Reklama
sobota, 7 lutego 2026 19:46
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Romka z Koźla opowiedziała, jak żyło się w taborze. Najbardziej lubili las w Sławięcicach. ZDJĘCIA

Urodziła się w taborze romskim i dzieciństwo spędziła w wozach przemierzających okolice Koźla. W rozmowie z twórcą kanału Bunker King starsza Romka wraca do trudnych realiów życia sprzed lat – mroźnych zim, głodu i codziennej walki o przetrwanie, ale także do miejsc, które tabory wspominały najlepiej, jak las w Sławięcicach.
  • Źródło: Bunker King
Romka z Koźla opowiedziała, jak żyło się w taborze. Najbardziej lubili las w Sławięcicach. ZDJĘCIA
Bogaci cyganie przemieszczali się takimi wozami. Droga między a Blachownią a Sławięcicami.

Autor: Zbigniew Maślanka

- Kilka dni temu udało mi się porozmawiać z przemiłą starszą panią, która urodziła się tuż po II wojnie światowej w taborze romskim - opowiada Sławomir Wilkowski z kanału historycznego Bunker King. - Przyznam, że temat taborów zawsze mnie fascynował ze względu na romantyczny charakter tych wędrówek. Czy jednak faktycznie życie w taborze było łatwe, przyjemne i romantyczne?

Jak podkreśla twórca kanału, jego rozmówczyni miała na ten temat zupełnie inne zdanie.

- Moja rozmówczyni mówiła o przeraźliwym chłodzie zimą i wielokrotnie do tego wracała – dodaje Sławomir Wilkowski.

Aby było cieplej, jej ojciec skonstruował piecyk na prasowaną słomę w kostkach. Dzięki temu wóz szybko się nagrzewał, ale równie szybko tracił ciepło – ze względu na słabą izolację. Zapas słomy był ograniczony, a zimy w latach 50. i 60. bywały wyjątkowo ciężkie.

Ojciec kobiety handlował garnkami i innymi naczyniami gospodarczymi, a także je naprawiał. Było to podstawowe źródło utrzymania, jednak – jak wspomina – zdarzały się miesiące, gdy jadali bardzo skromnie: tylko chleb albo ziemniaki, a czasem po prostu chodzili głodni. Pamięta również mycie się gąbką lub szmatką podczas mrozów.

Lato wspomina nieco lepiej, choć dobrze pamięta komary, które szczególnie dawały się we znaki, gdy wozy zatrzymywały się w pobliżu stojącej wody.

Ulubione miejsce postoju: las w Sławięcicach

Starsza pani opowiadała, że tabor miał swoje ulubione miejsca postoju. Jednym z nich był las w Sławięcicach, tuż za posesją przy ul. Sławięcickiej 2. Znajdowała się tam polana, z której ścieżką można było dotrzeć do osiedla. Zazwyczaj jednorazowo stało tam 5–6 wozów. Dziś w pobliżu przebiega linia wysokiego napięcia.

Handel garnkami odbywał się najczęściej na placu w okolicy dzisiejszego przystanku MZK, przy skrzyżowaniu ul. Sławięcickiej i Asnyka.

Poniżej fragment tekstu, którego autorem jest dr Piotr Jacek Krzyżanowski:

„Komuniści nie chcieli tolerować w Polsce ludzi, którzy ze względu na swoją kulturę i tryb życia nie zamierzali poważnie traktować ideologii nakazującej im rezygnację ze swojej tożsamości i dołączenie we wszystkich przejawach życia do „ludu pracującego miast i wsi”. Według władz przeszkodą w osiągnięciu tego celu był prowadzony przez Cyganów wędrowny tryb życia, a sposobem usunięcia tej przeszkody miało się stać przeprowadzenie akcji osiedleńczej. W związku z tym podjęto wiele działań, które doprowadziły ostatecznie do porzucenia przez Cyganów koczowniczego trybu życia. Ich kulminacja miała miejsce pół wieku temu – wiosną 1964 roku. Realizacja wizji jednorodnego społeczeństwa socjalistycznego sprawiła, że w ciągu kilku lat zniknęły z polskich dróg cygańskie tabory. Cyganie, którzy pamiętają wprowadzony w 1964 roku zakaz wędrówki, mówią wprost o swojej tragedii: „podcięto nam skrzydła i zamknięto nas w klatce””.

Zdjęcia opublikowane w tekście wykonał Zbigniew Maślanka. Dziesięć lat temu umieścił je na swoim profilu na Facebooku i skomentował następująco:

„Pamiętam, że w latach 50. i 60., w okresie letnim, przez Sławięcice przemieszczały się tabory cygańskie, które najczęściej koczowały w lesie między Sławięcicami a Niezdrowicami. Było tak aż do 1964 r., kiedy władze zabroniły im prowadzenia koczowniczego trybu życia. Cyganie rozbijali wtedy obóz, a Cyganki ruszały w trasę do pobliskich wiosek, gdzie chodziły od domu do domu i żebrały. Bardzo często kradły kury i inne rzeczy.”

Niesamowite zdjęcia pana Zbigniewa przybliżają atmosferę tamtych czasów, gdy sławięcickimi drogami przemieszczały się romskie tabory. Dziś społeczność romska wygląda już inaczej - młodzi Romowie kształcą się, zakładają firmy i nie pamiętają taborów, ale to temat na kolejny materiał.

Biedniejsi takimi
Rozbity obóz w lasku za Sławięcicami.
Dzieci cygańskie chętnie pozowały do zdjęcia
Cyganka ruszyła w trasę. Sławięcice naprzeciw Domu Meblowego Hermes.
Obóz w Sławięcickim lasku.
Tabor cygański, 1963, zdjęcie z Archiwum Muzeum
Etnograficznego w Tarnowie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Całe miasto powinno pomóc. Jak Ukra się pomaga . To tym bardziej POLAKAData dodania komentarza: 7.02.2026, 18:46Źródło komentarza: Zagrali dla Maksia. Sportowe emocje, wielkie serca i wspólny cel. ZDJĘCIAAutor komentarza: xxxTreść komentarza: Ci świadkowie to dobre parówy. A może oni się miziali w krzakach i nie mogli interweniować ze spuszczonymi gaciami? Ale żeby nie zadzwonić na policję, to się w pale nie mieści.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:28Źródło komentarza: Mężczyzna z całej siły kopie kobietę i wyzywa ją od najgorszych. Drastyczne nagranie z KłodnicyAutor komentarza: CigTreść komentarza: Standardowy przepis KFC, czyli panierka otoczona panierką z śladową ilością mięsa z kurczaka. Do tego zimne frytki i rozcieńczony syrop w dowolnym smaku. Spróbowałem kilka razy w życiu, więc wiem, że to nie przypadek, niezależnie od lokalizacji lokalu tej firmy🤷 Ale są pasjonaci tego przepisu i nie można mieć im tego za złe, gdyż o poczuciu smaku i gustach ciężko dyskutować.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 14:39Źródło komentarza: Polędwiczki z KFC nie wyglądały jak polędwiczki. Dziadek chciał zrobić niespodziankę wnukowiAutor komentarza: CigTreść komentarza: Mam tak samo😂Data dodania komentarza: 7.02.2026, 14:32Źródło komentarza: Polędwiczki z KFC nie wyglądały jak polędwiczki. Dziadek chciał zrobić niespodziankę wnukowiAutor komentarza: HeheTreść komentarza: A co ma produkcja wspólnego z siecią (no i jaką) ? Braknie prądu to wołasz elektryka, siądzie automatyka to wołasz automatyka, siądzie maszyna sama w sobie to zgłaszasz na utrzymanie ruchu. Mechanik, mechatronik, elektryk, automatyka, niby jakie to maszyny wymagają stałego bycia online? Chyba takie co stale się psują i serwis zdalny musi mieć je na oku 24/h bo inaczej to z produkcji nici, ale jeżeli informatyk w twojej firmie stale pilnuje sieci LAN od maszyny to wybacz, ale może przydałby się audit w tym obszarze. :) że niby przykład niewiedzy? Też mi coś... heheData dodania komentarza: 7.02.2026, 14:15Źródło komentarza: Przyszli informatycy w Grupie Azoty KędzierzynAutor komentarza: gotoTreść komentarza: To był paragon grozy i dlatego został zniszczony już w drodze do domu. Należało mu sięData dodania komentarza: 7.02.2026, 13:41Źródło komentarza: Polędwiczki z KFC nie wyglądały jak polędwiczki. Dziadek chciał zrobić niespodziankę wnukowi
umiarkowane opady deszczu

Temperatura: 2°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 5 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna