Post pojawił się na profilu WOPR Kędzierzyn-Koźle 11 stycznia o godz. 18.36.
Choć intencją ratowników było ostrzeżenie przed skrajnie ryzykownym zachowaniem, forma komunikatu spotkała się z mieszanymi reakcjami internautów.
W opublikowanym poście WOPR Kędzierzyn-Koźle napisał: - Dochodzą do nas słuchy, iż jacyś chcą popływać pod lodem. Bardzo prosimy, nie róbcie tego. A jak nie traficie do określonego przerębla, to będziemy musieli czekać do wiosny. A jak już musicie, to jedźcie gdzieś za nasz powiat.
Ten fragment szczególnie poruszył komentujących. Część osób odebrała go jako zbyt ostry, a nawet przerzucający odpowiedzialność na inne regiony.
Jedna z komentujących, Agnieszka, zwróciła uwagę na ton wypowiedzi: - A jak już musicie to jedźcie gdzieś za nasz Powiat. To bardzo nieładnie brzmi… Tym zdaniem podrzucanie komuś innemu tej przysłowiowej ‘świni’. Co na to wasi koledzy po fachu poza naszym powiatem? Proszę edukować, a nie podrzucać ‘kukułcze jajo’ komuś innemu.
Podobnego zdania był Adam Krasicki, który zasugerował bardziej edukacyjne podejście do tematu: - Może wystarczyłoby jako WOPR napisać, jakiego sprzętu należy do tego typu nurkowania użyć, jak prawidłowo się przygotować i zabezpieczyć, a nie pisać takie głupoty jak powyżej.
Nie zabrakło również głosów ostro krytycznych wobec stylu komunikatu:
- Jak WOPR może w ten sposób pisać! Codziennie muszą ratować ludzi, często aspirujących do nagrody Darwina, jednak ich wpisy są zawsze nieskazitelne, merytoryczne i profesjonalne - napisał Jurek Kocula.
Z drugiej strony pojawiły się komentarze broniące stanowiska ratowników. Agata Wiktoria odpowiedziała: - Ale to nie jest miejsce do uprawiania sportów ekstremalnych, zrozum to.
Na co Adam Krasicki ripostował: - I tu wyprowadzę Cię z błędu, bo na akwenie Dębowa akurat można uprawiać ten rodzaj sportu. Oczywiście odpowiednie przygotowanie i zabezpieczenia to w tym przypadku podstawa.
Dyskusja szybko przerodziła się w szerszą debatę na temat granic odpowiedzialności, formy ostrzegania przed zagrożeniem oraz samego pytania, czy akwen Dębowa jest miejscem, w którym w ogóle można uprawiać tak ekstremalne aktywności.
Eksperci podkreślają jednak, że pływanie lub nurkowanie pod lodem nie jest rekreacyjną zabawą. To aktywność wymagająca specjalistycznego sprzętu, doświadczenia, asekuracji oraz zgód zarządcy akwenu. Każda próba podejmowana bez spełnienia tych warunków stanowi realne zagrożenie życia i zdrowia.
Wpis WOPR Kędzierzyn-Koźle, choć kontrowersyjny w formie, spełnił jedno zadanie – zwrócił uwagę na temat, który w sezonie zimowym może mieć tragiczne konsekwencje. Dyskusja pokazuje jednak, że obok ostrzegania równie ważna jest rzetelna edukacja i jasne informowanie, gdzie kończy się sport ekstremalny, a zaczyna realne zagrożenie.
Podobał Ci się ten tekst? Chcesz nas wesprzeć? Postaw nam wirtualną kawę :)




















Napisz komentarz
Komentarze