Od początku roku z ulic Kędzierzyna-Koźla odholowano już 20 porzuconych samochodów. Choć procedura nie należy do najłatwiejszych, straż miejska coraz skuteczniej radzi sobie z usuwaniem wraków. Takie pojazdy nie tylko szpecą otoczenie i blokują miejsca postojowe, ale mogą też stanowić realne zagrożenie, szczególnie dla dzieci. Cały proces wymaga jednak czasu i cierpliwości. Funkcjonariusze muszą najpierw ustalić właściciela pojazdu, a następnie wezwać go do jego usunięcia. Dopiero brak reakcji pozwala na odholowanie auta.
- Podstawą holowania jest artykuł 50a ustawy Prawo o ruchu drogowym. W tym roku udało nam się już usunąć z ulic 20 samochodów, które nosiły znamiona wraków, które można było na podstawie tego artykułu odholować. Każdy właściciel wcześniej jest powiadamiany o tym, że mamy zamiar odholować auto. Dajemy mu szansę, żeby to auto usunął albo zutylizował, albo naprawił. To jest jego własność, więc to już jego decyzja. Ale jeżeli takie auto w dalszym ciągu zalega, to jest holowane – mówi Hubert Adamek, komendant Straży Miejskiej w Kędzierzynie-Koźlu.
Po usunięciu pojazd przez sześć miesięcy pozostaje w dyspozycji gminy. Jeśli w tym czasie nikt się po niego nie zgłosi, samochód może zostać wystawiony na licytację lub zutylizowany w przypadku niewielkiej wartości.
















Napisz komentarz
Komentarze