Reklama
piątek, 3 lipca 2026 14:13
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Romka z Koźla opowiedziała, jak żyło się w taborze. Najbardziej lubili las w Sławięcicach. ZDJĘCIA

Urodziła się w taborze romskim i dzieciństwo spędziła w wozach przemierzających okolice Koźla. W rozmowie z twórcą kanału Bunker King starsza Romka wraca do trudnych realiów życia sprzed lat – mroźnych zim, głodu i codziennej walki o przetrwanie, ale także do miejsc, które tabory wspominały najlepiej, jak las w Sławięcicach.
  • Źródło: Bunker King
Romka z Koźla opowiedziała, jak żyło się w taborze. Najbardziej lubili las w Sławięcicach. ZDJĘCIA
Bogaci cyganie przemieszczali się takimi wozami. Droga między a Blachownią a Sławięcicami.

Autor: Zbigniew Maślanka

- Kilka dni temu udało mi się porozmawiać z przemiłą starszą panią, która urodziła się tuż po II wojnie światowej w taborze romskim - opowiada Sławomir Wilkowski z kanału historycznego Bunker King. - Przyznam, że temat taborów zawsze mnie fascynował ze względu na romantyczny charakter tych wędrówek. Czy jednak faktycznie życie w taborze było łatwe, przyjemne i romantyczne?

Jak podkreśla twórca kanału, jego rozmówczyni miała na ten temat zupełnie inne zdanie.

- Moja rozmówczyni mówiła o przeraźliwym chłodzie zimą i wielokrotnie do tego wracała – dodaje Sławomir Wilkowski.

Aby było cieplej, jej ojciec skonstruował piecyk na prasowaną słomę w kostkach. Dzięki temu wóz szybko się nagrzewał, ale równie szybko tracił ciepło – ze względu na słabą izolację. Zapas słomy był ograniczony, a zimy w latach 50. i 60. bywały wyjątkowo ciężkie.

Ojciec kobiety handlował garnkami i innymi naczyniami gospodarczymi, a także je naprawiał. Było to podstawowe źródło utrzymania, jednak – jak wspomina – zdarzały się miesiące, gdy jadali bardzo skromnie: tylko chleb albo ziemniaki, a czasem po prostu chodzili głodni. Pamięta również mycie się gąbką lub szmatką podczas mrozów.

Lato wspomina nieco lepiej, choć dobrze pamięta komary, które szczególnie dawały się we znaki, gdy wozy zatrzymywały się w pobliżu stojącej wody.

Ulubione miejsce postoju: las w Sławięcicach

Starsza pani opowiadała, że tabor miał swoje ulubione miejsca postoju. Jednym z nich był las w Sławięcicach, tuż za posesją przy ul. Sławięcickiej 2. Znajdowała się tam polana, z której ścieżką można było dotrzeć do osiedla. Zazwyczaj jednorazowo stało tam 5–6 wozów. Dziś w pobliżu przebiega linia wysokiego napięcia.

Handel garnkami odbywał się najczęściej na placu w okolicy dzisiejszego przystanku MZK, przy skrzyżowaniu ul. Sławięcickiej i Asnyka.

Poniżej fragment tekstu, którego autorem jest dr Piotr Jacek Krzyżanowski:

„Komuniści nie chcieli tolerować w Polsce ludzi, którzy ze względu na swoją kulturę i tryb życia nie zamierzali poważnie traktować ideologii nakazującej im rezygnację ze swojej tożsamości i dołączenie we wszystkich przejawach życia do „ludu pracującego miast i wsi”. Według władz przeszkodą w osiągnięciu tego celu był prowadzony przez Cyganów wędrowny tryb życia, a sposobem usunięcia tej przeszkody miało się stać przeprowadzenie akcji osiedleńczej. W związku z tym podjęto wiele działań, które doprowadziły ostatecznie do porzucenia przez Cyganów koczowniczego trybu życia. Ich kulminacja miała miejsce pół wieku temu – wiosną 1964 roku. Realizacja wizji jednorodnego społeczeństwa socjalistycznego sprawiła, że w ciągu kilku lat zniknęły z polskich dróg cygańskie tabory. Cyganie, którzy pamiętają wprowadzony w 1964 roku zakaz wędrówki, mówią wprost o swojej tragedii: „podcięto nam skrzydła i zamknięto nas w klatce””.

Zdjęcia opublikowane w tekście wykonał Zbigniew Maślanka. Dziesięć lat temu umieścił je na swoim profilu na Facebooku i skomentował następująco:

„Pamiętam, że w latach 50. i 60., w okresie letnim, przez Sławięcice przemieszczały się tabory cygańskie, które najczęściej koczowały w lesie między Sławięcicami a Niezdrowicami. Było tak aż do 1964 r., kiedy władze zabroniły im prowadzenia koczowniczego trybu życia. Cyganie rozbijali wtedy obóz, a Cyganki ruszały w trasę do pobliskich wiosek, gdzie chodziły od domu do domu i żebrały. Bardzo często kradły kury i inne rzeczy.”

Niesamowite zdjęcia pana Zbigniewa przybliżają atmosferę tamtych czasów, gdy sławięcickimi drogami przemieszczały się romskie tabory. Dziś społeczność romska wygląda już inaczej - młodzi Romowie kształcą się, zakładają firmy i nie pamiętają taborów, ale to temat na kolejny materiał.

Biedniejsi takimi
Rozbity obóz w lasku za Sławięcicami.
Dzieci cygańskie chętnie pozowały do zdjęcia
Cyganka ruszyła w trasę. Sławięcice naprzeciw Domu Meblowego Hermes.
Obóz w Sławięcickim lasku.
Tabor cygański, 1963, zdjęcie z Archiwum Muzeum
Etnograficznego w Tarnowie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Roman 19.02.2026 09:11
Mieszkają w Polsce powinni się dostosować, tradycja-rzecz święta, jednak w tej tradycji nieróbstwo i żebractwo nie powinny mieć racji bytu, praca się nie zhańbić ale wymagania wielkie bo dyskryminacja.

R
Rychu, taki lepszy Ryszard. 19.02.2026 14:40
Coś za bardzo bierzesz przykład z czasów gdy Romów goszczono pod napisem Arbeit Macht Frei. Teraz jest demokracja i każdy decyduje o swoim życiu i tym jak i kogo chce okradać. My w PiS nigdy nikogo nie okradliśmy, co więcej to My daliśmy Polakom najwięcej. To nam najwięcej spadło ze stołu dla Was, bo wiadomo najpierw musi się wyżywić rząd i Partia. Teraz Tusk chce nas Prawdziwych Polaków zagłodzić, więc to Wy Polacy musicie ale to musicie głosować za nami uczciwymi Polakami, którzy nigdy nie cyganią.

huehue 17.02.2026 07:51
Szkoda, że uczciwej pracy nie polubili. Albo życia bez zasiłków i mieszkań socjalnych, a na własny koszt.

Pocahontas 11.02.2026 18:52
Nie wyrzucajcie wszystkich do jednego worka bo nie tylko cygany kradną ale i wy Polacy kradniecie

Zenobia 12.02.2026 17:35
Ale wy ciawusy macie kradzież we krwi..... I nieróbstwo.

Zenobia 09.02.2026 17:45
A opowiedziała jak radli i nadal to robią ?

dyżurna 10.02.2026 18:14
Zenobi uciekła literka k w słowie kradli - ale pisze prawdę

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: :) Treść komentarza: Gratulacje :) Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:49 Źródło komentarza: „Babcia” dojechała do Maroka. Škodą 120 L z Kędzierzyna-Koźla pojechał dla dzieci z domów dziecka Autor komentarza: 💩 Treść komentarza: Nie, jej sie po prostu chce, a Areczek woli napierdziec w brudną kanapę Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:44 Źródło komentarza: Chleb przez całą dobę i taniej niż w sklepie. Na osiedlu Kuźniczka rusza chlebomat Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Ludzie o IQ wyższym od ameby potrafia planować zakupy. Naprawdę! Uruchom sklep, zarabiaj, pokaż wszystkim swoją przydatność!!! Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:40 Źródło komentarza: Chleb przez całą dobę i taniej niż w sklepie. Na osiedlu Kuźniczka rusza chlebomat Autor komentarza: tw Treść komentarza: Chłopina chce po prostu zrobić biznes i tylko tyle Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:22 Źródło komentarza: Wrócił z Niemiec do rodzinnego Koźla. Chce stworzyć seniorom miejsce, do którego będą chcieli wracać Autor komentarza: J Treść komentarza: Te psy powinny być dawno odstrzelone a właściciele powinni mieć wyrok. Data dodania komentarza: 3.07.2026, 11:29 Źródło komentarza: „Obrazili się na mnie”. Ojciec pogryzionego Miłosza o sąsiadach, rowerze i klapkach, które zniknęły Autor komentarza: Ola i Mariusz Treść komentarza: Panie Wołyniec wstyd, pan się tylko lansuje. Zatroszcz się pan lepiej o swoje osiedle. A co z osiedlem Kuźniczki? Myśli pan, że bule, ciastkomat, festyny załatwiają sprawę. Osiedle się rozwija potrzebny duży sklep, żłobek, przedszkole. Data dodania komentarza: 3.07.2026, 09:55 Źródło komentarza: Kto pozwolił na wiec przy szkole i obecność wojska? KO stawia pytania po wizycie Grzegorza Brauna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna