niedziela, 6 września 2026 17:15
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

John Porter wszedł na scenę i „Chemik” eksplodował energią. ZDJĘCIA

Legenda rocka wróciła do korzeni i udowodniła, że dobre piosenki nie mają daty ważności. John Porter rozgrzał publiczność w Kędzierzynie-Koźlu do czerwoności.
John Porter wszedł na scenę i „Chemik” eksplodował energią. ZDJĘCIA
John Porter z zespołem dał świetny koncert w "Chemiku"

W niedzielne popołudnie (19 kwietnia) sala kinowa Domu Kultury „Chemik” w Kędzierzynie-Koźlu wypełniła się fanami bluesa i rocka, którzy przybyli na spotkanie z legendarnym John Porter. Walijski artysta od kilku miesięcy koncertuje w ramach trasy „Helicopters ’45”, podczas której przypomina album przełomowy dla polskiej muzyki rockowej.

- Miałem 13 lat, gdy ukazała się płyta „Helicopters”. Właśnie wtedy dostałem swój pierwszy gramofon i stałem się szczęśliwym posiadaczem tego krążka. Ta muzyka wywarła na nas, ówczesnych nastolatkach, ogromne wrażenie. Zapraszam na muzyczne wydarzenie wiosny w Kędzierzynie-Koźlu - mówił, otwierając koncert, Piotr Gabrysz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury.

Porter ze swoim zespołem rozpoczął od mocnego „Ain’t Got My Music”, co już na wstępie wywołało żywiołowe reakcje publiczności. Później zabrzmiały kolejne klasyki z debiutanckiego albumu John Porter Band, m.in. „Northern Winds”, „Helicopters”, „Garage”, „Refill”, „Crazy, Crazy, Crazy” czy „Life”. Anglojęzyczny materiał nagrano w studiu Polskiego Radia w Opolu w zaledwie cztery dni – w grudniu 1979 roku – w składzie: John Porter (śpiew, gitara), Aleksander Mrożek (gitara), Kazimierz Cwynar (gitara basowa) i Leszek Chalimoniuk (perkusja).

Album okazał się przełomowy, zapoczątkowując erę nowoczesnego rocka w Polsce. Do dziś uznawany jest za jedną z najważniejszych płyt w historii krajowej muzyki rozrywkowej. Piosenki sprzed 46 lat nie straciły nic ze swojej oryginalności, a w nowych, porywających aranżacjach zyskały świeżą energię.

John był w znakomitej formie – skakał, tańczył i żartował ze sceny. Kipiał energią i aż trudno uwierzyć, że w sierpniu skończy 76 lat. - Przed koncertem zjadłem szarlotkę, więc teraz muszę się trochę poruszać, żeby spalić kalorie - śmiał się ze sceny.

W repertuar wplecione zostały także utwory z innych wydawnictw artysty. Pojawiła się również nowość – „Revolution in the Whorehouse” („Rewolucja w burdelu”), którą Porter zapowiedział z charakterystycznym dystansem. - Mam nadzieję, że się wam spodoba - mówił, a reakcja publiczności potwierdziła, że nowy materiał świetnie wpisuje się w jego styl.

Tu dwa zdania o publiczności, która licznie pojawiła się w "Chemiku". Na widowni nie brakowało rówieśników artysty – licznie reprezentowana była grupa 50+, wychowana na muzyce John Porter Band w latach 80. – ale pojawili się też młodsi słuchacze, którzy odkryli „Helicopters” dzięki rodzicom, dziadkom lub własnym muzycznym poszukiwaniom.

- Dziękujemy, że przyszliście na nasz koncert. To dla nas bardzo ważne - mówił Porter, przedstawiając zespół: gitarzystę Krzysztofa Łochowicza, basistę Jacka Szafrańca i perkusistę Roberta Rasza.

Niestety, wszystko co piękne szybko się kończy. Na finał „I’m Just a Singer” poderwał publiczność z miejsc – zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Na bis zabrzmiał „Aggression”, a koncert zwieńczył cover Chuck Berry – klasyczny „Johnny B. Goode”, przy którym nikt już nie siedział.

- Macie tutaj bardzo fajne miejsce. Dziękujemy za spotkanie i do zobaczenia - pożegnał się John Porter, który po koncercie spotkał się z fanami i podpisywał płyty.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Kobek Treść komentarza: Wiadomo. Nóż w plecaku to norma w Porcie. Kto nie nosi ten ciapa. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:39 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Komasarka Treść komentarza: Masakrą jest to, co napisałeś. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:12 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Margo Treść komentarza: W sumie łatwo znalesc kozla ofiarnego , chlopak od młodych lat mial zaburzenia ale niebyl szkodliwy, i łatwo bylo mu wmówić wszystko , poprostu ze strachu i nacisku przyznał sie do winy gdyż jegoo psychika niepracuje tak jak powinna . No i co to za badania przedmiotów i krwi ze niedaly rady stwierdzić 100% tylko prawdo dodobnie jak krew powinna byc wyjść odrazu czy to z przedmiotu czy to z plecaka dlamnie śledztwo to jakaś masakra tylko całkiem mozna zniszczyć choremu dziecku zycie Data dodania komentarza: 6.09.2026, 13:59 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Portowiec Treść komentarza: Z moich obserwacji jakub jest specyficznym chłopakiem zagubionym bardzo, watpie zeby popełnił ta zbrodnie mial zamiłowanie do noży maczet survival itp latał po lesie lubił spędzać czas sam ze sobą noz mial zawsze przy sobie młotek znaleziony w plecaku to juz moze dodanie do całości, a przyznanie sie do winny to raczej wpływ bo trzeba bylo znalesc sprawcę i liczy sie sztuka , bardziej bym brał zeby przycisnąć dorianka i siostrę bo akurat duzo maja na sumienia ..... Data dodania komentarza: 6.09.2026, 11:46 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Tak , sądząc po tych tłumach gości to impreza była dla wybranych !!! 🤣😂🤣 Ja przynajmniej nie znalazłem żadnych informacji 😭😭 Data dodania komentarza: 6.09.2026, 08:16 Źródło komentarza: Radość, zabawa i wspólne chwile na festynie parafialnym w Sławięcicach. ZDJĘCIA Autor komentarza: Janusz Treść komentarza: Temat grodzenia linii brzegowej, wójt konsekwentnie unika odpowiedzi na zadane pytanie, czy są zgody na grodzenie linii brzegowej za co jest kara administracyjna do 7500 zł, PZW grodzi linie brzegową na zawodach a ukarać nie ma komu. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 06:51 Źródło komentarza: Sezon na Dębowej zakończony. Spokojnie, choć jeden z użytkowników notorycznie łamał regulamin. FILM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna