Zbigniew Grzonka, który malarstwem zajmuje się amatorsko od wielu lat, uwiecznia na płótnie między innymi sceny batalistyczne oraz zabytkową architekturę. Jest pasjonatem dziejów ziemi kozielskiej i ubolewa, że w naszym mieście zachowało się relatywnie niewiele obiektów zabytkowych, natomiast stan techniczny tych, które przetrwały, często pozostawia wiele do życzenia.
Bohater naszego tekstu jest m.in. autorem płótna przedstawiającego oblężenie twierdzy Koźle w 1807 w roku. Zostało ono namalowane w 2010 roku i przez długie lata można je było podziwiać w korytarzu Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu, a obecnie w Muzeum Ziemi Kozielskiej. Obraz ma wymiary 2,4 m na 1,4 m i powstawał około dwóch miesięcy.
- To obraz przedstawiający oblężenie kozielskiej twierdzy przez wojska francusko-bawarskie w 1807 r. Malując go, musiałem bazować na starych rycinach Koźla i posiadać odpowiednią wiedzę historyczną. Studiowałem różne opracowania - wyjaśnia pan Zbigniew.
Nasz rozmówca nie kryje zainteresowania burzliwą przeszłością tych ziem. W kolekcji pana Zbyszka jest dużo obrazów przedstawiających miejscowe zabytki. Tym razem nasz rozmówca namalował cztery obrazy, które stanowią, cieszący oko, kwadryptyk. Każde płótno będzie posiadać stosowny i zgodny z nomenklaturą przedwojenną opis, oczywiście przetłumaczony również na język polski.
- Kozielski rynek, który ująłem na dużym panoramicznym obrazie, jest w jakimś sensie zwieńczeniem tych wszystkich lat mojej twórczości malarskiej. To dorobek obejmujący zarówno te mniejsze, jak i większe prace ukazujące zabytki Koźla - miasteczka, które naprawdę ma się czym pochwalić. Szkoda tylko, że nie wszystko dotąd zdołano uratować, odrestaurować. Ale kocham to miasto, w którym się urodziłem i przeżyłem prawie 80 lat - mówi pan Zbyszek, który 5 marca obchodził 79. urodziny.

Tetraptyk już gotowy
- Otrzymałem kiedyś kawał płótna w prezencie i chodził mi po głowie pomysł, aby namalować na nim stary kozielski rynek. Zajęło mi to sporo czasu, ale najważniejsze, że plan został zrealizowany, Dołożyłem do niego trzy inne, mniejsze obrazy, spięte ze sobą za pomocą stylowego drewnianego obramowania, zwieńczonego herbem naszego miasta z tamtej epoki - wyjaśnia pan Zbyszek.
Całość robi imponujące wrażenie. Poza rynkiem obrazy na tetraptyku przedstawiają stary kościół ewangelicko-augsburski, kozielską synagogę oraz nieistniejące już budynki u wylotu dzisiejszej ulicy Anny (dawnej Oderstrasse), gdzie kiedyś stała Brama Odrzańska. Wymiary tetraptyku, licząc z ramą, to 2 m na 1,8 m.
- Ten obraz chciałbym przekazać tam, gdzie będzie go mogło podziwiać jak najwięcej ludzi. Brałem pod uwagę kilka lokalizacji, ale najprawdopodobniej zawiśnie w jednej z kozielskich kawiarni. Nie chciałbym, aby obraz trafił do jakiegoś magazynu. To, co dla tego miasta i jego mieszkańców namalowałem, powinno ujrzeć światło dzienne. Zależy mi zwłaszcza na młodych ludziach. Będą mieli okazję porównać współczesne miasto z tym, które funkcjonowało 100-150 lat temu - dodaje pan Zbyszek.
Obraz (nie licząc wykonania drewnianej ramy) powstawał około miesiąca.
- Mam na myśli czas spędzony z pędzlem w ręku, bo w sumie powstawał on dłużej. Ale czego nie robi się z miłości do swego miasta... Samych obrazów nawiązujących do oblężenia twierdzy Koźle o różnych porach roku namalowałem cztery. Natomiast obrazów poświęconych historii naszego miasta stworzyłem co najmniej trzydzieści. Trafiły one w różne miejsca, począwszy od instytucji po prywatne mieszkania, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Dwa z nich wiszą w Sali Ślubów Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu, inne w Muzeum Ziemi Kozielskiej - wylicza nasz rozmówca.
Przyjrzyjmy się nieco bliżej temu, co namalował pan Zbyszek, bo jest o czym pisać.

Stał na nim ratusz
Dawniej na kozielskim rynku stała najważniejsza dla miasta budowla, a mianowicie ratusz.
Ratusz, który znamy z archiwalnych zdjęć i widokówek, zapewne odbiegał od pierwotnego kształtu, gdyż na przestrzeni wieków był przebudowywany (m.in. w drugiej połowie XVIII wieku). Po przebudowie miał dwa piętra, wysoki, spiczasty dach i wieżę zegarową. Na dolnym piętrze mieszkał i urzędował komornik. Znajdowała się tam również rejestratura sądu miejskiego. Na górnym piętrze urzędował burmistrz i policja. Była tam również duża sala posiedzeń rady. Dopóki w mieście nie wybudowano kościoła garnizonowego, sala posiedzeń służyła protestantom za dom modlitwy.

Od strony południowej w ratuszu mieściła się piekarnia, słynąca ze smakowitych bułeczek. Wcześniej w miejscu tym znajdowało się dziewięć straganów. Od strony wschodniej mieszkał w ratuszu woźny magistracki, a nad jego mieszkaniem znajdował się areszt miejski. Do mieszkania woźnego przylegała niewielka przybudówka (wcześniej była tam wieża sklepiona z siedzibą sądu miejskiego).
Wieżę zegarową wieńczyła gałka umieszczona tam 22 czerwca 1750 r. W czerwcu 1861 r. uderzył w nią piorun. Ponownie zamontowano ją w 1865 r. Ratusz przechodził zmienne koleje losu. Nie szczędziły go wojny oraz pożary, podobnie jak i całego miasta.
Rynek tętnił życiem, gdyż głównie tam prowadzono handel. Charakterystycznym elementem tego miejsca były zawsze kramy kupieckie oraz liczne sklepiki, co przedstawia m.in. obraz pana Zbyszka Grzonki.

Burzliwe losy świątyni
W miejscu, gdzie dziś znajduje się plac manewrowy kozielskiego dworca autobusowego, stał niegdyś kościół ewangelicko-augsburski. Świątynia wybudowana w 1788 r. jest jedną z tych, które nie dotrwały do naszych czasów.
W lipcu 1785 r. opracowano plan architektoniczny kościoła i kosztorys jego budowy. Pod koniec września 1786 r. wykopano fundamenty. Autorem projektu był Johann Martin Pohlmann - generalny nadzorca budowlany z Wrocławia, który wcześniej nadzorował w Koźlu budowę koszar przy Konigstrasse (obecnie Targowa) oraz plebanii dla katolickiej parafii pw. św. Zygmunta przy Pfarrgasse (obecnie ks. Bończyka). Za projekt architekt otrzymał honorariom w wysokości 25 talarów i 10 groszy srebrnych, a 6000 talarów na budowę kościoła ofiarował cesarz niemiecki - król pruski Fryderyk Wilhelm II Hohenzollern. Gdy w czasie budowy okazało się, że kwota ta nie pokryje wszystkich kosztów zaplanowanych prac, zrezygnowano z dzwonnicy. Na jej budowę kozielscy protestanci musieli długo czekać.
Do uroczystego poświęcenia kościoła ewangelickiego w Koźlu doszło 2 listopada 1788 roku. Ceremonii przewodniczył kaznodzieja garnizonowy dr Johann Samuel Chimer, opiekun duchowy blisko czterotysięcznej społeczności ewangelickiej, którą w dużej części stanowili wojskowi. Kościół prezentował się okazale. Główne wejście znajdowało się od strony Zeughusstrase (ul. Czechowa) i ozdobione było pięknym portalem z dwoma kolumnami jońskimi oraz kamienną girlandą. Projekt portalu wykonał Carl Gotthard Langhans, architekt z Kamiennej Góry (ten sam, który był autorem projektów słynnej berlińskiej Bramy Brandenburskiej oraz Łuku Tryumfalnego w Poczdamie).
Kozielscy ewangelicy tylko przez kilka lat modlili się w nowej świątyni. Pod koniec XVIII wieku kościół zamieniono na magazyn. Wierni odzyskali świątynię wraz z cmentarzem i plebanią dopiero po 60 latach.
W 1857 r. ufundowana została dzwonnica, którą powiększono 22 lata później. Latem 1928 r. gmina ewangelicka podjęła decyzję o budowie nowej dzwonnicy. Wolnostojąca dzwonnica o podstawie 4,5 m x 4,5 m i wysokości 30 m została wzniesiona pomiędzy kościołem a probostwem. Jej wierzchołek zdobił 4-metrowy metalowy krzyż. Aby ją postawić, trzeba było wyburzyć zakrystię. Na szczycie wieży zawieszono dwa dzwony, które zaledwie przez 10 lat wzywały wiernych na modlitwę (po wybuchu II wojny światowej dzwony zostały zarekwirowane i przekazane na cele wojskowe). Gdy na początku 1945 roku front zatrzymał się na Odrze, wojsko niemieckie wykorzystywało dzwonnicę jako punkt obserwacyjny. Radzieccy artylerzyści wiedząc o tym, ostrzelali pociskami moździerzowymi ten rejon Koźla 18 lutego 1945 roku.
Całkowitemu zniszczeniu uległ budynek kościoła i dwa sąsiednie domy mieszkalne położone po północnej stronie świątyni. Natomiast sama wieża dzwonnicy została jedynie draśnięta odłamkami w dwóch miejscach i przetrwała jeszcze blisko trzy dekady. W ramach ćwiczeń oddziałów Obrony Cywilnej została zburzona 30 września 1975 roku.

Dawna synagoga
Gmina Żydowska w Koźlu (która powstała 20 sierpnia 1820 r.) szybko się rozrosła. Stąd też w marcu 1825 r. od aptekarza Schliwy zakupiono budynek przy ul. Sienkiewicza (dawnej ul. Słodowej 28, niemiecka Malzestrasse 28) z przeznaczeniem na synagogę. Miała ona dwa piętra. We wrześniu 1877 roku na posiedzeniu reprezentantów gminy żydowskiej zapadła decyzja o budowie nowej synagogi, gdyż ta przy Malzestrasse była już za mała. Pierwotnie brano pod uwagę plac wewnątrz bastionu odrzańskiego, nieopodal pomnika gen. Dawida Neumanna, ale potem zmieniono lokalizację. W rezultacie za 50 tys. marek pozyskanych z darowizn bogatych Żydów zakupiono plac za Bramą Raciborską i wybudowano nową synagogę. Poświęcono ją 10 września 1886 r. Mowę okolicznościową wygłosił rabin Ferdynand Rosenthal z Bytomia, a uroczystego otwarcia dokonał starosta kozielski.
Przy dzisiejszej ul. 24 Kwietnia położona była zarówno synagoga, jak i dom dla kantora (rodzaj plebanii). Obecnie znajdują się tu obiekty należące do służby zdrowia. Obok synagogi mieścił się cmentarz żydowski, ale nie ma już po nim śladu. Inny cmentarz kozielscy Żydzi usytuowali nieopodal akwenu Dębowa w gminie Reńska Wieś. Za pieniądze żydowskiej fundacji Ringa, nieopodal synagogi, wybudowano też Jüdisches Altenheim (żydowski dom starców).
Kiedy w latach trzydziestych XX w. hitlerowcy objęli władzę w Niemczech, budynek synagogi został zburzony. Doszło do tego 9 listopada 1938 r. podczas kryształowej nocy. Bojówki Sturmabteilung zniszczyły obiekt, wrzucając do jego wnętrza granaty. Trzy lata później z cegieł pochodzących z rozebranej synagogi Niemcy zbudowali okazałe kozielskie kino - Filmbühne am Schwarze Platz. Po wojnie przemianowano je na Kino „Hel”.
Gdy Koźle było twierdzą
Brama Odrzańska kozielskiej twierdzy była częścią Bastionu Odrzańskiego. Obecnie w jej miejscu znajduje się budynek nr 14 przy ul. Anny (siedziba Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej). Brama znajdowała się niedaleko przeprawy mostowej przez Odrę, w kierunku Kłodnicy. Pierwszy pisany ślad dotyczący Bramy Odrzańskiej w Koźlu znajduje się w urbarzu z 1532 roku. Jest w nim informacja o funkcjonowaniu muru miejskiego, w skład którego wchodziły dwie bramy: Odrzańska i Raciborska. Jak sama nazwa wskazuje, broniła ona wejścia do miasta od strony Odry. Skomunikowana była z mostem, którego przejścia strzegł szlaban i uruchamiający go poborca podatkowy.
Projektantem tej pierwszej był prawdopodobnie Johann Teicher. Analiza ikonografii pozwala przypuszczać, że Brama Odrzańska była kilkukrotnie przebudowywana. Prawdopodobnie w okresie między 1536 a 1750 rokiem dobudowana została dodatkowa kondygnacja w postaci wieżyczki, którą w latach 1752-1687 rozebrano (lub została zniszczona), przywracając budynkowi pierwotny wygląd.
Istnienie bramy miało sens do czasu, kiedy Koźle było twierdzą. W drugiej połowie XIX wieku uznano jednak, że miasto nie musi już pełnić takiej roli. Zgodnie z decyzją ministra ds. wyznaniowych i medycznych, aby bramę wyburzyć, w okresie od stycznia do kwietnia 1871 przeprowadzono jej rozbiórkę.
Prace rozbiórkowe trwały trzy miesiące. Śląski kronikarz Augustin Weltzel odnotował, że po jej zburzeniu na ulicy Odrzańskiej (dziś ul. Anny) zniknęło zatęchłe powietrze, które doskwierało wcześniej mieszkańcom. Zapisał również, że podczas rozbiórki przez nieuwagę zginął jeden z robotników.

Na fundamentach dawnej Bramy Odrzańskiej, w 1861 roku, kozielski szynkarz Erwin Braun zbudował piętrowy hotel i restaurację. Po latach budynek przejął za niespłacone długi raciborski Oberschlesische Bank eGmbH (Bank Górnośląski) i uruchomił w nim swoją filię.
Jeszcze w latach 30. XX wieku przy Oderstrasse mieścił się lokal gastronomiczny o swojsko brzmiącej nazwie „Zum Odertor” („Do Bramy Odrzańskiej”) prowadzony przez Karla Kleina. Obecnie u wylotu ulicy Anny (przy jej skrzyżowaniu z ulicą Racławicką) mieszczą się: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna oraz Powiatowy Urząd Pracy w Kędzierzynie-Koźlu.
W grudniu 2017 roku podczas prac ziemnych prowadzonych przy ul. Anny natrafiono na relikt bramy. W trakcie prac archeologicznych odkryto fragmenty naczyń ceramicznych, fragmenty skór, zabytki metalowe, kości zwierzęce oraz cybuch fajki kaolinowej.
- Stare narożne budynki z balkonami i wieżyczkami na Oderstrasse urzekły mnie i zafascynowały. Na obrazie udało mi się przedstawić ich dawny urok. Szkoda, że ta architektura zachowała się do naszych czasów tylko w niewielkim stopniu - dodaje na koniec Zbigniew Grzonka.
Artysta cieszy się, że już niebawem owoce jego pracy będą mogli podziwiać nie tylko mieszkańcy naszego miasta.

















Napisz komentarz
Komentarze