Inauguracyjna partia sobotniego meczu w hali im. Kazimierza Pietrzyka przebiegała pod dyktando gości, którzy błyskawicznie wypracowali kilkupunktowe prowadzenie (5:1). Trener Andrea Giani szybko musiał wziąć pierwszy czas. Po wznowieniu gry gospodarze wygrali dwie akcje i zmniejszyli stratę. Przy stanie 11:9 Projekt przyspieszył. Bartosz Gomułka popisał się dwoma pojedynczymi blokami, Kevin Tillie wykorzystał kontrę, a gospodarze popełnili błędy i po chwili przewaga zespołu z Warszawy urosła do ośmiu punktów (18:10). ZAKSA nie była już w stanie odwrócić losów tego seta i rywale pewnie zwyciężyli.
Druga partia miała zupełnie inny przebieg. A to głównie za sprawą Kędzierzyna, którzy spisali się zdecydowanie lepiej. Po wyrównanym początku nasz zespół zaczął budować przewagę (6:4, 9:6). Przy trudnych zagrywkach Quinna Isaacsona poszła seria. Z przechodzącej piłki huknął Karol Urbanowicz, Kamil Rychlicki wykorzystał kontrę, a następnie zablokował Kevina Tillie, ze skrzydła punktował Igor Grobelny, a Jan Firlej źle rozegrał i zrobiło się 13:6. Goście przetrwali trudny okres i punkt po punkcie odrabiali straty. Po dwóch celnych zagrywkach Bartosza Bednorza przegrywali już tylko 15:17. Ich pogoń przerwały akcje Kamila Rychlickiego, a gdy po chwili Rafał Szymura skutecznie kontrował, a Karol Urbanowicz zaliczył asa, to ZAKSA miała pierwszego setbola (24:18). Jeszcze Brandon Koppers odpowiedział celną zagrywką, ale za moment Kanadyjczyk popełnił błąd i w meczu był remis.
Ciekawa była trzecia odsłona. Goście rozpoczęli lepiej (7:3), ale miejscowi rozkręcali się z każdą akcją. Po bloku na Bartoszu Bednorzu i błędzie przyjmującego Projektu był już remis 10:10. As serwisowy Kamila Rychlickiego wyprowadził ZAKSĘ na prowadzenie, które urosło do trzech punktów po błędach Warszawian (18:15). Punktowa zagrywka Bartosza Bednorza zmniejszyła tę stratę (19:20). Akcja Igora Grobelnego przerwała pogoń wicelidera PlusLigi, a po kontrze Kamila Rychlickiego było 23:20. Dwa błędy w ataku Bartosza Gomułki zakończyły grę.
W kolejnym secie emocje sięgnęły zenitu. Był to najbardziej wyrównany fragment spotkania. Początek dla drużyny ze stolicy (7:4), ale miejscowi doprowadzili do wyrównania 8:8. Goście znów uzyskali trzypunktową przewagę (16:13), gdy asem serwisowym popisał się Bartosz Firszt. ZAKSA walczyła i po chwili znów był remis (18:18). Rozgorzała walka punkt za punkt. Projekt pierwszy miał setbola, gdy Karol Kłos huknął ze środka. W odpowiedzi punktował Kamil Rychlicki, a za moment Karol Urbanowicz zatrzymał Bartosza Bednorza i to Kędzierzynianie mieli meczbola. Niestety, w tym momencie Igor Grobelny zepsuł zagrywkę, a w kolejnych akcjach Kamil Rychlicki i Rafał Szymura nadziali się na blok rywali i przyjezdni wyrównali stan meczu.
W tie-breaku ekipa trenera Krzysztofa Nalepki przycisnęła od początku (6:1). Gospodarze sprawiali wrażenie, jakby opadli z sił. Andrea Giani wprowadził trzech zmienników, ale za wiele to nie pomogło. ZAKSA jeszcze próbowała odmienić losy meczu, ale wicelider PlusLigi utrzymał przewagę i wywiózł zwycięstwo z Kędzierzyna-Koźla. Nasza drużyna zaliczyła trzynastą porażkę w sezonie i trzynasty rozegrany tie-break (ósmy przegrany). Z tym bilansem szansa na miejsce w play-off znacznie się oddaliła.
ZAKSA: Rafał Szymura (12), Igor Grobelny (14), Szymon Jakubiszak (10), Karol Urbanowicz (11), Kamil Rychlicki (20), Quinn Isaacson (4), Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko (1), Marcin Krawiecki, Jakub Szymański (3)
Projekt: Jan Firlej (2), Kevin Tillie (3), Jakub Kochanowski (5), Bartosz Bednorz (22), Karol Kłos (9), Bartosz Gomułka (18), Damian Wojtaszek oraz Bartosz Firszt (19), Michał Kozłowski, Linus Weber (1), Brandon Koppers (1)


















Napisz komentarz
Komentarze