Jak informują czytelnicy, czerwone kostki z trutką znaleziono m.in. w rejonie ul. Niemcewicza 3, ale podobne znaleziska mają pojawiać się także w innych częściach osiedla oraz w okolicach ogródków działkowych.
Ze zdjęć przesłanych przez mieszkańców wynika, że są to najprawdopodobniej kostki trutki na gryzonie (m.in. z bromadiolonem), które normalnie powinny być umieszczane w specjalnych karmnikach deratyzacyjnych, a nie luzem na trawie, gdzie mogą mieć do nich dostęp inne zwierzęta.
Mieszkańcy: mogą być podtruwane koty
Z relacji jednej z mieszkanek wynika, że podobna trutka była znajdowana także na działkach, a w ostatnim czasie znacząco zmniejszyła się liczba wolno żyjących kotów.
Jak informuje jedna z mieszkanek:
„To leżało na trawie koło bloku na Niemcewicza. Jest tego więcej w innych miejscach. Myślę, że ktoś powoli celowo truje koty. Było 20 kotów, zostały 4. Wystarczy, że do mięsa da trochę trutki i tak powoli truje”.
W tym tygodniu zwłoki jednego z kotów miały zostać przewiezione do Opola na sekcję, która ma wykazać, czy zwierzę zostało otrute.
Mieszkańcy zastanawiają się kto odpowiada za rozkładanie trutek na tym terenie. Trutki powinny być wykładane w zabezpieczonych stacjach deratyzacyjnych, a nie bezpośrednio na trawie.
Jeśli trutka faktycznie jest rozrzucana luzem, może stanowić zagrożenie nie tylko dla kotów, ale również dla psów oraz dzieci.















Napisz komentarz
Komentarze