne życie

Zakończył się briefing prasowy poświęcony wczorajszemu pożarowi magazynu w Śródmieściu z udziałem wojewody Moniki Jurek, prezydent Kędzierzyna-Koźla Sabiny Nowosielskiej oraz zastępcy opolskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, starszego brygadiera Arkadiusza Kuśmierskiego.
Podziękowali wszystkim służbom ratowniczym narażającym własne życie

Autor: art

Briefing prasowy zorganizowano w miejscu zdarzenia przy ul. Stalmacha.

Jako pierwsza głos zabrała wojewoda opolska Monika Jurek: 

- Jesteśmy na miejscu tragedii, która się tu wczoraj rozegrała. Chciałam tu porozmawiać zarówno z dowódcami akcji ratowniczej, jak i panią prezydent miasta, aby zorientować się jak wygląda sytuacja na kilkanaście godzin po pożarze. Jak widać akcja dogaszania tego miejsca cały czas trwa. Chciałam przede wszystkim wyrazić wdzięczność i wielki podziw dla tych ponad 200 strażaków, którzy wczoraj w tych trudnych warunkach towarzyszących temu niezwyczajnemu pożarowi pracowali, służyli z narażaniem własnego życia. W Kędzierzynie już od soboty działo się bardzo dużo. Najpierw wydawało nam się, że alerty RCB dotyczące zakazu korzystania z rzeki Kłodnicy w związku z pojawieniem się złotej algi, to będzie jedyne zmartwienie na ten weekend. Życie pokazało inny scenariusz. Wczoraj zarówno las, który w tej chwili jest dogaszany, jak i hurtownia przy ul. Stalmacha, były objęte działaniami gaśniczymi na skutek pożaru. Rozmawialiśmy też z właścicielami tych obiektów. Oczywiście pierwsze informacje i pytania dotyczyły tego, czy nikt nie ucierpiał z pracowników, mieszkańców oraz ratowników. Druga kwestia to ogromne straty poniesione na skutek tego zdarzenia. Akcja gaśnicza trwa i jeszcze wiele pracy przed strażakami. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się w miarę pomyślnie i nie będzie żadnej nowej niespodzianki, którą kryją kontenery znajdujące się na terenie tego pogorzeliska. Chciałabym też poprosić o wypowiedź panią prezydent, która spędziła tu wczoraj wiele godzin, wspierając zaangażowane w tę akcję służby w tym straż miejską i policję. Wczorajszy alert RCB nie na wszystkich wystarczająco poskutkował. Prosiliśmy, aby mieszkańcy zachowali ten kilometr odległości od miejsca zdarzenia, aby przebywali w swoich domach i pozamykali okna. Niestety ciekawość była silniejsza niż logika i zdrowy rozsądek – dodała wojewoda Monika Jurek.

Głos zabrała również prezydent Kędzierzyna-Koźla Sabina Nowosielska: 

- Zawsze jako gmina staramy się w takich akcjach wspierać służby ratownicze zapewniając im posiłki i wodę. Wczoraj naprawdę było ciężko. Spaliło się 2,5 ha lasu. Następnie też pożar na Stalmacha, który dla właścicieli tych hal oznaczał bardzo duże starta. Trzeba też powiedzieć o uciążliwości dla naszych mieszkańców, którzy musieli wdychać ten dym, ale z komunikatu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że na skutek tego zdarzenia nie doszło do pogorszenia jakości powietrza w Kędzierzynie-Koźlu.

Zastępca opolskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Opolu, starszy brygadier Arkadiusz Kuśmierski potwierdził, że akcja strażaków trwa: 

-  Jesteśmy w trakcie gaszenia dwóch hal magazynowych. Pożar trudny ponieważ urządzenia jakie były składowane w tej hali to urządzenia elektryczne, bateryjne. W przypadku pożaru akumulatorów, czy baterii mamy kłopot z gaszeniem tego typu elementów. Na tę chwilę dokonujemy przeglądu kontenerów, w których również składowane są tego typu urządzenia. Chcemy sprawdzić, czy nie nastąpiła tam jakaś reakcja, wywołująca pożar w tych kontenerach Na tę chwilę został nam do sprawdzenia jeszcze jeden kontener w którym taka reakcja nastąpiła, na skutek której wybuchł pożar.. Mamy tu właścicieli tych nieruchomości. Chcemy zabezpieczyć jak największa ilość materiałów, aby je stąd zabrać i uratować. Trwa dogaszanie elementów które się tam tlą - zakończył starszy brygadier Arkadiusz Kuśmierski.

Przypomnijmy w niedzielę, 6 lipca, tuż po godzinie 16:00 doszło do poważnego pożaru hali magazynowej przy ul. Pawła Stalmacha w Kędzierzynie-Koźlu. Ogień pojawił się najpierw w mniejszej hali namiotowej, a następnie szybko rozprzestrzenił się na sąsiadującą z nią główną halę magazynową. Obiekt, w którym znajdował się magazyn hurtowni elektronarzędzi, stanął w ogniu.

Na miejsce natychmiast zadysponowano znaczne siły Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. W szczytowym momencie akcji gaśniczej w działaniach brało udział 47 zastępów z całego regionu (około 250 strażaków).

Ostatecznie ogień objął dwie połączone ze sobą hale - mniejszą o wymiarach 10 x 30 metrów oraz większą, stałą konstrukcję o wymiarach 30 x 50 metrów. Pożar nie rozprzestrzenił się poza obrys obiektu, ale zniszczenia są ogromne.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zenobia 07.07.2025 16:35
Turystka i celebrytka... Po co tam one ?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama