Reklama
czwartek, 19 marca 2026 18:41
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle to nie tylko wynik, ale przede wszystkim radość ze wspólnej gry

W świecie amatorskiego hokeja, gdzie pasja często wyprzedza możliwości regeneracji kolan, turnieje Dywizji 5 Mistrzostw Polski Amatorów (MPA) mają swój specyficzny urok. Tegoroczne zmagania w Świdnicy, rozgrywane w połowie marca, przyniosły nam pełen wachlarz emocji w wykonaniu kędzierzyńskich hokeistów.
  • Źródło: TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle
TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle to nie tylko wynik, ale przede wszystkim radość ze wspólnej gry

Źródło: SportFlow Media dla FADH

Kiedy patrzysz na skład TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle, pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to nie statystyki, ale PESEL. Średnia wieku przekraczająca 50 lat w Dywizji 5 to deklaracja: „Wciąż tu jesteśmy i wciąż nas to bawi”. W świecie amatorskiego sportu to jest właśnie to „największe zwycięstwo” – fakt, że grupa ludzi wciąż chce się spotykać i rywalizować na lodzie.

Początek turnieju był dla Chemika niczym kubeł lodowatej wody. KS Power Silesia II wyszła na lód z pełnymi czterema piątkami młodych, świetnie wyszkolonych zawodników. Wynik 0:9 boli, ale prawdziwym problemem była dyscyplina – a raczej jej brak, wymuszony przez “zaprzyjaźnionych” sędziów z Opola, którzy gwizdać nie przestawali. 28 minut na ławce kar to wieczność. Jak powiedziałby klasyk: trudno wygrać bitwę, gdy ją w całości spędzasz w okopach, grając w osłabieniu.

Skoro mowa o przetrwaniu, musimy pogadać o Jurku Kuzianie. Bramkarz Chemika w meczu otwarcia dwoił się i troił, mimo że rywale raz po raz zmuszali go do wyciągania krążka z siatki. Cały turniej w jego wykonaniu to była szkoła przetrwania i – jak podkreślają koledzy – jego absolutnie najlepsza forma w sezonie.

Kolejny mecz z Dzikami Kazin (2:5) pokazał już inną twarz zespołu – solidny, wyrównany hokej, w którym zabrakło jedynie wykończenia. Na listę strzelców wpisali się Piotr Kowalski oraz Kański.

Przełom nastąpił drugiego dnia. Mecz z Wataha 71 Wrocław II (11:0) to była czysta, hokejowa dominacja. Co ciekawe, Chemik potrafił kontrolować przebieg spotkania nawet grając w osłabieniu 3 na 5. To pokazuje doświadczenie – spokój tam, gdzie inni panikują.

Rafał Horoszkiewicz i jego hattrick przeciwko Watasze to była poezja. Razem z Markiem Stochajem zostali królami strzelców drużyny (obaj po 3 bramki i 1 asyście). Jeśli szukacie definicji „instynktu kilera” w Dywizji 5, to są wasi ludzie.

“Do spotkania z Watahą podeszliśmy z jasnym celem, jakim było zwycięstwo. Cieszę się, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę do końcowego wyniku 11:0, notując na swoim koncie hattricka oraz asystę. Jako drużyna kontrolowaliśmy przebieg meczu od początku do końca, potrafiąc zamknąć przeciwnika w jego tercji nawet w głębokim osłabieniu trzech na pięciu. To był dla nas niezwykle ważny moment turnieju, który pozwolił nam uwierzyć we własne możliwości przed kolejnymi wyzwaniami.” - mówi po meczu z Wataha 71 Wrocław II środkowy Chemika - Rafał Horoszkiewicz.

Najważniejsza bitwa rozegrała się jednak przeciwko KHL Poznań. Stawką było utrzymanie w Dywizji 5. Chemik zagrał „jak w transie”, twardo w obronie i skutecznie w ataku, wygrywając 5:1. To zwycięstwo zapewniło drużynie spokój i prawo do dalszych występów na tym szczeblu rozgrywek.

