Reklama
piątek, 2 października 2026 04:43
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Artykuł dofinansowany przez Unię Europejską na potrzeby projektu Opolskie gościnne - Wsparcie integracji społecznej obywateli państw trzecich

Opolskie Gościnne dla biznesu - region otwarty na nowe możliwości

Nataliia uciekła z Ukrainy do Opola przed wojną. W ojczyźnie miała stabilną pracę, była księgową. W Opolu nauczyła się języka branżowego i skończyła odpowiednie kursy. Założyła własną firmę. Zarówno ona, jak i opolscy biznesmeni podkreślają, że zagraniczni pracownicy to filar rozwoju stabilnej gospodarki.
  • Źródło: Promocja
Opolskie Gościnne dla biznesu - region otwarty na nowe możliwości

Cudzoziemcy – ważna część opolskiego rynku pracy

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w województwie opolskim stale rośnie liczba zarejestrowanych ubezpieczonych cudzoziemców. Najliczniejszą grupę wśród nich stanowią obywatele Ukrainy, ale coraz częściej zatrudnienie znajdują tu również osoby z Białorusi, Gruzji, Indii czy Filipin. Według analiz Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, najwięcej cudzoziemców pracuje w zawodach prostych (ponad 41%), co czwarty - jako robotnik lub rzemieślnik (25%), a około 2% to specjaliści i osoby na stanowiskach wymagających wysokich kwalifikacji.

Wielu z nich zaczyna od prostszych zajęć i właśnie te doświadczenia zawodowe stają się punktem wyjścia do rozwoju. Z każdym rokiem rośnie liczba osób, które zdobywają nowe kwalifikacje, kończą kursy językowe i zawodowe, a część- jak Nataliia - zakłada własne firmy, wzmacniając lokalny rynek usług.

- Ciężko było podjąć decyzję o otwarciu firmy w obcym kraju. Strach mnie powstrzymywał, ale zrozumiałam, że moje doświadczenie może się tu przydać. Dziś prowadzę księgowość dla kilku firm i widzę, że firmy są otwarte i chętne do współpracy - mówi Nataliia, która uciekła do Opola po napaści Rosji na Ukrainę.

Jej historia pokazuje, że cudzoziemcy nie tylko szukają pracy, a także zakładają firmy. Są aktywni, przedsiębiorczy i gotowi, by budować przyszłość województwa opolskiego.

Bez cudzoziemców firmy zwolniłyby tempo

Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że brak pracowników z zagranicy miałby odczuwalne skutki dla gospodarki. Co trzecia firma przyznała, że bez cudzoziemców musiałaby wydłużyć czas pracy pozostałych pracowników, a 32% nie mogłoby realizować części zamówień.
Aż 30% przedsiębiorstw przewiduje konieczność ograniczenia działalności lub rezygnacji z części usług - szczególnie w budownictwie i transporcie. Dla 18% firm brak cudzoziemców oznaczałby utratę ciągłości działania.

To pokazuje, że cudzoziemcy nie tylko uzupełniają luki kadrowe, ale też pozwalają lokalnym firmom rozwijać się, realizować kontrakty i inwestować w nowe obszary działalności.

Barbara Łazarczyk, specjalistka ds. kadr i płac z firmy budowlanej Baumar podkreśla: - Wierzymy, że różnorodność kompetencji i doświadczeń wzbogaca nasz biznes. Zatrudniamy pracowników przede wszystkim ze względu na ich umiejętności i potencjał, a nie narodowość. Tworzymy otwarte i bezpieczne środowisko pracy, w którym każdy ma możliwość rozwoju i doskonalenia swoich kompetencji.

Jej słowa dobrze oddają podejście coraz większej liczby przedsiębiorców z województwa opolskiego. Firmy, które otwierają się na cudzoziemców, zyskują one stabilność, nowe spojrzenie na biznes i lepsze relacje z klientami - w tym zagranicznymi. Dzięki temu mają możliwość, aby np. otworzyć się na inne rynki zbytu. Różnorodność zespołów to dziś nie tylko odpowiedź na braki kadrowe, ale strategia rozwoju, dzięki której firmy stają się bardziej elastyczne, kreatywne i konkurencyjne.

Województwo opolskie tworzy warunki do zatrudniania i rozwoju cudzoziemców, poprzez wspieranie kursów języka polskiego branżowego, czy doradztwo zawodowe. Lokalne instytucje wspierają przedsiębiorców w procesach rekrutacji i w formalnościach, a mieszkańcy regionu postrzegają różnorodność jako wartość.

Opolskie Gościnne. To tu wspólnie pracujemy – i razem tworzymy lepszą przyszłość regionu.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Robi niesamowite wrażenie, kiedyś coś sklejałem. Pamiętam też doskonale, że model tego statku "Kędzierzyn" był w gablocie w holu szkoły podstawowej nr 1 na ul. Kościelnej. Ciekawi mnie co się z nim później stało, bo go tam teraz już nie widuję. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 22:13 Źródło komentarza: Budują potężny model statku M/S „Kędzierzyn”. Jeszcze w tym roku go zwodują Autor komentarza: bacaglaca Treść komentarza: niech się chłopaki cieszą wielkie gratu Data dodania komentarza: 1.10.2026, 18:15 Źródło komentarza: Kami Semeniuk - świeżo upieczony siatkarski mistrz Europy - z wizytą w magistracie. FOTO Autor komentarza: Tommy Lee Jones Treść komentarza: Na pewno niepoczytalność robi ogromną różnicę bliskim osoby zamordowanej... W sumie to należało by go przeprosić i odszkodowanie zapłacić za bezczelne oskarżenia że mógł być poczytalny. A jakby komuś się mój wpis nie podobał to wytłumacz sobie że mogę być niepoczytalny więc i mi wolno. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:29 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Anonim Treść komentarza: Na dożywocie do psychiatryka. Pokój bez klamek i najlepiej wyrzucić klucz. Skoro raz zabił najpewniej zrobi to ponownie. Matka nie dopilnowała go raz, nie dopilnuje i kolejny. Ktoś napisze, że może brać leki i być pod kontrolą. Kto go zmusi do tablet? Matka? Jasne już w to wierzę. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:06 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Iza Treść komentarza: To przecież rodzinne branie. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 16:01 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Patus Data dodania komentarza: 1.10.2026, 14:38 Źródło komentarza: 33-latek, który groził mieszkańcom śmiercią, został zatrzymany przez policję i trafił do szpitala
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama