Zaległe spotkanie 23. kolejki w Gorzowie Wielkopolskim było bardzo ważne dla gości, którzy wciąż walczą o miejsce w play-offach. Kędzierzynianie rozpoczęli dobrze, skupieni na swoim celu. Błąd miejscowych, as Karola Urbanowicza oraz kontra Kamila Rychlickiego dały im prowadzenie 3:0. ZAKSA utrzymywała przewagę (8:4, 14:10, 16:11), kontrolując sytuację na parkiecie. Po drugiej stronie siatki ciężar zdobywania punktów wziął na swoje barki Chizoba Neves, ale nie miał wsparcia kolegów. Po akcjach Brazylijczyka Stilon odrabiał straty (15:17), ale odpowiedź rywali była błyskawiczna. Po kontrach Jakuba Szymańskiego i Kamila Rychlickiego było 20:15. Gospodarze jeszcze zbliżyli się na dwa oczka (18:20), jednak za moment oddali punkty po błędach własnych, a krótka Szymona Jakubiszaka oraz as serwisowy Jakuba Szymańskiego zakończyły pierwszą partię.
Siatkarze z Gorzowa Wielkopolskiego po przerwie prezentowali się lepiej, a Chizoba Neves otrzymał wsparcie od pozostałych skrzydłowych i gra się wyrównała. ZAKSA rozpoczęła od trzypunktowego prowadzenia, które utrzymała do stanu 8:5. Przeciwnik doprowadził do remisu 9:9. Przyjezdni znów mieli przewagę po akcji Kamila Rychlickiego i bloku Szymona Jakubiszaka (14:12), jednak Stilon ponownie wyrównał (15:15), a gdy atakujący z Brazylii wykorzystał kolejną kontrę, po raz pierwszy w meczu objęli prowadzenie (18:17). Czas wzięty przez trenera Andreę Gianiego przerwał serię rywali. Marcin Kania huknął ze środka w aut, Kamil Rychlicki zatrzymał atak Mathisa Henno, a Jakub Szymański obił blok gospodarzy i zrobiło się 21:18. As serwisowy Karola Urbanowicza powiększył przewagę (23:19), a za moment zwycięski punkt w kontrze zdobył wprowadzony na podwyższenie bloku Mateusz Rećko.
Trzeci set na początku ułożył się po myśli zawodników z Kędzierzyna-Koźla. Wygrana kontra Jakuba Szymańskiego i kolejny as Karola Urbanowicza dały gościom trzypunktowe prowadzenie (3:0). Po bloku na Kamilu Kwasowskim było 10:6. Stilon jeszcze zbliżył się na dwa oczka (11:13), ale po chwili Igor Grobelny zablokował Chizobę Nevesa, a Quinn Isaacson punktował bezpośrednio z pola zagrywki i ZAKSA miała pięciopunktową przewagę (16:11). Gospodarze nie rezygnowali i od stanu 15:20 odrobili trzy punkty. W końcówce przegrywali 21:24 i wydawało się, że Kędzierzynianie zamkną mecz, ale tak się nie stało. Rozgorzała fantastyczna walka i żadna ze stron nie chciała odpuścić. Goście mieli 11 meczboli, ale długą wymianę ciosów lepiej wytrzymali siatkarze Stilonu. Przy wyniku 39:39 pierwszy punkt w tym meczu atakiem ze środka zdobył Patryk Niemiec, a za moment Kamil Rychlicki nadział się na blok Chizoby Nevesa. Trwający 51 minut set był trzecim najdłuższym w PlusLidze.
Czwartą odsłonę zespół z Kędzierzyna-Koźla rozpoczął w imponującym stylu i szybko zbudował wysoką przewagę (3:1, 8:4, 11:4, 14:8). Jednak w tym momencie znów pojawiły się demony ZAKSY z tego sezonu – dobrze naoliwiona maszyna zacięła się z niewiadomego powodu i Stilon zaczął odrabiać straty. Zrobiło się 12:14 i tylko błędy własne gospodarzy sprawiły, że nie doprowadzili do wyrównania. Przyjezdni złapali drugi oddech, a rywale pomogli, gdy nie skończyli kilku swoich akcji. Po bloku Karola Urbanowicza było 21:14 i tego nie można było już zmarnować, choć Gorzowianie ryzykowali do końca. Po asie Kamila Kwasowskiego przegrywali 20:24, ale po chwili kapitan Stilonu zepsuł zagrywkę i komplet punktów trafił na konto podopiecznych trenera Andrei Gianiego.
Stilon: Kamil Kwasowski (15), Marcin Kania (4), Mathis Henno (11), Patryk Niemiec (4), Thiago Veloso (31), Chizoba Neves, Szymon Gregorowicz oraz Kamil Dębiec, Wojciech Więcławski, Hubert Węgrzyn (6), Mateusz Maciejewicz, Daniel Gąsior (1), Marcin Walińśki
ZAKSA: Jakub Szymański (18), Igor Grobelny (17), Szymon Jakubiszak (11), Kamil Rychlicki (20), Quinn Isaacson (2), Karol Urbanowicz (11), Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko (3), Marcin Krawiecki, Rafał Szymura

















Napisz komentarz
Komentarze