To był dobry turniej Piotra Kowalskiego. Gość pauzował cały sezon ligowy, przyjeżdża na MPA i zostaje najlepszym zawodnikiem Chemika w punktacji kanadyjskiej (2 gole, 4 asysty). Niektórzy po prostu wiedzą, gdzie spadnie krążek, zanim on tam w ogóle doleci.

Uwielbiamy też naszego Pawła Oelschlagera. Najstarszy zawodnik w zespole, który na turniej do Świdnicy przyjechał aż z Niemiec. To jest esencja amatorskiego hokeja – pokonywanie setek kilometrów, by poczuć mróz tafli i zapach szatni. Kij i opanowanie Pawła nie raz uratowały kędzierzyński zespół z opresji.

Na drugim biegunie mamy „rookie” zespołu, Tymona Górskiego. Najmłodszy w ekipie, solidne wsparcie w obronie i ataku (2 gole, 4 asysty). Chemik znalazł idealny balans między „starą szkołą” a młodzieńczą energią, która robiła „wicher” pod bramką rywali.

Ostatni akcent z Kogutami Sanok (1:5) był twardszy, niż sugeruje wynik. Błyskawiczna odpowiedź Michała Szostaka (gol w 51 sekund po trafieniu rywali) pokazała, że Chemik nie pęka pod presją. Szostak zresztą kończy turniej z bardzo solidnym dorobkiem (2 gole i 4 asysty).

To był świetny turniej! Wysoki poziom sportowy szedł w parze z profesjonalizmem organizacyjnym. Zawody przygotowane przez Federacja Amatorskich Drużyn Hokeja cechowały się precyzją i doskonałą atmosferą fair play. Słowa uznania kierujemy do gospodarzy, zespołu KH Odyńce Świdnica, oraz w sposób szczególny do Natalii z FADH za koordynację całego przedsięwzięcia.

Wielkie brawa należą się Federacji Amatorskich Drużyn Hokeja oraz gospodarzom z zespołu Odyńce Świdnica za wzorowe przygotowanie mistrzostw. Całość zmagań została zorganizowana precyzyjnie, punktualnie i z pełnym profesjonalizmem, co pozwoliło nam skupić się wyłącznie na rywalizacji sportowej. Szczególne podziękowania kierujemy do Natalii z FADH, która czuwała nad tym, aby wszystkie elementy tego wielkiego wydarzenia stworzyły spójną całość. Atmosfera na tafli i poza nią była doskonała, co sprawia, że ten turniej na długo pozostanie w naszej pamięci.” - mówi obrońca Grzegorz Kulik.

Hokej amatorski w Polsce ma się dobrze, to wielka siła w krajowym sporcie, a jednocześnie wielce niewykorzystany potencjał. Świdnica zapamięta Chemika jako drużynę, która może i przegrała z czasem w metryce, ale na lodzie wciąż potrafi rozegrać partię, której nie powstydziliby się młodsi koledzy.

Pokazaliśmy w Świdnicy, że mimo średniej wieku przekraczającej 50 lat, wciąż potrafimy grać w hokej na solidnym poziomie. Choć turniej zaczęliśmy od bolesnej porażki z KS Power Silesia II, potrafiliśmy się podnieść i wywalczyć kluczowe punkty w meczach z Poznaniem oraz Wrocławiem. Największym zwycięstwem dla nas wszystkich jest fakt, że wciąż czerpiemy z tego sportu ogromną radość i możemy rywalizować w duchu fair play - podsumowuje kapitan Chemika - Marek Stochaj.

Chemik zaś udowodnił, że hokej to nie tylko wynik, ale przede wszystkim radość ze wspólnej gry i trwała więź - powoli kończymy 24 sezon, a w przyszłym roku świętujemy ćwierć wieku od powrotu hokeja na lodzie do Kędzierzyna-Koźla! 

Kadra TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle na turniej MPA D5 w Świdnicy: Jerzy Kuzian - Wojciech Czernik, Tadeusz Drabik, Tymon Górski, Arkadiusz Grzesik, Rafał Horoszkiewicz, Jarosław Hydzik, Kański, Piotr Kowalski, Grzegorz Kulik, Mateusz Kulik, Paweł Oelschlager, Marek Stochaj, Michał Szostak, Jerzy Wiśniewski.

ZDJĘCIA: SportFlow Media dla FADH

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 9°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna