Dwa dni strażackiego święta już za nami. Kilka miesięcy przygotowań do imprezy zaowocowało tym, że przebiegła ona bez zakłóceń i organizacyjnych zgrzytów. Niestety, pogoda, której nie można było zaplanować, nie dopisała. W rzeczywistości opadów było niewiele, ale niebo chmurzyło się przez cały czas festynu, skutecznie odstraszając mieszkańców miasta przed przyjazdem na sławięcicki stadion.
Sobotni festyn rozpoczął się od zmagań ochotniczych drużyn strażackich, które konkurowały w zawodach gaśniczo-pożaniczych o Puchar Prezydenta Miasta. Po raz kolejny jednostka ze Sławięcic okazała się najlepsza w Kędzierzynie-Koźlu, zdobywając pierwsze miejsca prawie we wszystkich kategoriach wiekowych. Nagrody i puchary uczestnikom zawodów wręczał prezydent K-K, Jerzy Majchrzak. Miejscowi młodzi artyści występowali przy niewielkiej publiczności. Dopiero około godziny 19 przed estradą liczniej zgromadzili się widzowie, oczekujący na występ kabaretu “Długi”. Półtoragodzinne przedstawienie, z dużą dawką humoru i rozrywki, przeplatanej piosenkami, zadowoliło nawet najbardziej wybrednych miłośników kabaretu. Po występie artystów rozbawieni widzowie rozeszli się do domów, chociaż w programie imprezy była jeszcze zabawa taneczna.
Drugi dzień obchodów stulecia OSP w Sławięcicach rozpoczął się mszą i przemarszem strażaków na stadion, gdzie odbyła się część oficjalna jubileuszu. Deszcz, który jak dotychczas omijał świętujących, rozpadał się na dobre. Wręczenie wyróżnień i odznaczeń, przemówienia przedstawicieli pożarnictwa, przedstawicieli władz miasta i województwa oraz zaproszonych gości zbiegły się z ulewą, która dla strażaków była prawdziwą próbą wody. Znieśli ją oni z honorem, nie chroniąc się ani na chwilę pod parasolami. Przed godziną 14, po raz pierwszy w czasie trwania imprezy, plac przed sceną zatłoczył się. Nawet deszczowa aura nie odstraszyła tych, którzy przybyli uczestniczyć w wizycie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wśród zgromadzonych znalazło się wielu sympatyków prezydenta RP, każdy z nich chciał dostać od niego osobisty autograf. Wielu się to udało, mimo że pobyt głowy państwa na sławięcickim stadionie trwał niespełna godzinę. Po przekazaniu strażakom ze Sławięcic wozu ratownictwa drogowego, krótkim przemówieniu i spotkaniu z członkami SLD z naszego miasta, Aleksander Kwaśniewski udał się do Opola.
Rozpoczęte o godzinie 15 gry i zabawy dla dorosłych nic znalazły takiego zainteresowania jak wizyta prezydenta RP. Jednak chętnych do współzawodnictwa nie brakowało. Panie kopały piłkę do bramki i rzucały wałkiem do manekina (będącego imitacją męża wracającego późno do domu w stanie upojenia alkoholowego). Panowie rywalizowali w rzucie ringiem i piłką lekarską. Miotano także jajkiem na odległość. Wszyscy zwycięzcy konkursów zostali uhonorowani praktycznymi nagrodami. “Spotkanie z balladą” okazało się gwoździem programu strażackiego festynu. Prawie przez dwie godziny estrada na stadionie w Sławięcicach przeżywała oblężenie. Kabaret z Krakowa w swoim programie zawierał mniej humorystycznych akcentów z życia politycznego, za to żartobliwie przedstawiał życie wiejskie. Spektakl “Kopydłowo” śmieszył równie dobrze, jak poprzedniego dnia występ kabaretu “Długi”. Organizatorzy festynu mogą mówić o pechu, ponieważ pogoda nie przysporzyła imprezie publiczności. Zaś mieszkańcy miasta, którzy zdecydowali się przybyć na wybrane punkty programu, nie zawiedli się. Każdy mógł wybrać to, co chciał: zawody, rozrywkę, politykę. Na podobną, tak urozmaiconą imprezę w naszym mieście długo będziemy musieli poczekać.

Tekst pochodzi z Gazety Lokalnej nr 26 z 5.07.2000 r.
















Napisz komentarz
Komentarze