Tak jest i w tym konkretnym przypadku, opisywanym przez Sławomira Wilkowskiego z kanału historycznego Bunker King, który minioną niedzielę (28 grudnia) spędził w lesie w towarzystwie ciekawych ludzi.
- Zmarzliśmy i przemokliśmy włócząc się po ciekawych miejscach na terenie Nadleśnictwa Kędzierzyn i Nadleśnictwa Rudziniec, ale uważam że było warto poznać nowe, interesujące rejony. Do wycieczki skłonił mnie tekst pana Darka C., który napisał do mnie na messenger jakiś czas temu, odpowiadając na mój post o grobie w miejscowości Łącza – relacjonuje Sławomir Wilkowski.
Pan Darek opisał kilka ciekawych miejsc znajdujących się na terenie Nadleśnictwa Rudziniec, w tym historię wraku samolotu, który miał znajdować się w lesie.
- Bez większego problemu, oczywiście przy pomocy „leśnych ludzi”, trafiliśmy w to miejsce znajdujące się w środku lasu między Łączami a Goszycami. Z informacji, które uzyskałem od ludzi profesjonalnie zajmujących się kwestiami związanymi z lotnictwem, a szczególnie tymi z okresu drugiej wojny światowej, wynikało, że kilkadziesiąt lat temu robotnicy leśni natrafili na części poszycia, które skojarzyli z samolotem wojskowym - wyjaśnia Sławomir Wilkowski.
W pobliżu tego miejsca znaleziono również mnóstwo różnych części mechanicznych. Z opisu tych rzeczy wynikało, że są to prawdopodobnie części należące do radzieckiego trzymiejscowego bombowca nurkującego Pe-2.
Teren ten jest podmokły, a dodatkowo w tym miejscu, jak twierdzą leśnicy, pod cienką warstwą ziemi jest gęsta glina, więc mogą być trudności z ewentualnymi próbami wydobycia sprzętu, ale z drugiej strony właśnie ta glina mogła świetnie zakonserwować jego elementy.
- Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda się odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie leży tam radziecki bombowiec, czy też może inny sprzęt z czasów II wojny światowej – kończy twórca kanału historycznego Bunker King, który zapowiedział już, że powróci do tej sprawy.



















Napisz komentarz
Komentarze