środa, 2 września 2026 02:03
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Zamiast domu – respirator. Trwa zbiórka dla chorego Tymonka

Ma zaledwie miesiąc, a całe jego życie to respirator, szpitalna sala i walka o oddychanie. Tymon urodził się z rzadką wadą genetyczną. Jego rodzice codziennie pokonują 160 kilometrów, by być blisko synka. Trwa zbiórka, która ma pomóc im przetrwać ten najtrudniejszy czas.
Zamiast domu – respirator. Trwa zbiórka dla chorego Tymonka
Tymon przebywa pod respiratorem i jest karmiony przez sondę

Źródło: Archiwum prywatne

Tymon od pierwszych dni życia przebywa w szpitalu. Chłopiec urodził się 17 stycznia 2026 r. W czasie ciąży wykonano badania genetyczne, które nie wykazały nieprawidłowości, jednak po porodzie lekarze postawili diagnozę: zespół Treachera Collinsa – rzadką wadę genetyczną prowadzącą do niedorozwoju kości twarzoczaszki oraz aparatu słuchowego. W przypadku Tymona wada ma ciężki przebieg. Chłopiec nie ma wykształconych małżowin usznych, przewodów słuchowych ani kosteczek słuchowych. Stwierdzono także liczne niedorozwoje kości twarzoczaszki, cofniętą żuchwę i język, a ponadto niedrożne prawe nozdrze i zwężone lewe. To powoduje poważne problemy z oddychaniem.

W drugiej dobie życia Tymon został przewieziony karetką do Zabrza. Następnie, 15 lutego, trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach ze względu na konieczność pilnych konsultacji laryngologicznych. Wykonano endoskopię nosa, jednak lekarze uznali, że plastyka nozdrza na tym etapie rozwoju nie przyniesie oczekiwanej poprawy - zabieg ma być możliwy dopiero około pierwszego roku życia.

Kluczowym problemem jest także budowa twarzoczaszki. Cofnięta żuchwa sprawia, że język może zapadać się w stronę gardła, blokując drogi oddechowe. Z tego powodu intubacja była bardzo trudna i obarczona dużym ryzykiem. Zalecono pozostawienie chłopca w warunkach szpitalnych do czasu, gdy podrośnie, a drogi oddechowe będą bezpieczniejsze. Obecnie Tymon przebywa pod respiratorem i jest karmiony przez sondę. Lekarze mają podejmować próby rozintubowania, jednak nawet w dalszej perspektywie chłopiec może wymagać zewnętrznego wsparcia oddechowego, co oznacza brak możliwości szybkiego powrotu do domu.

Rodzina Tymona mieszka około 80 km od szpitala, co oznacza codziennie około 160 km w obie strony. Zasady panujące na oddziałach intensywnej terapii noworodka nie pozwalają na stałą obecność rodziców - mogą odwiedzać dziecko w określonych godzinach. Koszty dojazdów oraz wymaganych przez szpital materiałów (m.in. sterylnych jednorazowych butelek i worków na pokarm) wynoszą około 3000 zł miesięcznie. Ponieważ pobyt dziecka w szpitalu ma potrwać co najmniej 3–4 miesiące, uruchomiono zbiórkę, by pomóc rodzinie udźwignąć te wydatki. Odzew był spory i szybko udało się uzbierać sporą kwotę, ale potrzeby są duże. Link do zrzutki tutaj: https://zrzutka.pl/852bba

Chcielibyśmy serdecznie podziękować każdemu wpłacającemu! Dzięki Waszej pomocy udało się uzbierać pełną kwotę na dojazdy w zaledwie kilka godzin. Jesteście wspaniali! W związku z tym, że potrzeby naszego dziecka będą ciągle rosły, a w najbliższym czasie czeka nas założenie aparatu słuchowego na przewodnictwo kostne i dalsze konsultacje laryngologiczne, audiologiczne i chirurgiczne, celem utworzenia długoterminowego planu leczenia, zdecydowaliśmy, że nadwyżka z tej zbiórki trafi na poczet dalszych wydatków medycznych Tymonka. W przyszłości nasze dziecko czeka kilkanaście operacji - informują Daria i Przemek, rodzice chłopca.

Cały czas trwa zbiórka pieniędzy dla Tymona - każda wpłata ma znaczenie i realnie wspiera rodzinę w możliwości bycia przy dziecku oraz w finansowaniu dalszej diagnostyki i leczenia. Wystarczy wejść na stronę zbiórki w serwisie Zrzutka.pl (link: https://zrzutka.pl/852bba) i wpłacić dowolną kwotę - liczy się każda złotówka. 

Jeżeli chcesz nas wspierać w walce o zdrowie naszego synka, zachęcamy do dalszych wpłat. Za każdą jedną dziękujemy z całego serca - apelują rodzice.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Topór Treść komentarza: To małżeństwo zamordowane 2 października 1947 roku Jan I Wiktoria Ptak przez biega który uciekł z więzienia gdy spali zarobal ich siekiera od dekady dom stoi pusty Data dodania komentarza: 1.09.2026, 23:30 Źródło komentarza: Mroczne sekrety opuszczonego domu nad Odrą. WIDEO Autor komentarza: Topór Treść komentarza: Jan I Wiktoria Ptak zostali zamordowani 2 października 1947 r przez zbiega który uciekł z więzienia..zabił ich gdy spali sypialni siekira Data dodania komentarza: 1.09.2026, 23:27 Źródło komentarza: Mroczne sekrety opuszczonego domu nad Odrą. WIDEO Autor komentarza: Anonim Treść komentarza: Zabezpieczyć DNA sprawcy, również na psie ofiary. Możliwe że atakował sprawcę. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 22:40 Źródło komentarza: Zbrodnia w Kędzierzynie-Koźlu. Kobiecie zadano przynajmniej trzy ciosy. Wyszła z psem na spacer Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Nie miną 2 miesiące i przyjdą patusy miejscowe albo ujazdowskie "otagować" kogo kochają lub co policji gdzie trzeba wsadzić. Po co marnujecie pieniądze? Wybudujcie tym ciapatym co ich do nas ściągacie bloki gdzieś poza cywilizacją i niech tam gniją. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 22:26 Źródło komentarza: Miasto odrestaurowało portyk dawnego pałacu w Sławięcicach. ZDJĘCIA Autor komentarza: xD Treść komentarza: W jakim celu? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 22:23 Źródło komentarza: Miasto odrestaurowało portyk dawnego pałacu w Sławięcicach. ZDJĘCIA Autor komentarza: Zgredzik Treść komentarza: Co na stare lata emocji brakowało ? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 22:21 Źródło komentarza: 66-latek przewrócił się na hulajnodze elektrycznej. Interweniowała policja i karetka pogotowia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna